- Chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, że klub nie ma żadnych zaległości względem trenera Jana Kociana. W ogóle nie ma żadnych długów - mówi prezydent Jacek Krywult.

W rozmowie z katowickim "Sportem", prezydent Bielska-Białej odniósł się do sytuacji panującej w miejskim klubie. - Przede wszystkim trzymajmy się faktów. Trener Jan Kocian przebywał trzy dni w prywatnym szpitalu w Chorzowie. Z tego, co mi wiadomo, obecnie jest już na Słowacji. Nie wiem o co chodzi z tym jego nagłym pogorszeniem stanu zdrowia. Według mnie pan Kocian zrobił coś, co nie mieści się w żadnych kategoriach przyzwoitości. Tego jeszcze w lidze chyba nie było. Trener, któremu zagwarantowaliśmy wszystko czego oczekiwał i który zarabiał naprawdę sporo pieniędzy, nagle opuścił zespół - mówi Krywult.

Prezydent miasta ma za złe trenerowi, że ten podczas prezentacji mówił, że wywalczyć awans do ekstraklasy będze bardzo trudno. - Zawodnikom trzeba wmawiać, że gramy o ekstraklasę tak, żeby to doszło do ich świadomości. Przed sezonem mieliśmy spotkanie w szerokim gronie. Prosiłem wtedy trenera, aby uwzględniał w składzie młodych zawodników, zwłaszcza naszych wychowanków. On jednak nie cenił takich piłkarzy. Chciał dalej grać 30-latkami. Mówił, że 19-letni piłkarz nie wytrzymuje meczu. A przecież Włodzimierz Lubański miał szesnaście lat i grał w reprezentacji Polski - przekonuje.

db