Mecz Ligi Mistrzyń pomiędzy siatkarkami BKS Aluprof i Dynamem Moskwa określany był mianem pojedynku Dawida z Goliatem. Mistrzynie Rosji nie dały się pokonać, ale włożyły mnóstwo starań, aby wywieźć zwycięstwo z Bielska-Białej.
Szczelnie wypełnione trybuny hali przy Rychlińskiego i ogłuszający doping miejscowej publiczności nieco oszołomiły ekipę przyjezdnych. Na pierwszą przerwę techniczną bialanki schodziły z prowadzeniem 8:0. Tak pokaźną przewagę gospodynie zawdzięczały doskonałej serii skutecznych serwisów Katarzyny Skorupy. W kolejnych fragmentach gra toczyła się punkt za punkt. Druga przerwa techniczna przyniosła rezultat 16:9 dla BKS. Podopieczne Igora Prielożnego znów podkręciły tempo i zrobiło się 20:10. Gospodynie miały troszeczkę problemów ze skończeniem tej partii, ale ostatecznie pokonały Dynamo 25:20.
Również druga odsłona rozpoczęła się pomyślnie dla BKS. Potrójny blok i nieprzyjemna dla rywalek zagrywka sprawiły, że na tablicy świetlnej widniał wynik 3:1. Ale zawodniczki Walerija Łosiewa tym razem nie pozwoliły się rozpędzić Aluprofowi. W kolejnych fragmentach toczyła się wyrównana walka. Po nieskutecznym ataku Anny Barańskiej z lewego skrzydła, Rosjanki schodziły na przerwę techniczną, wygrywając 16:14. Po wznowieniu gry, bialanki miały słabszy moment, co skrzętnie wykorzystały moskwianki i objęły czteropunktowe prowadzenie (20:16). Dzięki skutecznym atakom Karoliny Ciaszkiewicz i Barańskiej było 21:21 i miejscowe znów wróciły do walki o zwycięstwo. W końcówce seta gra toczyła się na przewagi. Więcej zimnej krwi wykazały faworytki z Moskwy i zwyciężyły w stosunku 28:26.
Wydawało się, że nasze zawodniczki mogą nieco przygasnąć po tym niepowodzeniu. Nic podobnego. BKS szybko wypracował sobie przewagę na poziomie 4-5 punktów. W miarę rozwoju wydarzeń boiskowych dystans ten powiększał się. Po fenomenalnym ataku Barańskiej (na 23:15), trener Rosjanek nie wytrzymał napięcia i wziął czas. Nie uchroniło to jego drużyny przed porażką w tym secie do 15. punktów. W trzeciej partii siatkarki z Bielska-Białej imponowały boiskowym sprytem i niezwykłą precyzją wykańczania ataków.
Czwarty set rozpoczął się od zagrania a’la Paweł Zagumny w wykonaniu Katarzyny Skorupy. To jednak Dynamo w pierwszych fragmentach osiągnęło trzypunktową przewagę. Gospodynie szybko zniwelowały tę różnicę i po skutecznym serwisie Jolanty Studziennej, zrobiło się 11:9 dla Aluprofu. Kluczowym wydarzeniem dla tej partii był moment przy wyniku 20:18 dla BKS. Przyjezdne zdobyły wtedy cztery „oczka” z rzędu. Dziewczyny trenera Prielożnego dogoniły jeszcze rywalki przy stanie 24:24, ale w końcówce znów górę wzięło doświadczenie moskwianek w meczach na arenach międzynarodowych.
Tie-break, to znów dobry start bialanek. Pierwszy punkt autorstwa Heleny Horki, drugi Ciaszkiewicz i wydawało się, że jest to znak, komu w tej loterii będzie sprzyjało szczęście. W polu zagrywki stanęła jednak Natalia Gonczarowa. Głównie dzięki jej skuteczności przyjezdne zdobywały kolejne punkty. Przy stanie 10:8 dla Dynama trener Prielożny wziął czas. Niestety, jego reprymendy nie okazały się skuteczne i ostatecznie we własnej hali Aluprof uległ 2:3 drugiej drużynie ostatniej edycji Ligi Mistrzyń.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Dynamo Moskwa 2:3 (25:20, 26:28, 25:15, 24:26, 11:15)
Aluprof: Anna Barańska, Eleonora Dziękiewicz, Karolina Ciaszkiewicz, Helena Horka, Katarzyna Skorupa, Jolanta Studzienna, Agata Sawicka (libero) - Berenika Okuniewska, Anna Kaczmar, Dorota Świeniewicz.
Dynamo: Lesja Machno, Maria Duskriadczenko, Oksana Parchomienko, Natalia Gonczarowa, Simona Gioli, Wiktoria Kuzjakina (libero) - Anna Matienko, Natalia Safronowa.
Widzów 1500.
pH
Fotoreportaż z tego meczu: www.bielsko.biala.pl/649,reportaze |