Po raz kolejny wyszli cało z opresji. Górale z Żywca do przerwy przegrywali, a za drugą żółtą kartkę z murawy wyleciał kapitan Sebastian Klimek. Mimo to żywczanie przełamali złą passę.

Ostatnie spotkania nie układały się po myśli pierwszego, wiosennego, lidera rozgrywek. Zespół Macieja Mrowca trapiony kontuzjami, nie posiada zbyt licznej kadry przez co w rozgrywkach seniorskich grać muszą nawet juniorzy młodsi. Taka sytuacja odbija się na wynikach zespołu. W sobotę żywczanie słabo rozpoczęli spotkanie z Fortecą Świerklany, a gdy pod koniec pierwszej połowy stracili bramkę z rzutu karnego i swojego kapitana, który ukarany został drugą żółtą kartką, wydawało się, że kolejna porażka stanie się faktem. Druga odsłona rywalizacji była jednak pokazem góralskiego charakteru.

W 56. minucie Grzegorz Szymoński wykorzystał błąd bramkarza Fortecy, a kwadrans później świetnie akcję 17-letniego Jakuba Krasnego sfinalizował zaledwie o rok starszy Przemysław Miodoński. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Górale przynajmniej do niedzieli wracają na podium rozgrywek.

Góral Żywiec - Forteca Świerklany 2:1 (0:1)
Bramki: Szymoński (56'), P. Miodoński (71')

Góral: Ł. Byrtek - Krasny, Borak, Klimek, Studencki - Gołuch, Sz. Byrtek, Motyka (78. A. Michulec), Osmałek, P. Miodoński - Szymoński (90. Stokłosa).

bak