We wtorkowe południe jako pierwsi podaliśmy informację o możliwej fuzji, a raczej wchłonięciu sekcji piłkarskiej BKS Stal przez Podbeskidzie. Pomysł komentuje Janusz Okrzesik.

(...) Podbeskidzie, tak jak dwa lata temu, znów było na ustach całej piłkarskiej - nie tylko tej fanatycznej - Polski. Zdobyło szacunek i uznanie, dokonało rzeczy uważanej przez ekspertów za niemożliwą. Demjan został uznany najlepszym zawodnikiem ekstraklasy i zdobył koronę króla strzelców. Chłopcy napisali kolejny rozdział historii tego klubu, miasta i regionu. Mają prawo się cieszyć i przyjmować hołdy.

Dwa dni po tym triumfie woli nad rzeczywistością wszystko zostało zepsute. Przez najbliższe dni, tygodnie i miesiące będziemy nurzać się w bagienku wzajemnych oskarżeń, podejrzeń, protestów i ulicznych potyczek. Całe miasto - zamiast czuć radość i dumę - będzie skonfliktowane i skłócone. Cała Polska - zamiast podziwiać i szanować - będzie kpić i wyśmiewać. Chyba nie warto tłumaczyć dlaczego: kibice wiedzą a urzędnicy i tak nie zrozumieją. To nie jest zwykły strzał w kolano: tym razem ktoś używa do tego armaty dużego kalibru.

To łączenie niczego nie załatwia. Miasta nie stać na utrzymywanie dwóch klubów? Bądźmy uczciwi: ile miasto dokłada do piłkarzy BKS? Nie wiem czy w ogóle, ale nawet jeżeli to są to grosze. Miasto zamiast majstrować przy nazwach i tradycji, zamiast upajać się ilością posiadanych akcji i miejsc w radzie nadzorczej, powinno szukać prywatnych źródeł finansowania i prywatnego właściciela, a nie utrwalać obecną strukturę właścicielską. Ilu nowych prywatnych sponsorów przybyło odkąd klub stał sie filią Ratusza? O ile wzrosły dochody komercyjne? Pytania retoryczne, bo wszyscy wiemy że sponsorów ubyło a dochody spadły. A teraz zamiast rzeczywistej pracy od podstaw mamy działania zastępcze, pozorujące jakiś ruch do przodu. Działania, które nie szanują tradycji, dokonań, tożsamości.(...)

WIęcej na blogu Janusza Okrzesika.

red