Policję wezwał na pomoc bielszczanin, który przebywał u znajomych na biesiadzie alkoholowej. Z jego relacji wynikało, że podwórko sterroryzował pies. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce okazało się, że dużo groźniejszy jest pijany człowiek.

W niedzielę po południu policjanci komisariatu IV zostali wezwani na interwencję w kamienicy przy ul. Księżycowej w Bielsku-Białej. Z relacji zgłaszającego – który przebywał u znajomych na biesiadzie alkoholowej - wynikało, że po podwórku biega bezpański, groźny pies. Policjanci skontaktowali się telefonicznie z pracownikiem schroniska, który schwytał zwierzę.

W pewnym momencie jeden z uczestników imprezy, który przyglądał się zajściu rzucił się na policjantów i usiłował ich pobić. Szybko go obezwładniono i zakuto w kajdanki. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał we krwi ponad dwa promile alkoholu. Nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego agresywnego postępowania. Trafił do policyjnego aresztu. Za naruszenie nietykalności cielesnej interweniujących policjantów grożą mu trzy lata więzienia.

mad