W zupełnie starym stylu
Aniśmy się obejrzeli, jak pod bokiem wyrosło nam nowa placówka upowszechniania kultury. Dokładniej – kultury przemysłowej. Do jej rozbudowy pasują słowa Reymontowskiego bohatera, Karola Borowieckiego z „Ziemi obiecanej”: ty nie masz nic, ja nie mam nic i...zbudujemy fabrykę. W ten sposób w Bielsku-Białej pojawiło się muzeum starych samochodów.
Muzeum Motoryzacji mieści się w mocno wyeksploatowanych budynkach przy ulicy Kazimierza Wielkiego. W końcu XIX wieku była tutaj gorzelnia, a po nacjonalizacji przemysłu w wyniku II wojny światowej – wytwórnia win patykiem pisanych i przetwórnia owoców. W każdym razie, gdy do tego kompleksu przed kilkoma laty wprowadzał się Automobilklub Beskidzki, w halach unosił się jeszcze zapach „starego kwasa”.
AB otrzymał te budynki od miasta na zasadzie bezpłatnego użyczenia. Dzięki temu stowarzyszenie nie ponosi wydatków na wynajem swojej siedziby. Wiceprezes automobilklubu ds. pojazdów zabytkowych Jacek Balicki bardzo sobie ceni pomoc prezydenta Krywulta. Bez niej marzenia bielskich pasjonatów motoryzacji o muzeum byłyby jeszcze długo nierealne.
Powstanie i rozbudowa tej placówki jest efektem społecznikowskich pasji członków stowarzyszenia. Dodatkowo nowy zarząd AB – w odróżnieniu od poprzedniego, który miał kłopoty finansowe na skutek niewłaściwej działalności gospodarczej – zaczął prowadzić politykę racjonalizacji wydatków. Prezes i jego zastępcy przestali pobierać pensje z kasy stowarzyszenia. Automobilklub zatrudnia dziś wyłącznie jedną osobę, którą jest księgowa. Pracuje ona jednak na zasadzie umowy-zlecenia.
Pierwszą salę ekspozycyjną przy Kazimierza Wielkiego otwarto jesienią 2006r. po tym, jak członkowie sekcji pojazdów zabytkowych własnym kosztem, krok po kroku odnowili zniszczone pomieszczenie fabryczne. Jeden kupił cement, inny zaś cegły i kafelki. Obecnie trwają przygotowania do oddania do użytku sąsiedniej hali. Myśli się o renowacji kolejnych, w tym położonych w podziemiach.
W najbliższym czasie nastąpi także remont części zadaszenia kompleksu. Pieniądze na ten cel wyłoży Ratusz, gdyż budynki z racji wieku znajdują się pod opieką powiatowego konserwatora zabytków. Od początku swego istnienia placówka wygląda jak duży plac budowy. Przy ścianach składowane są materiały wykończeniowe, wokół widać świeże ślady robót murarskich.
Obecnie Muzeum Motoryzacji wystawia dziesięć pojazdów, w tym pięć przedwojennych. Najbardziej efektownie prezentują się dwa Mercedesy 170 V: sedan i cabriolet z 1938 roku. Jest też Opel 1,2 l z 1934r. oraz dwa Ople z 1938r. – Olimpia i Super 6. Równie interesująco prezentują się pojazdy powojenne: Mercedes 230 SL coupe z 1962r., Mercedes 190 tzw. skrzydlak z 1964r., Citroen 2CV oraz Syrena 105 z 1982r., a także WFM MO6 z 1960 roku. Jest także kilka innych motocykli, a nawet...rower.
Bielskie muzeum jest placówką jedyną w swoim rodzaju, gdyż ekspozycja zmienia się mniej więcej co pół roku, a wymiana nie kosztuje ani grosza. Możliwe jest to dzięki członkom sekcji pojazdów zabytkowych, którzy co jakiś czas wystawiają swoje prywatne cacka na widok publiczny. Za garażowanie w hali wpłacają jeszcze po parę złotych do kasy automobilklubu. Stowarzyszenie zarabia też m.in. na reklamach umieszczanych na autach podczas Beskidzkiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych. Dzięki tym dochodom AB pokrywa kierowcom część kosztów ich udziału w rajdzie. Niektórzy, szczególnie właściciele samochodów powojennych, nie są krezusami. W ten sposób w rajdzie uczestniczy więcej pojazdów, jest efektowniejszy.
Zgodnie z przepisami, Automobilklub Beskidzki funkcjonuje jako tzw. organizacja pożytku publicznego. Dlatego każda osoba fizyczna może wesprzeć finansowo rozbudowę muzeum poprzez przekazanie na konto klubu 1 proc. podatku dochodowego i wskazać ten fakt w formularzu PIT. Dzięki datkom kasa automobilklubu wzbogaciła się w br. o kilka tysięcy złotych. Darczyńcy pochodzą z różnych części kraju. Jedni ofiarowali 200 zł, inni zaś 3,5 zł. Wszyscy, bez względu na wysokość wsparcia, są traktowani przez zarząd z jednakim szacunkiem.
Prezes Balicki chciałby, aby w rozbudowanym muzeum eksponować ponad 20 pojazdów oraz liczne pamiątki z imprez klubowych. Bielski klub – jako jedyny w kraju – przez 30 lat organizował bez przerwy rajdy starych samochodów. Dochodzą do tego gadżety z innych rajdów, w których uczestniczyli członkowie AB. Tylko dzięki wynikom uzyskiwanym przez bielszczan podczas ubiegłorocznych imprez rozgrywanych w ramach Rajdowego Samochodowego Pucharu odbywającego się pod patronatem Polskiego Związku Motorowego, AB sklasyfikowano na trzecim miejscu w krajowym rankingu automobilklubów należących do PZM. Łącznie startowali w nim kierowcy reprezentujący 41 klubów.
Za sprawą sportowego i historycznego dorobku AB oraz dzięki kontaktom zagranicznym jego członków, Beskidzki Rajd Pojazdów Zabytkowych został w br. po raz pierwszy wpisany do kalendarza imprez odbywających się pod patronatem międzynarodowej federacji z siedzibą w Szwajcarii. W czerwcu przyszłego roku przez nasze miasto przejedzie rajd starych samochodów, który zostanie zorganizowany przez Czechów. Będzie to pierwsza zagraniczna impreza tego typu, w której wezmą udział kierowcy z Polski. Do tej pory mogliśmy się im tylko biernie przyglądać.
Robert Kowal
Patrz fotoreportaż z muzeum: www.bielsko.biala.pl/457,reportaze
Artykuł wyświetlono 2122 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›