Jak jeżdżą,to muszą się spóźniać


2009-01-11  |  komentarzy (32)

Nie wiem, czy MZK odpowie mi łaskawie, ale uważam, że ktoś powinien zainteresować się tym tematem, zwłaszcza w czasie takich niskich temperatur, jak ostatnio. Może nie jestem sama, może jeszcze inne osoby zgłaszały taki problem. Śmieszne wydają się w takiej sytuacji życzenia, jakie zamieścił dyrektor MZK na oficjalnej stronie firmy.
 
Tymi słowami list do redakcji portalu rozpoczęła nasza czytelniczka, która dojeżdża do pracy autobusami linii nr 10. Wcześniej pasażerka wysłała zażalenie do MZK, ale nie doczekała się odpowiedzi. W tej sytuacji poprosiła nas o interwencję w tej sprawie. Poniżej publikujemy jej listy bez merytorycznych skrótów. Czytelniczka zastrzegła sobie anonimowość.
 
                                                                                      Dziesiątka jest najgorsza
 
Skarga nr 1 z dnia 18.11.2008: - „Jestem osobą pracującą zawodowo i korzystam z autobusów komunikacji miejskiej, dokładniej pisząc - z linii nr 10 w kierunku Mikuszowice Śląskie. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale - mam nadzieję, że Państwo to wyjaśnią - od pewnego czasu autobusy nr 10 nie jeżdżą zgodnie z rozkładem jazdy umieszczonym na przystankach. Raczej jest to rozkład jazdy pod tytułem: "Jak nam się podoba". 
 
Kończę pracę o godz.16. Z przystanku na pl. Żwirki i Wigury „10” powinna odjeżdżać o 16.10. Bardzo często do tego nie dochodzi. Ostatni przykład. W dniu 12.11.2008r. autobus nie przyjechał o 16.16, o 16.35 - również i następny o 16.50 - też. Przyjechał za to (nr boczny 084 ) - nie wiadomo skąd i jak?! - o godz. 17.05. Na ostatni przystanek w Mikuszowicach Śląskich dotarłam o godz. 17.23. Autobus ten od razu odjechał z powrotem do miasta. O godz. 17.26 podjechał na ten przystanek kolejny autobus i znowu odjechał w stronę miasta. A żeby tego było mało, o godz.17.29 podjechał kolejny. Ten postał tutaj trochę dłużej, bo parę minut.
 
Uważam, że jest to jawna kpina i oznaka braku kontroli nad kursami autobusów w Państwa firmie. Proszę mi odpowiedzieć, co to za kursy trzech autobusów w przeciągu dziewięciu minut?! Czy mogą Państwo wyjaśnić, jak do tego doszło? Może kierowcy boją się jeździć w pojedynczych kursach, może zaczynacie Państwo tworzyć konwoje autobusowe? Pytanie tylko - po co i dla kogo, bo na pewno nie dla pasażerów, którzy stoją, jak jacyś głupi i czekają na przystanku nie wiadomo na co. Muszę jeszcze dodać, że w tym czasie kiedy stojąc na przystanku na pl. Żwirki i Wigury oczekiwałam na swój autobus, autobusy innych linii - np. 1,1s, 7, 8,24, 28...itd. - przejechały po trzy, a nawet cztery razy. Czy to znaczy, że linia nr 10 to jakaś linia widmo?
 
Mam nadzieję, że uzyskam sensowną odpowiedź na moją skargę. Nie wyobrażam sobie oczekiwania na autobus, kiedy nadejdą deszcze, wiatry i mrozy”.
 
Wiatry i mrozy nadeszły jednak szybciej niż z MZK odpowiedź na skargę. W tej sytuacji pasażerka napisała kolejne zażalenie. Tym razem kopie obu pism przekazała do wiadomości naszej redakcji.
 
Skarga nr 2 z dnia 6.01.2009: - „Piszę ponownie z nadzieją, że nareszcie zajmą się Państwo karygodnym funkcjonowaniem kursów linii nr 10. Nie mam pojęcia, co wyprawiają kierowcy, pozostając poza kontrolą Waszej firmy. Ktoś musi coś z tym zrobić!
 
Wczoraj, tj. 05.01.2009 czekałam 40 minut na autobus nr 10. Według rozkładu jazdy, powinien odjeżdżać o 16.16 oraz 16.35, a przyjechał o 16.45. Tymczasem w rozkładzie w ogóle nie ma takie kursu! Dzisiaj czekałam od 16.15. Sytuacja podobna. Powinien jechać, ale przyjechał o 16.36. Był to autobus nr boczny 015. A tuż za nim kolejna „10” (nr boczny 097). Czy to są jakieś kpiny? W tym czasie z przystanku odjeżdżały autobusy innych linii. Niektóre zdążyły nawet przejechać po dwa kursy.
 
Kiedy wreszcie zajmą się Państwo tym problemem i wyjaśnią sytuacją?”
 
                                                                                                 W MZK jak u Barei
 
Na prośbę naszego portalu do kwestii notorycznych opóźnień autobusów kursujących na linii nr 10 odniósł się dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, Krzysztof Knapik. Jego zdaniem, sprawa ta wpisuje się w generalny problem utrudnień w przejeździe przez miasto. „Dziesiątka” obsługuje najdłuższą trasę bielskiego MZK: od Mikuszowic przez centrum miasta do Parku Przemysłowego. Łącznie – w zależności od kursu – jest to 15 do 20 km.
 
 - Na prośbę pasażerów zatrudnionych w przedsiębiorstwach zlokalizowanych w pobliżu parku trasa tego autobusu jest systematycznie wydłużana – podkreśla dyrektor Knapik. – W przeszłości autobusy jeździły tylko do ul. Strażackiej w Wapienicy. Po drodze przez całe miasto pojazdy natrafiają na różne utrudnienia w ruchu ulicznym. Stąd czasem biorą się opóźnienia.
 
Największe odstępstwa od rozkładu jazdy zdarzają się na kierunku do Mikuszowic. W ruchu na tej linii znajduje się jednocześnie pięć autobusów. Kierowcy tracą czas, stojąc w korkach głównie w centrum miasta. Dodatkowe spowolnienie jazdy ma miejsce w trakcie większych opadów śniegu, w okresie intensywnych zakupów przedświątecznych lub gdy na trasie dochodzi do kolizji innych pojazdów. Zdaniem dyrektora, nie można przewidzieć utrudnień, by następnie uwzględnić je w rozkładzie jazdy.
 
Według Krzysztofa Knapika, autobusy będą natrafiały na różne komplikacje na trasie do czasu, gdy na bielskich jezdniach nie zostaną wydzielone specjalne pasy ruchu dla pojazdów komunikacji miejskiej. Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w wielu miastach Europy Zachodniej. Tłok na jezdniach zmniejszy się też po oddaniu do użytku większych inwestycji drogowych, np. obwodnicy wschodniej.
 
Dopóki na bielskich drogach w czasie szczytu nie będzie gdzie wetknąć przysłowiowej szpilki, dopóty komunikacją miejską w naszym mieście rządzić będą prawa barejowskie. Jeśli autobus jedzie – powiedziałby w tej sytuacji czołowy prześmiewca nonsensów PRL - to musi się spóźniać. Tak samo jak zimą musi być zimno.
 
 
                                                                                                                                       rok
 
 
Artykuł wyświetlono 3287 razy
Polecamy także:
2014-10-25
Koperek wyborczy na targowisku - foto
Przemysław Koperski, kandydat Lewicy na prezydenta Bielska-Białej zachęcał dzisiaj bielszczan do zdrowego odżywiania się. Koperski rozdawał… koperek na targowisku miejskim.
więcej
2014-10-25
Na targowisku: drożej, czyli lepiej
- Sprzedawcy podpisywali umowy, w których zaznaczona była kwota wynajmu, a teraz nagle mają pretensje. Modernizacja targowiska to duża, kosztowna inwestycja, musi przynosić nam zyski - mówi pani prezes. Na targu jest już po nowemu.
więcej
2014-10-25
Odpady: mamy pięć dni na konsultacje
Na stronie internetowej Ratusza pojawił się projekt regulaminu utrzymania czystości, który wprowadza m.in. obowiązek kompostowania odpadów zielonych lub dostarczanie ich do PSZOK. Projekt podlega konsultacjom społecznym, które potrwają pięć dni.
więcej
Komentarze:


  

niezarejestrowany - 2000 2009-10-02 23:08
W Bielsku autobusy komunikacji miejskiej będą coraz bardziej nie punktualne linie są coraz bardziej redukowane, kierowców ciągle brakuje
niezarejestrowany - klaudia 2009-01-21 03:57
Moim zdaniem to trzeba od podstaw zmienić rozkład jazdy na bardziej realny.
Mnie denerwuje jeszcze inna rzecz - jak o godzinie np. 14:00 można puścić krótki autobus linii 28 albo 7... To jest dopiero paranoja...
niezarejestrowany - Nata 2009-01-19 12:07
Chciałam dołączyć się do tej dyskusji. Jeżdżę autobusem nr 28 i z przykrością stwierdzam,że on też jeździ nie terminowo. Autobus nororycznie spóźnia się około 10 minut a czasami w ogole nie jedzie tylko trzeba czekać na następny wg rozkładu jazdy,który dojeżdża oczywiście spóźniony.Jest to bardzo uciążliwe zwłaszcza podczas niskich temperatur i na dodatek spóźniam się do pracy bo jazda autobusem 28 to jakaś loteria. Albo mam szczęście i przyjedzie spóźniony albo w ogole nie przyjeżdża.Jeśli warunki jazdy w mieście się zmieniły ponieważ jest większy ruch, korki to proponuję zmienić rozkład jazdy na zgodny z rzeczywistością!
niezarejestrowany - Rattus 2009-01-17 21:20
Może się mylę ale z tego co mi widomo to najdłuższą trasę w bielsku przejeżdża autobus 21 a nie 10 ale skoro pan dyrektor tweirdzi że jest inaczej... Po drugie wspomniano o specjalnych pasach dla komunikacji. Pytam gdzie je zrobić? na tych naszych ciasnych uliczkach? Popieram osobę która zaproponowała pani pojeździć po bielsku ale z drugiej strony jak się panie dyrektorze wydłuża linie to się do cholery jasnej zmienia rozkład po to żeby ludzie nie marznęli i żeby panowie z mzk mogli spokojniej wykonywać swoją pracę. Ja podziwiam kierowców bo wszystko zwala się na nich. Muszą miec anielska cierpliwość. Pytam jednak czy to ich wina? po mojemu nie. Chwała Wam panowie i wielki podziw.
niezarejestrowany - a 2009-01-16 20:55
Porównywanie Bielska - Białej do Krakowa to kiepski pomysł... Powtórzę to po raz setny i ostatni to nie jest wina kierowców autobusów a ględzenie na temat notorycznie spóźniających się autobusów stało się normą w naszym mieście. Jeżeli nie wiecie jak jest bo wypowiedziało się parę "specjalistów" który widać nie maja kompletnego pojęcia o komunikacji miejskiej i jej organizacji. Przecież jak ktoś tu wspomniał trzeba być ślepym żeby nie widzieć jak korkuje się ulica Warszawska w stronę Hotelu Prezydent, czy też sama Wałowa. Nie muszę wspominać że na Wałowej są roboty budowlane związane z rozbudową Sfery II. Wystarczy popatrzeć a nie udawać że nic nie jeździ. BTW: A pani która wysłała te durne skargi polecam przyjąć się do pracy w MZK i pojeździć trochę po mieście autobusem z pewnością zmieni zdanie.
niezarejestrowany - Toms 2009-01-15 20:54
Jeżeli ktoś myśli że w Bielsku komunikacja miejska działa dobrze, to niech sobie przyjedzie na tydzień do Krakowa. Tam świątek piątek jak w rozkładzie jest 10 po to 10 po jest tramwaj.
niezarejestrowany - zdenerwowana 2009-01-14 16:27
nie tylko 10 się notorycznie spóźnia,ale również 2;niedawno czekałam na autobus lini 2 przeszło 45 minut (na mrozie)
niezarejestrowany - 0119 2009-01-13 01:25
Ja uwazam ze wszystkim sie gdzies spieszy tylko gdzie? komunikacja w bielsku dziala wcale nie najgorzej
niezarejestrowany - a 2009-01-12 11:50
Co mają przepisy do spóźniających się autobusów. Jak to czytam to śmiać mi się chce czepiacie się Bogu ducha winnych kierowców którzy nie mają z tym nic wspólnego. Sam wiem jak jest bo zawód takiego kierowcy to nie chleb powszedni widać Pani musi zobaczyć na własne oczy jak wygląda dniówka na 10 może by takich bzdur nie pisała. Według mnie problem istnieje tylko i wyłącznie z samochodami osobowymi które w znacznej ilości tworzą korki. A pisanie że kierowca jest winien wszystkiego to kompletna bzdura !!! Klient: ale bzdury pokaż mi choć jeden autobus muzealny oprócz starego mercedesa bo to co piszesz to bzdura akurat mamy najlepszy tabor w województwie Śląskim polecam przejażdżkę do Katowic to byś zobaczył czy tam ludzie jeżdżą. I powiem to jeszcze raz zapraszam do przepracowania dniówki na w/w linii bo nie którzy piszą a pojęcia nie mają zwłaszcza Pani która wysłała ten list...
niezarejestrowany - GUCIO 2009-01-12 00:39
Tak robią kierowcy autobusów miałem pare razy przypadek kiedy swiecąc czerwone światło a kierowca jedzie tak jest na partyzantów na wyjeżdzie z zatoczki przystanek pod kasztanami!!Łamane są tam często przepisy!!
niezarejestrowany - archaniol-m 2009-01-11 23:44
chce odpowiedzieć tym co bronią kierowców. nie ma kogo, jeżdżą jak chcą, parę razy miałem nikłą przyjemność jechać z kierowcą linią 8 który autobus traktował jak swoje prywatne auto: tzn. radio na full, drzwi od kierowcy na cały autobus otwarte żeby było lepiej słychać i oczywiście papierosik w czasie jazdy, a pasy ruchu zmieniał jak mu się spodobało oczywiście bez włączania kierunkowskazu. a kiedyś gdy zwróciłem uwagę kierowcy w 21 żeby ściszył radio bo mi dziecko śpi to popatrzył się na mnie jakby chciał mnie wyrzucić z autobusu i kogo tu bronić - robią co chcą i nikt nie wyciąga rzadnych konsekwencji. Raz też widziałem jak w godzinie szczytu na prezydencie gość przejechał dosłownie między ludźmi na czerwonym świetle przez pasy choć inne auta na około stały.
niezarejestrowany - Anna 2009-01-11 23:18
Ludzie troche wyrozumiałości czy wy widzicie jakie są korki na Bielsku ? Chyba nie ! Troche serca okażcie ! A jak wam sie nie podoba to n nogach chodzcie! żalosni jesteście najlepiej zwalac winne na kogos innego a sami jesteście dobrzy ehm ja mieszka w Bystrej i mam klopoty z dojazdem moj autobus 57 tez ma "wpadki" i tez czasem mam ochote pozabijc wszystkich kierowców ale wiem , że to nie wina kierowcy mzk , że niby specialnie sie spóznia tylko nas WSZYSTKICH!
niezarejestrowany - Andriu 2009-01-11 21:22
Tutaj chyba nikt nie ma pretensji do kierowcow, ktorzy i tak dobrze wypadaja na tle krakowskich i warszawskich pracownikow komunikacji miejskiej. Tutaj chodzi o organizacje pracy w MZK- najwyrazniej szefostwo jest oderwane od rzeczywistosci i nie potrafi nawet wyznaczyc realistycznych norm kierowcom. Nie wspomne o olewactwie- inne miasta staraja sie ulatwic zycie pasazerom otwierajac nowe linie dostosowane do rozwoju sieci drogowej miasta (np. MZK do dzis nie uruchomila linii, ktora mozna skrocic czas podrozy np. z Wapienicy czy Hulanki na Zlote Lany lub do Mikuszowic- a prosiloby sie wykorzystac do tego ul. Andersa). Podobnie w przypadku poruszonego juz tu kiedys tematu rozkladu jazdy na telefon komorkowy- cisza. Tylko wymiana taboru MZK sie udaje.
niezarejestrowany - czytelnik 2009-01-11 21:07
Ktoś kto ruszył ten temat to chyba wrócił z kosmosu po dziesięcioleciach niebytu w rzeczywistości. Ostatnio jechałem swoim samochodem zaledwie 7 km30 min i to w godzinach rannych. Nie dziwię się że później kierowcy szaleją aby nadgonić stracony czas a tym bardziej gdy jest ograniczony czasowo od przystanku do przystanku. Proponuję przesiąść się za kierownicę autobusu i zobaczyć jaki to miód. A później pisać bzdurne artykuły, nie poruszając głupawych komentarzy. Nadmieniam że też jeżdżę identyczną trasą. Wapienica - Centrum.
niezarejestrowany - SMJ 2009-01-11 20:56
KIEROWCA AUTOBUSU TEZ CZLOWIEK, WG MNIE I TAK WYKONUJA BARDZO DOBRA ROBOTE, SKLADANIE SKARGI TO PRZESADA W TYM WYPADKU, W POROWNANIU DO INNYCH MIAST/KRAJOW NASI KIEROWCY JEZELI CHODZI O PUNKTUALNOSC I POZIOM JAZDY WYPADAJA NA PRAWDE BARDZO DOBRZE
niezarejestrowany - 660 2009-01-11 20:19
Black: "nie marz racji a co powierz jak " - umiesz ty pisac?! Faktem jest że autobusy się spoźniają, ale trzeba być chyba ograniczonym umysłowo żeby nie zauważyć jakie korki panują na całej trasie linii 10, nie tylko tej linii zresztą! Żeby w godzinach szczytu przecisnąć się punktualnie przez najbardziej zatłoczone ulice( 3 maja, piastowska, cieszyńska) trzeba nazywać się macgyver.
niezarejestrowany - black 2009-01-11 19:37
Mam rozwiązanie jak w innych miastach.Monitoring kierowców,po drugie każdy kierowca zakłada działalność gospodarczą i podpisuje umowę na wykonywaną usługę jeśli zle się wywiązuje umowa zostaje zerwana, z tego co obserwuję kierowcy robią co chcą . Ojciecbb nie marz racji a co powierz jak autobus albo nie wyjeżdza na kurs lub wyjeżdza spuzniony i to nie tylko 10 dotyczy ale prawie wrzystkich lini w Bielsku.
niezarejestrowany - Klient 2009-01-11 19:29
W Bielsku nie dość że autobusy muzealne które już tylko widać na starych filmach to kierowcy jeżdzą jak chcą żeby wysiść na przystanku trzeba się kłócić i robią łaskę żeby wysiąść.Ostatnio jechałem samochodem za autobusem i co? nie zatrzymał się na przystanku na os.Beskidzkim a numerek nr.7 włączył dopiero na rondzie przy BP ul.szarotki to kpina i osmiesza miasto Bielskie MZK to stara komunistyczna firma i tacy chyba ludzie tam pracują w Krakowie by już dawno zostaliby wyrzuceni na zbity pysk za taką pracę.
niezarejestrowany - GUCIO 2009-01-11 18:07
Nareszcie ktoś poruszył ten temat niedośc że się spużniają to jeszcze jeżdzą jak szaleni .
W maju zeszłego roku byłem poszkodowany przez wymuszenie pana kierującym autobusem MZK który twierdził że nic sie nie stało i sprawajest w sądzie.
Chyba myślą że nadal mają takie prawa jak było za Gierka!!!!!!!!!!!!!!!!
ojciecbb 2009-01-11 16:35
Między liniami nr 7 i 10 są dwie podstawowe różnice - 10-tka ma na swojej drodze przejazd kolejowy i skrzyżowanie, na którym wjeżdża na ul. Cieszyńską z ul. Regera, która jest podporządkowana i o tej porze czeka się tam po kilka zmian świateł, a chwilę wcześniej jest przystanek, z którego nie jest łatwo się włączyć do ruchu. Nie bronię tu nikogo, nikogo też nie oskarżam, ale by wypowiedzieć się sugeruję wsiąść sobie po 15.30 w "dziesiątkę" w Wapienicy i przekonać się dlaczego tak się dzieje.
niezarejestrowany - wapienica 2009-01-11 16:26
Ale dlaczego mówimy tylko o linii numer 10. Ja jeżdżę linią 16 i to dopiero są "jaja". Nie dość, że autobus jedzie raz na godzinę, to jeszcze w zimie ma spóźnienia około 20-25 minut. A w Kierunku Zapory w Wapienicy nie ma innego autobusu. No, a żeby było śmieszniej ostatnia 16 w soboty jedzie o godzinie 20.55 z dworca, podczas gdy po mieście jeszcze o 22.30 kursują niszowe linie 23, 15 itp
niezarejestrowany - Leszek 51 2009-01-11 16:18
Witam wszystkich korzystających z linii nr10.Zróbmy wreszcie coś wspólnie z tym problemem,bo wyraznie Dyrekcja MZK nie ma najmniejszej ochoty podejść do tego tematu poważnie.Mamy swoich Radnych , którzy w tej ważnej dla nas sprawie zapewne byliby władni coś zrobić.Od siebie mam propozycję:Gdyby co drugi kurs linii nr.10 odjeżdżający z Mikuszowic wytyczyć ul.Andersa lub Michałowicza a jego powrót do Mikuszowic odbywał się przez Centrum.I tak Samo z Wapienicy z tym że "Krótki Kurs" tam byłby "Długim Kursem" z powrotem.Sądzę że czasy postoju w korkach nie nakładały by się . Oczekuję komentarza i dalszych wypowiedzi. Pozdrawiam Współpasażerów "10" i życzę wytrwałości. Lege
niezarejestrowany - GP_BB 2009-01-11 14:55
Może wystarczy skorygować rozkład jazdy, dostosowując go do warunków drogowych.
niezarejestrowany - pasażerka 2009-01-11 13:34
Bardzo mnie dziwi że Pan Dyrektor może pleść takie bzdury!!! Cóż z tego że 10 jeździ od strony Wapienicy. Jeżeli Pani w swojej skardze wyraźnie pisze że autobus nr 7 któy również wyjeżdża z Wapienicy potrafi dojechać do centrum o odpowiedniej porze radząc sobie z korkami. Nawet pozwole sobie tutaj zacytować Panią "niektóre z nich nawet dwa razy kursowały", ale ''10'' nie potrafi dojechać o odpowiedniej porze. Wiem i zdaje sobie spawę z tego że autobus nr7 ma troszkę inną trasę, ale jedzie również z wapienicy i w rzaden sposób nie omija korków i równiż w nich stoi. Mam nadzieje że Redakcja tak tego nie zostawi i zwalanie winy na korki to rzadna odpowiedź(racjonalna)!!! MZK za bardzo sobie pozwala. Ja mam okazję jeździć jeszcze "50" i ona też czasem płata figle. Poprostu ni stąd ni zowąd wypada z kursu niewiadomo dlaczego. A przecież ludzie jadą do pracy i MZK nie interesuje to czy dojedziemy czy nie. Chhciałam jeszcze tylko podkreślić,że warunki pogodowe nie stanowi zadnej przeszkody. Poneważ ja jeżdżę tym autobusem z os. Beskidzkiego a autobus zaczyna kurs z os. Karpackiego. Bardzo proszę zróbcie coś z tym MZK!
niezarejestrowany - a 2009-01-11 13:06
To nie jest wina kierowcy. Kierowca ma tylko się skupiać nad prowadzeniem pojazdu nie jego wina jest że są korki na mieście i opóźnienia sięgają czasem 30 -40 minut. Widać nie każdy rozumie że kierowca nie jest tego winien. Nie którzy twierdzą że to kierowca guzki prawda. Polecam zasiąść za kółkiem kolosa i pojeździć całą dniówkę w takie mrozy bądź gdy jest ślisko. Faktem jest że jest to denerwujące ale winni są tylko i wyłącznie ci co pchają się do centrum miasta samochodami stąd właśnie gigantyczne opóźnienia... Mimo że korki tworzą się gigantycznie szybko... I nie zgodzę się ze Pan Dyrektor MZK czeka na to by problem rozwiązał się sam. Czasem warto popatrzeć co się w mieście dzieje a nie pisać stek bzdur.
Katalog Firmy »
Turystyka
Gastronomia
Uroda i moda
Reklama, poligrafia
Usługi
Handel detaliczny i hurtowy
Budownictwo
Motoryzacja
Doradztwo, finanse, podatki
Komputery, internet
Kursy i edukacja
Nieruchomości
Śluby i wesela
Medycyna i zdrowie
Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic