- To nieprawda, że w Bielsku-Białej nie ma zdolnej młodzieży. Tutaj się na tych chłopaków po prostu nie stawia, a raczej ich niszczy - mówi osoba będąca blisko Podbeskidzia.

W następstwie naszej publikacji pt. Nie ma młodzieży i szkolenia do portalu zwrócił się Czytelnik (dane do wiadmości redakcji), który przekonuje, że w Podbeskidziu jest uzdolniona młodzież. - Tutaj się na tych chłopaków nie stawia, raczej ich niszczy - słyszymy. Jako potwierdzenie swojej tezy wymienia nazwiska młodych zawodników, którzy nie dostali szansy w Podbeskidziu: Mateusz Kupczak (kapitan Bruk-Bet Termaliki), Damian Byrtek (Wisła Płock), Maciej Felsch (BKS Stal, młodzieżowy reprezentant Polski), Mateusz Janeczko (Kotwica Kołobrzeg), Daniel Bujok (?), Szymon Jarosz (Stal Stalowa Wola), Sebastian Madejski (Legionovia Legionowo) czy odpuszczony w nieco innych okolicznościach Kamil Adamek (Wigry Suwałki). 

- Większość z nich z różnych względów nie nadawała się do Podbeskidzia - mówi i dodaje: Kupczak dziś jest kapitanem klubu, który jest w czołówce ekstraklasy, Byrtek awansował do ekstraklasy, Janeczko po awansie z Termaliką nie otrzymał szansy w Podbeskidziu tylko wypożyczono go dalej, w miejsce Madejskiego przyszedł bramkarz z Brazylii - wymienia.

Zdaniem trenera, w bielskim klubie od lat zmieniają się trenerzy i zarząd, ale konsekwencja w pozbywaniu się uzdolnionych zawodników pozostaje. - Ostatni raz odważnie na wychowanków postawiono po nieudanym szturmie na ekstraklasę w sezonie 2004/2005"Galacticos" się rozsypało, w klubie była bieda, a na boisku Mariusz Sacha, Tomasz Górkiewicz czy Piotr Koman.

Wysłuchał: Bartłomiej Kawalec