Znikający w ostatnich dniach śnieg odsłania wszystkie brudy, które od grudnia zebrały się na bielskich chodnikach. Ale na gruntowne sprzątanie miasta trzeba będzie poczekać aż do kwietnia.

Od kilku dni termometry w Bielsku-Białej wskazują plusowe temperatury. Zza chmur wyszło w końcu słońce. Dzięki temu w oka mgnieniu zniknął już niemal cały zalegający w mieście śnieg. W jego miejscu na poboczach, chodnikach i trawnikach pozostały hałdy brudu i śmieci. Wygląda na to, że będą one tam zalegać aż do kwietnia.

 - Jeszcze nie skończył się luty - mówi Adam Grzywacz, naczelnik wydziału gospodarki miejskiej UM w Bielsku-Białej. - Teoretycznie zima może trwać do marca. Dlatego gruntowne sprzątanie rozpoczyna się zawsze w kwietniu i trwa do maja. Co nie znaczy, że przez całą zimę nikt nic nie robi. Ok. 60 osób cały czas dba o względną czystość w mieście.

mad