- Odnosząc się do braku woli klubu, co do ugodowego załatwienia sprawy, to klub jest cały czas gotowy na takie działania - odpowiadają władze Podbeskidzia na stanowisko Jana Kociana.

W nawiązaniu do publikacji oświadczenia prasowego Jana Kociana swój kolejny komunikat w sprawie wydały władze Podbeskidzia:

- Klub z coraz większym zdziwieniem przyjmuje kolejne oświadczenia i wypowiedzi prasowe trenera. Tylko z szacunku dla trenera klub nie skomentuje absurdalnych twierdzeń dotyczących wpływu pracy w klubie na zdrowie trenera.

- Odnosząc się do braku woli klubu, co do ugodowego załatwienia sprawy, to klub jest cały czas gotowy na takie działania. Jednakże poza żądaniem wypłaty wynagrodzenia należnego trenerowi do końca kontraktu, którego z oczywistych względów klub nie akceptuje, żadna inna propozycja nie została złożona. W każdym momencie władze klubu są gotowe na spotkanie i omówienie sprawy.

- Poza tym, zgodnie z obowiązującymi przepisami PZPN, nie ma trybu postępowania, w którym trener mógłby się zwrócić do Piłkarskiego Sądu Polubownego o rozstrzygnięcie sprawy. Jeżeli trener uważa, że klub w sposób rażący narusza przepisy prawa lub postanowienia kontraktu, to po prostu składa oświadczenie o rozwiązaniu kontraktu z winy klubu, czego jednak dotychczas nie zrobił.

- Trener Kocian nie zauważa, że największym poszkodowanym w całej sytuacji są nie władze klubu, ale zawodnicy, pozostawieni bez pierwszego trenera na trzy dni przed inauguracją sezonu.

db