Ostatnie wyniki Podbeskidzia nie napawają optymizmem. Do sytuacji w klubie odnosi się w kolejny wpisie na blogu Michał Trela. Aby zilustrować problem, dziennikarz przypomina dowcip.

Zwykły krótkonogi kundel mówi do swojego pana: - Postaw na mnie w wyścigach psów.
- Ale kundel, ty jesteś krótkonogi, tam startują charty. Nie masz szans.
- Ale ja czuję, że wygram. Postaw, obiecuję ci. Jestem pewny, a ty wygrasz sporo pieniędzy.
Facet postawił i ogląda gonitwę. Kundel chybocze się na tych swoich krótkich nóżkach, przybiega na metę w tyle za chartami. Wkurzony właściciel podchodzi do kundla i pyta: - Kundel, co jest !?
- No, właśnie, kurde nie wiem.

O, tak właśnie się czuję. Każdemu wkoło jak ostatni idiota opowiadałem, że Podbeskidzie wygra na Legii. Cóż, tak czułem.

Nie mam pretensji do zawodników Podbeskidzia. To coś na zasadzie: ?Za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice?. Nie jest winą Antona Slobody, że gra jak Anton Sloboda, najlepiej jak Anton Sloboda potrafi. Rok temu jesienią miałem wrażenie, że wszyscy zbiorowo - oprócz Króla - zaczęli grać o 70 proc. gorzej niż potrafią. Teraz mam wrażenie, że każdy robi, co może.

Tyle, że Demjan wrzutkę na chaos potrafił zmienić na wrzutkę na Demjana. Wtedy wyglądało, że jest jakiś pomysł. Nie było. Demjan robił pomysł. Teraz go nie ma, więc zostały tylko wrzutki na chaos.

Obawiam się tylko jednego. Wyrwali muszę jedno skrzydełko. Radziecki naukowiec mówi: mucha leć! Mucha poleciała. Wyrwali musze drugie skrzydełko: mucha leć! Mucha poleciała, Itd. Po szóstym mucha nie poleciała. Wniosek radzieckiego naukowca? Po wyrwaniu szóstego skrzydełka mucha ogłuchła.

Jeszcze parę takich wyników i poleci Michniewicz, którego jedynego jest mi w tej sytuacji żal. Kogoś trzeba będzie jednak obarczyć winą za to, jak jest. Stwierdzą więc, że po wyrwaniu sześciu skrzydełek trener przestaje działać.

Michał Trela

Autor jest dziennikarzem SportSlaski.pl