W najbliższym czasie dojdzie do drugiej ekshumacji na b. cmentarzu żołnierzy niemieckich pod Dębowcem - ustalił nasz portal. W ostatnich dniach polsko-niemiecka Fundacja „Pamięć” otrzymała pismo w tej sprawie od bielskiej spółki ZIAD. Prezes fundacji Izabela Gruszka potwierdza gotowość do ponownego przeprowadzenia prac ekshumacyjnych. Czas temu sprzyja, gdyż z końcem roku wygasa umowa dzierżawy terenu cmentarza, na którym od wielu lat działa kemping.

Cmentarz żołnierzy niemieckich powstały na północno-wschodnim stoku Dębowca zajmował powierzchnię ok. 1,5 ha. - Został zaprojektowany tak, aby pomieścić ponad 3 tys. żołnierzy poległych w kampanii wrześniowej w paśmie działań niemieckiej armii od Cieszyna aż po Lwów. Budowę nekropoli wraz z całą aranżacją prowadziła od jesieni 1940 firma Karla Korna - czytamy w książce „Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej” autorstwa Wiesława Dziubka i Wojciecha Kominiaka, wyd. II, listopad 2020 (patrz TUTAJ).

Dlaczego nie wydobyto wszystkich?

Pod koniec lat 60. mogiły żołnierzy radzieckich poległych w walce z wojskami niemieckimi przeniesiono spod katedry św. Mikołaja na cmentarz utworzony przy ul. Wyzwolenia, a nekropolia żołnierzy niemieckich decyzją władz miasta została w połowie lat 70. zamieniona na pole namiotowe. Po latach na mocy porozumień rządowych o szczątki żołnierzy grzebanych pod Dębowcem upomniał się Niemiecki Związek Ludowy Opieki nad Grobami Wojennymi reprezentowany przez Fundację „Pamięć”.

Początkowo planowano odtworzenie w tym miejscu cmentarza. Całość prac sfinansować miała strona niemiecka. Koszty szacowano wtedy na ok. 1 mln zł, ale ostatecznie do odbudowy nekropolii nie doszło. W latach 1997-98 przeprowadzono pod Dębowcem prace ekshumacyjne. Wydobyto wtedy ok. 1,5 tys. ciał, które przewieziono na cmentarz żołnierzy niemieckich utworzony w Siemianowicach Śląskich. Ale zdaniem wielu osób, nie wydobyto wszystkich szczątków znajdujących się na tym terenie.

By sprawa nie budziła wątpliwości

Możliwość ponownej ekshumacji na dawnej nekropolii nadarzy się w najbliższych miesiącach, bo z końcem roku wygasa umowa z dzierżawcą, który od blisko trzech dekad prowadzi w tym miejscu kemping. Najprawdopodobniej dlatego w ostatnich dniach ZIAD, który dziś jest właścicielem gruntu, gdzie przed laty znajdował się cmentarz, wysłał pismo do Fundacji „Pamięć”.

Jak ustalił portal, spółka, w której 100 proc. akcji posiada bielski samorząd, zaprasza fundację do rozmów oraz wyraża gotowość współpracy w sprawie ewentualnej ekshumacji. - Zależy mi na tym, aby sprawę zakończyć, tak aby nie budziła niczyich wątpliwości. Jeżeli będzie się to wiązało z wykonaniem ekshumacji, to trzeba takie prace jak najszybciej przeprowadzić - powiedział nam Dariusz Mrzygłód, prezes ZIAD. To diametralna zmiana podejścia do tematu, gdyż o wznowienie ekshumacji fundacja upominała się od co najmniej kilku lat.

Fundacja szykuje się do ekshumacji

Izabela Gruszka, prezes Fundacji „Pamięć” potwierdza, że otrzymała pismo z Bielska-Białej. - Jesteśmy zainteresowani podjęciem prac ekshumacyjnym na tym terenie - mówi. Nasza rozmówczyni kontaktowała się już telefoniczne z przedstawicielem spółki ZIAD, ale na oficjalną odpowiedź na pismo trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. - Oczekujemy na dokumentację prac ekshumacyjnych wykonanych pod Dębowcem pod koniec lat 90., która znajduje się w Niemczech - słyszymy.

W oparciu o tę dokumentację przygotowany zostanie plan i zakres prac, jakie należałoby wykonać przy ul. Karbowej. Konieczne będzie przeprowadzenie wizji w terenie oraz uzyskanie zgody IPN. Pod koniec lat 90. szczątków żołnierzy niemieckich na pewno nie wydobyto z miejsca, gdzie obecnie znajdują się m.in. sanitariaty. Niewykluczone, że wkrótce prace zostaną podjęte, gdyż w związku z przejęciem gruntu od dotychczasowego dzierżawcy ZIAD analizuje możliwość inwestycji na terenie obecnego kempingu.

Obelisk upamiętniający nekropolię

Pod Dębowcem wciąż spoczywają ciała niemieckich żołnierzy - uważa Konrad Korzeniowski, miłośnik historii Bielska i Białej, przewodnik po mieście. - Nie wiemy, ile osób zostało tam pochowanych. Pod koniec wojny, gdy masowo przybywało pochowków, ciała składane były bez nabożeństw w zbiorowych mogiłach. Opowiadali o tym mieszkańcy tamtych terenów, którzy te wydarzenia pamiętali - tłumaczy 85-letni bielszczanin.

Zdaniem naszego rozmówcy, po dokończeniu ekshumacji należy przywrócić w tym miejscu obelisk obalony przez żołnierzy sowieckich. Kamienny pomnik nadal znajduje się na terenie b. nekropolii. - Powinien zostać zaopatrzony w tablicę, która informowałaby o dawnym charakterze miejsca i liczbie pochowanych tam osób - dodaje Konrad Korzeniowski.

Bartłomiej Kawalec

Na zdjęciu: cmentarz żołnierzy niemieckich pod Dębowcem w 1942, fot. "Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej”