Czterech zawodników Kuloodpornych Bielsko-Biała reprezentowało Polskę w listopadowych mistrzostwach świata rozegranych w Meksyku. Bartosz Łastowski brylował w ataku, Łukasz Miśkiewicz w bramce, zaś Mariusz Krzempek i Krzysztof Wrona byli wartościowymi zmiennikami.

Występy biało-czerwonych na ampfutbolowym mundialu śledziły za pośrednictwem TVP Sport oraz transmisji internetowych dziesiątki tysięcy kibiców. Ostatecznie brązowi medaliści ostatnich mistrzostw Europy skończyli turniej na siódmym miejscu, choć strefa medalowa była na wyciągnięcie ręki.

Wymarzony początek turnieju

Biało-czerwoni świetnie rozpoczęli tegoroczny mundial. W meczu z ofensywnie grającą Kolumbią nie stracili gola, a w 33. minucie sami zdobyli zwycięskiego gola: strzał Bartosza Łastowskiego dobił Krystian Kapłon. 17-latek z Husarii Kraków był również bohaterem spotkania przeciwko Kostaryce. Już w 5. minucie wyprowadził Polaków na prowadzenie, którego nasi reprezentanci nie oddali już do końca meczu, do czego wydatnie przyczynił się bramkarz Kuloodpornych - Łukasz Miśkiewicz. W ostatnim grupowym meczu osłabiona brakiem pauzującego za żółte kartki Łastowskiego Polska uległa 0:2 Japonii. Porażka zepchnęła Polaków na trzecie miejsce w grupie i spowodowała, że w 1/8 finału trafili oni na niepokonaną ekipę Haiti.

Łastowski show

Mecz z Haiti rozpoczął się dla biało-czerwonych fatalnie. Po błędzie w obronie rywale wykorzystali prezent i już w 2. minucie wyszli na prowadzenie. Wtedy do akcji wkroczył Bartek Łastowski. W 12. minucie „polski Messi” popisał się fenomenalnym uderzeniem z rzutu wolnego - jego „bomba” była jednym z najpiękniejszych goli całego mundialu. Jeszcze ważniejszą bramkę, bo dającą Polsce awans do ćwierćfinału, Łastowski strzelił w doliczonym czasie gry. Między słupkami świetnie spisywał się Miśkiewicz.

Dramatyczny ćwierćfinał z Angolą

W ćwierćfinale na naszych reprezentantów czekali aktualni wicemistrzowie świata – Angola. Z afrykańską drużyną Polacy mieli rachunki do wyrównania, bo na poprzednim mundialu w 2014 roku to właśnie Angolczycy stanęli im na drodze do finału (Polska przegrała 0:1 i zakończyła turniej tuż za podium).

Do przerwy było 0:0 i nic nie zapowiadało ani gradu bramek, ani ogromnych emocji. W 42. minucie Angola wyszła na prowadzenie, ale osiem minut później, tuż przed końcem spotkania, wyrównał kolejny 17-latek z Husarii – Kamil Grygiel. Na dogrywkę biało-czerwoni wyszli zmotywowani. Po perfekcyjnie rozegranych rzutach wolnych przez Kapłona i Łastowskiego Polacy wyszli na prowadzenie 3:1 i tuż przed końcem meczu byli jedną nogą w półfinale. Niestety, nasi rywale nie podłamali się i ruszyli do huraganowych ataków. Na dwie minuty przed końcem dogrywki zdobyli kontaktowego gola, a w ostatnich sekundach wyrównali na 3:3, doprowadzając do rzutów karnych.

Serię „jedenastek” rozpoczął Bartek Łastowski – piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki i... zdaniem sędziów nie przekroczyła linii bramkowej, choć powtórki pokazują, że była to kontrowersyjna decyzja. Dwa karne Angolczyków obronił Kuba Popławski, ale to nie wystarczyło do zwycięstwa. Jakub Kożuch strzelił bowiem w bramkarza, a Krystian Kapłon - w poprzeczkę. Jedynie Przemysław Świercz i Kamil Grygiel trafili do siatki. Angola wygrała 3:2, załamani Polacy padli na murawę.

- Przegraliśmy z wicemistrzami świata. W karnych. Do Polski mamy prawo wracać z głowami do góry - pocieszał kolegów Łukasz Miśkiewicz. - Panowie, każdy z nas może spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć, że wykonał robotę najlepiej jak mógł! To był dobry mecz, trudno, taki jest sport - bramkarzowi Kuloodpornych wtórował kapitan, Przemek Świercz. Jak się miało okazać, Polacy przegrali z późniejszymi mistrzami świata...

Ampfutbolowy Deyna

Bartka Łastowskiego określa się w środowisku mianem „polskiego Messiego”, ale w meczu z Hiszpanią błysnął wyczynem, który niegdyś był domeną legendarnego Kazimierza Deyny. Niedługo po rozpoczęciu meczu o 7. miejsce przeciwko Hiszpanii Łastowski wykonywał rzut rożny i posłał piłkę... bezpośrednio do bramki rywali! Ten piękny gol dał Polakom siódme miejsce na mundialu, a Bartkowi zasłużone miejsce wśród najlepszych graczy całego turnieju.

Złoto dla Angoli

Mistrzami świata zostali nasi pogromcy z ćwierćfinału – Angolczycy, którzy w finale również w rzutach karnych pokonali Turcję (5:4). Brązowe medale wywalczyli Brazylijczycy. „Canarinhos” w meczu o 3. miejsce w rzutach karnych byli lepsi od gospodarzy turnieju - ekipy Meksyku. W obu meczach o medale przeważała gra taktyczna – w regulaminowym czasie ani w dogrywkach nie padła żadna bramka z gry. Meczem turnieju został ćwierćfinał Polska-Angola. „Biało-czerwoni” mogą wracać do kraju z podniesioną głową i szykować się już do nowego sezonu. Z taką postawą jeszcze nieraz powalczą o medale na największych imprezach.

MŚ W AMP FUTBOLU '2018 - WYNIKI

Grupa C:

Polska - Kolumbia 1:0 (Kapłon)
Japonia - Kostaryka 1:0
Polska - Kostaryka 1:0 (Kapłon)
Kolumbia - Japonia 3:0
Polska - Japonia 0:2
Kolumbia - Kostaryka 2:1

  1. Kolumbia 3. 6. 5:2
  2. Japonia 3. 6. 3:3
  3. Polska 6. 2:2
  4. Kostaryka 3. 0. 1:4

1/8 finału:
Haiti - Polska 1:2 (Bartosz Łastowski – 2)
Meksyk - Japonia 2:0
Rosja - Kenia 4:1
Brazylia - Francja 2:1
Anglia - Argentyna 2:0
Turcja - Irlandia 4:0
Kolumbia - Hiszpania 2:3
Włochy - Angola 0:2

Ćwierćfinały:
Polska - Angola 3:3 po dogrywce (1:1, 0:0) karne - 2:3 (Grygiel, Kapłon, Łastowski)
Anglia - Brazylia 1:5
Meksyk - Hiszpania 2:0 po dogrywce
Turcja - Rosja 5:1

O miejsca 5-8:
Polska - Anglia 0:2

O 7. miejsce:
Polska - Hiszpania 1:0 (Łastowski - z rzutu rożnego)

Półfinały:
Brazylia - Angola 1:2 po dogrywce
Meksyk - Turcja 0:4

O 3. miejsce:
Brazylia - Meksyk 0:0, karne 5:4

Finał:
Angola - Turcja 0:0, karne 5:4

Tekst: Rafał Niemczyk
Foto: Bartłomiej Budny