- Pierwszy termin planowany był w maju, później wiosną pojawił się lockdown i termin przeniesiono na sierpień, gdy Cieszyn wszedł w żółtą strefę spowodowaną pandemią i musieliśmy przesunąć wszystko na listopad. Tak naprawdę to dopiero pod koniec sierpnia zaczęliśmy pracować nad edycją festiwalu online. To szereg utrudnień i ogromny wysiłek organizacyjny - podkreśla Marta Radwaniak, koordynatorka Przeglądu Filmowego Kino na Granicy.

Wielkie święto kina w Cieszynie początkowo miało odbyć się na początku maja br. Gorący okres związany z pandemią Covid-19 skutecznie jednak pokrzyżował plany twórcom i organizatorom prestiżowego festiwalu filmowego, którzy w tym czasie aż trzy razy przymierzali się do przygotowania wydarzenia. Jak się okazuje, był to twardy orzech do zgryzienia zarówno po polskiej, jak i czeskiej stronie Cieszyna.

Wirtualny festiwal w dobie pandemii

Pomimo wielu przeciwności losu tym razem jednak się udało. 22. edycja Przeglądu Filmowego Kino na Granicy odbędzie się w dniach 23-29 listopada br. O kulisach przygotowań mówili organizatorzy podczas konferencji prasowej online, w której wzięli udział Jolanta Dygoś - dyrektorka, Łukasz Maciejewski - dyrektor programowy po stronie polskiej, Martin Novosad - dyrektor programowy po stronie czeskiej, Łukasz Kazimierowicz - dyrektor organizacyjny po stronie polskiej, naczelnik wydziału kultury i promocji miasta Urzędu Miejskiego w Cieszynie, Jakub Gajdica - dyrektor organizacyjny po stronie czeskiej, a także Marta Radwaniak - główna koordynatorka Przeglądu Filmowego Kino na Granicy oraz Szymon Piotr Brandys - koordynator promocji po stronie czeskiej. Zaproszenie na konferencję otrzymała również nasza redakcja, gdyż portal bielsko.biala.pl jest od tej edycji patronem medialnym Przeglądu Filmowego Kino na Granicy.

- Ze względu na obowiązujące obostrzenia zostaliśmy zmuszeni przeprowadzić wydarzenie online - informuje Jolanta Dygoś, dyrektorka Kina na Granicy. Dzięki zabiegom organizatorów po obu stronach Olzy ciągłość festiwalu została zachowana, a miasto Cieszyn weszło w rolę organizatora. Formuła wirtualna nie wykluczyła dotacji przyznanych przez cieszyński samorząd, który od początku kibicuje festiwalowi.

- Miasto Cieszyn uważa za zaszczyt możliwość współorganizacji wydarzenia, jakim jest Kino na Granicy. Cieszyn od dawna nim żył, zarówno mieszkańcy, przedsiębiorcy i instytucje kultury. Dlatego nie mogło być innej decyzji - tłumaczy Łukasz Kazimierowicz, dyrektor organizacyjny po stronie polskiej.

Okrojony repertuar filmowy

Lista filmów prezentowanych podczas tej edycji będzie znacznie krótsza niż zazwyczaj. Z powodu trudności z uzyskaniem licencji na dystrybucję online będzie to teraz mniej więcej trzecia część programu w stosunku do tego, jaki można pokazać w kinie. Wirtualne święto Kina na Granicy polsko-czeskiej zapowiada jednak bardzo ambitne filmy.

Festiwal otrzymał poważne wsparcie ze strony czeskiej (Państwowy Fundusz Kinematografii, Instytut Polski w Pradze i inne). Jak się okazuje, organizatorzy wydarzenia po drugiej stronie Olzy także zmuszeni byli do dużych cięć w wybranym repertuarze filmowym. I nie chodzi tu tylko o powody licencyjne, ale również kinowe.

- Sytuacja jest wyjątkowa i ta edycja również jest wyjątkowa, ale po dwukrotnym przesunięciu edycji w końcu uda się ją zorganizować. Ostatecznie opracowaliśmy program, który w godny i wartościowy sposób będzie prezentował kinematografię naszych krajów - komentuje Martin Novosad, dyrektor programowy po stronie czeskiej.

Specyficzny klimat festiwalu

Festiwal Kino na Granicy kreował specyficzny klimat dzięki licznym bezpośrednim spotkaniom ludzi kina z widzami. Choć atmosfera internetowa nie odda tego, co widz otrzymywał w pakiecie na żywo, jest nadzieja, że w przeszłym roku sytuacja się ustabilizuje i kolejna edycja odbędzie się w tradycyjnej formule, dzięki czemu koneserzy dobrego kina zobaczą repertuar w pełnej wersji.

- Jestem przekonany, że obecna edycja będzie satysfakcjonująca, bo przeszliśmy długą drogę. Będzie to przegląd tego, co najciekawsze w polskim kinie w tym sezonie, być może powrót do filmów, które już większość z nas zna, jak chociażby "Ikar. Legenda Mietka Nosza", Supernova", "Czarny mercedes", "Interior". Będą też filmy, które nie doczekały się jeszcze premiery - przekonuje krytyk filmowy Łukasz Maciejewski, dyrektor programowy po stronie polskiej. Z jego punktu widzenia najatrakcyjniejszy jest program słowacko-czeski.

- Ta prawdziwa wersja festiwalu to są spotkania osobiste nas wszystkich, czyli widzów, twórców, gości w czeskim Cieszynie. Muszę też dodać, że na przekór wszystkiemu udało się nagrać rozmowy z twórcami kilku tytułów i myślę, że to może być ciekawe dla odbiorców wersji online. Taka forma może choć połowicznie zaspokoić głód wymiany kulturalnej i dyskusji między widzami i ludźmi kina - dodaje Martin Novosad, dyrektor programowy po stronie czeskiej.

Spotkania z twórcami online

- W ramach festiwalu będzie możliwość obejrzenia świetnych polskich debiutów ostatnich sezonów, w tym "Maryjki", "Eastern" i "Moja polska dziewczyna” - informuje Aleksandra Różdżyńska, dyrektor PR i marketingu 22. Przeglądu Filmowego Kina na Granicy (repertuar jest dostępny TUTAJ, a kalendarz projekcji TUTAJ). W programie polskim pojawią się też dokumenty poświęcone Tony Halikowi oraz Markowi Edelmanowi. Filmy będą dostępne online tylko we wskazanym dniu i o określonej przez organizatorów godzinie (można jednak indywidualnie rozpocząć projekcję z 30-minutowym pośligiem).

Organizatorzy zapowiadają elementy węgierskie, a także rozmowy ze wszystkimi twórcami filmów online (m.in. "Literatura na granicy", bezpłatny cykl dostępny w kanale YouTube (więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ). W repertuarze również filmy przywołujące klimat samego Cieszyna. Wirtualne sale kinowe już się zapełniają. Akredytacja i bilety online, pakiety są dostępne na www.kinonagranicy.pl/pl/akredytacja.

Widzowie tegorocznej edycji Kina na Granicy zobaczą łącznie około 50 filmów stanowiących mozaikę tego, co zaplanowano w programie 22. Kina na Granicy. Będzie to także swoista „przystawka“ przed czekającą widzów 23. edycją. Pokazany więc będą po jednym z filmów z retrospektyw Miloša Formana („Konkurs“), Andrzeja Żuławskiego („Opętanie“), po trzy Jána Kadára i Elmara Klosa („Tam na konečné“, „Obžalovaný“, „Touha zvaná Anada“) i Warszawskiej Szkoły Filmowej („Nasza Klątwa“, „Mocna kawa wcale nie jest taka zła“, „Kontrola“) oraz reprezentacja cykli tematycznych Łaskotki: „Widziadło“ (reż. Marek Nowicki), „Panna zázračnica“ (Štefan Uher), „Sladký čas Kalimagdory“ (Leopold Lahola) i cyklu W sieci: „Proč se cítím jako kluk?“ (Kateřina Turečková), „Děti online“ (reż.Kateřina Hager), „Apparatgeist“ (reż. Marie-Magdalena Kochová) oraz „Sieć“ (reż. Krzysztof Krauze).

Małgorzata Irena Skórska

Foto: Facebook/Kino na Granicy