Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej rozpoznawał dziś apelację od wyroku skazującego dwóch właścicieli naszego portalu na karę grzywny za wydawanie czasopisma bez rejestracji sądowej. Prokurator wniósł o zmianę wyroku na korzyść skazanych.
 
Prokuratura rozpoczęła postępowanie w tej sprawie po tym, jak doniesienie na nas złożył ówczesny redaktor naczelny gazety „Super-Nowa”. Na początku czerwca ub.r. bielski sąd rejonowy uznał, że Marcin Tomana i Paweł Strykowski złamali Prawo Prasowe, wydając nasz portal bez rejestracji sądowej. Za to przestępstwo obaj wydawcy zostali skazani na karę grzywny w wysokości po 3 tys. zł i opłacenie kosztów sądowych.
 
Dziś w sądzie okręgowym odbyła się rozprawa apelacyjna. Wyrok sądu I instancji zaskarżył zarówno adwokat Tomany i Strykowskiego, jak sami oskarżeni. Rozprawie przysłuchiwał się Łukasz Lasek z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która wystąpiła z wnioskiem o udział w postępowaniu sądowym. Kodeks postępowania karnego zakłada taką możliwość w szczególności wtedy, gdy zachodzi konieczność ochrony wolności i praw człowieka.
 
Fundacja Helsińska od początku uważała, że w świetle obowiązującego w naszym kraju prawa nie jest jasne, czy strony internetowe powinny być rejestrowane jako czasopisma. Kary przewidziane za naruszenie obowiązku rejestracji są sprzeczne z konstytucyjną gwarancją wolności prasy, wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Dlatego w opinii fundacji, wyrok skazujący Tomanę i Strykowskiego naruszył konstytucję RP oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka.

 
Ale sąd pod przewodnictwem SSO Piotra Wójcigi nie dopuścił dziś przedstawiciela fundacji do udziału w rozprawie. Uznał bowiem, że wniosek w tej sprawie zgłoszono zbyt późno, tj. już po rozpoczęciu procesu. W apelacji oskarżeni zarzucili sądowi I instancji m.in. obrazę prawa materialnego oraz błędy w ustaleniach faktycznych. Wystąpili o uniewinnienie lub umorzenie postępowania ze względu na znikomą szkodliwość społeczną ich czynu. Poparła ich adwokat Agnieszka Hałat. Jej zdaniem, działali oni w usprawiedliwionym przekonaniu, że nie muszą rejestrować portalu w sądzie.
 
 – Prawo nie jest jasne – argumentowała mec. Hałat. – Gdyby trzymać się sztywno wykładni Sądu Najwyższego, obowiązku rejestracji podlega też strona internetowa Ministerstwa Sprawiedliwości.
 
Zabierając głos na rozprawie, prokurator Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Beata Dąbrowska-Nikiel nie sprzeciwiła się wnioskowi obrony o zmianę wyroku poprzez warunkowe umorzenie postępowania. Gdy po wyjściu z sądu poprosiliśmy przedstawiciela Fundacji Helsińskiej o skomentowanie wniosku oskarżyciela, ten podkreślił, że prokuratura próbuje zachować w tej sprawie twarz. Zdaniem Łukasza Laska, jeśli nawet portal podlegał rejestracji, to działalność oskarżonych nie była szkodliwa. Przeciwnie. Dzięki naszemu serwisowi czytelnicy uzyskali szerszy dostęp do informacji.
 
Ze względu na zawiłość sprawy sąd odroczył wydanie wyroku do 14 stycznia br.
 
                                                                                                                          rok