- Wygrany mecz zawsze cieszy, buduje atmosferę w szatni, z wyników jesteśmy też jako zawodnicy rozliczani - mówi Damian Hilbrycht, strzelec dwóch bramek w meczu z GKS Tychy.

Podbeskidzie pokonało wczoraj w sparingu w Czechowicach-Dziedzicach pierwszoligowy GKS Tychy. - Przeciwnik popełnił dwa błędy, który wykorzystaliśmy i wygraliśmy 2:0, ale i nam przytrafiały się błędy, dlatego musimy przeanalizować ten mecz i pracować nad ich poprawą. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się zdobyć obie bramki, co prawda nie były pięknej urody, bo obie do pustej bramki.

- Zaaklimatyzowałem się w szatni, coraz lepiej dogaduje się z chłopakami i stąd też takie efekty na boisku. Myślę, że mimo trudnych warunków zagraliśmy dobry mecz. Rywal był już z naszego poziomu rozgrywek i było to widać w grze, dlatego poziom meczu był wyższy niż poprzedniego sparingu przed tygodniem, tym bardziej cieszy wynik. Przed nami jednak jeszcze dużo pracy, żeby takie same wyniki utrzymać w lidze.

- Dużo lepiej czuję się grając w środku boiska, ale jeżeli trener będzie widział mnie na skrzydle to chętnie również zagram na tej pozycji. Jestem takim chłopakiem, który będzie wykonywał polecania trenera i oby to na boisku wyglądało dobrze - mówi Damian Hilbrycht o swojej pozycji na boisku.

db

Foto: Jakub Ziemianin/TSP