Tomasz Podgórski dementuje słowa dyrektora sportowego Podbeskidzia i zaprzecza by w trakcie rundy jesiennej zmagał się z nadwagą. - Jestem profesjonalistą - zapewnia pomocnik.

Przypomnijmy. W trakcie spotkania z kibicami dyrektor sportowy Podbeskidzia zarzucił Podgórskiemu niesportowy tryb życia.  - Powiem tylko tyle: gdy ja stanę na wagę to będę tak samo gruby jak Podgórski - mówił Andrzej Rybarski, który dodał, że ok. 40 proc. zawodników było źle przygotowanych do sezonu.

Z tym stwierdzeniem nie zgadza się zawodnik. Tomasz Podgórski skontaktował się z redakcją i poinformował, że w ostatnim półroczu nie opuścił żadnego treningu zespołu. Na koniec okresu przygotowawczego ważył 77 kilogramów i miał 7,4 proc. tkanki tłuszczowej przy wzroście 175 cm [badania wykonano 18 lipca 2017 roku].

- Przez całą rundę nie miałem żadnej kontuzji, regularnie trenowałem. Gdybym miał nadwagę, to z pewnością zmagałbym się z urazami albo kontuzjami mięśniowymi. Dziś, zgodnie z otrzymaną przed urlopami rozpiską, ważę niespełna 75 kilogramów - zapewnił w rozmowie piłkarz.

Wyniki letnich badań i wagi zawodnika potwierdziliśmy w firmie, która w czerwcu i lipcu przeprowadzała pomiary piłkarzy Podbeskidzia. - Tkanka tłuszczowa na poziomie 7,4 proc. to środek normy, która dla piłkarzy wynosi między 6 a 9 proc. - mówi Leszek Dyja, który przeprowadzał letnie badania "Górali".

bak