Raków Częstochowa naciskał, ale nie był w stanie zaskoczyć dobrze dysponowanego Wojciecha Fabisiaka. "Górale" w końcówce mieli swoje szansę, ale piłka nie chciała wpaść do bramki.

W pierwszych dwudziestiu minutach trzykrotnie groźnie zakotłowało się pod bramką Podbeskidzia. Najbliżej szczęścia po rzucie rożnym był Arkadiusz Kasperkiewicz, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Ta połowa należała do gości, którzy nie mogli znaleźć sposobu na sforsowanie obrony "Górali".

Po zmianie stron nadal przeważał Raków. Dobrą okazję zmarnował m.in. Andrzej Newulis. W końcówce dwukrotnie bliski zdobycia bramki był wprowadzony Kacper Kostorz. Wpierw wychowanek bielskiego zespołu uderzał po podaniu Płachety, a po chwili drugą wrzutke wybili defensorzy Rakowa. 

W doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę zobaczył Newulis.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Raków Częstochowa 0:0

Podbeskidzie: Fabisiak - Modelski, Wiktorski, Bougaidis, Oleksy - Płacheta, Palavandishvili, Rakowski (80. Rzuchowski), Sierpina - Gandara (74. Kozak) - Goncerz (55. Kostorz).

Raków: Gliwa - Niewulis, Formella (75. Radwański), Malinowski, Kościelny - Schwarz, Listkowski, Kun, Kasperkiewicz - Szczepański, Musiolik (78. Lewicki).

db