Piłkarze Podbeskidzia odnieśli historyczne zwycięstwo na boisku przy ul. Rychlińskiego i awansowali do półfinału rozgrywek o Puchar Polski. Nasz portal na żywo relacjonował przebieg meczu z Wisłą Kraków.

W pierwszej odsłonie pojedynku o półfinał Pucharu Polski „Górale” pokonali w Krakowie Wisłę 1:0. Przed dzisiejszym rewanżem w Bielsku-Białej trener „Białej Gwiazdy” Robert Maaskant stwierdził, że dla Podbeskidzia będzie to mecz stulecia. Zupełnie innego zadania był prezes Podbeskidzia Janusz Okrzesik, który zbagatelizował wynik dzisiejszej potyczki. Jego zdaniem, ważniejszy dla „Górali” będzie sobotni mecz z LKS Nieciecza.
 
Rangę pucharowej potyczki na stadionie przy Rychlińskiego podkreśla obecność na trybunach selekcjonera kadry narodowej, Franciszka Smudy. Bielszczanie wystąpią dziś osłabieni brakiem Sebastiana Ziajki i Michała Osińskiego, którzy pauzują za nadmiar żółtych kartek.

Na pół godziny przed pierwszym gwizdkiem arbitra trybuny wypełnione były w połowie. W pierwszej jedenastce "Górali" na murawę wybiegli zawodnicy dotąd rezerwowi: Tomasz Górkiewicz, Piotr Malinowski, Frantisek Metelka i Dariusz Łatka. Natomiast w ekipie "Białej Gwiazdy" na ławce zasiedli m.in. Osman Chavez, Tomas Jirsak i Andraz Kirm. Kibice na trybunie od strony ulicy Żywieckiej wywiesili ogromny transparent z hasłem, które ma dziś przyświecać ich pupilom: "Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych nigdy ich nie osiągnie".

Znakomita atmosfera na trybunach i pierwsza groźna akcja Podbeskidzia. W pole karne rywala wpada Robert Demjan, ale jego szarżę skutecznie "kasują" obrońcy Wisły. W 10. minucie gospodarze egzekwują dwa rzuty rożne, lecz znów skutecznie interweniuje krakowska defensywa.

Pierwszy kwadrans gry za nami. Na razie inicjatywa należy do pierwszoligowców, którzy częściej przebywają na połowie zespołu Maaskanta. W 17. minucie goście po raz pierwszy zagrozili bramce Richarda Zajaca. Na bramkę Słowaka uderza Patryk Małecki, ale golkiper Podbeskidzia popisuje się skuteczną interwencją. W rewanżu zawodnicy Kasperczyka wstrzeliwują futbolówkę w pole karne Wiślaków, lecz żaden z "Górali" nie potafi przeciąć silnego dośrodkowania Łatki.

Poruszenie na trybunach. W 23. minucie Piotr Malinowski nastrzela w polu karnym rękę jednego z obrońców Wisły, ale arbiter pozostaje niewzruszony. Krakowianom puszczają nerwy. Żółta kartka dla Dragana Paljicia. W 25 min. jest 1:0 dla Wisły. Niepotrzebny faul Dancika na Meliksonie. Małecki wrzuca piłkę z wolnego, a Demjan pakuje piłkę do swojej bramki. Po objęciu prowadzenia, ekipa "Białej Gwiazdy" łapie wiatr w żagle. Na bramkę Podbeskidzia idą kolejne ataki.

Bielszczanie wreszcie się otrząsnęli. Lider ekstraklasy znów musi cofnąć się na swoją połowę. Na osiem minut przed zakończeniem pierwszej cześci gry Łatka wrzuca piłkę w pole karne, która niemalże wpada "za kołnierz" Pareiki. W 40. minucie boisko opuszcza kontuzjowany Marek Sokołowski. Jego miejsce zajmuje Maciej Rogalski. Koniec pierwszej odsłony - wicemistrzowie Polski prowadzą 1:0.

Rozpoczyna się druga połowa. Obie drużyny wychodzą na boisko bez zmian w składach. W 50. minucie "Górale" są bliscy wyrównania. Łatka dogrywa z prawej strony boiska, strzela Malinowski, ale trafia wprost w estońskiego bramkarza Wisły. W odpowiedzi Cwetan Genkow nie daje szans Zajacowi i teraz Podbeskidzie potrzebuje dwóch goli do awansu. Krakowianie idą za ciosem. W sytuacji sam na sam z bramkarzem miejscowych jest ponownie Genkow, ale Konieczny w ostatniej chwili wybija piłkę z linii bramkowej.

W 59. minucie w sercach kibiców Podbeskidzia znów zatliła się iskierka nadziei na awans. Tuż po wejściu na plac gry, Adam Cieśliński pokonuje Pareikę. W tej sytuacji trener Maaskant wprowadza na murawę nowych zawodników. W 64. minucie w składzie "Białej Gwiazdy" pojawiają się Wojciech Łobodziński i Łukasz Garguła. Minutę później strzela Metelka, ale gol nie pada dzięki znakomitej paradzie Pareiki.

Dwadzieścia minut do zakończenia spotkania. Podopieczni Kasperczyka atakują z pasją, lecz fortuna dziś sprzyja przyjezdnym. 75. minuta gry. Szał radości na trybunach. Podbeskidzie wyrównuje! Dośrodkowanie z rzutu wolnego Rogalskiego i skuteczna główka Górkiewicza. 2:2 i na tę chwilę w półfinale Pucharu Polski jest zespół z Bielska-Białej. "Górale" umiejętnie bronią się i kontratakują. W pole karne wpada Cieśliński, po czym przewraca się. Sędzia przerywa grę, a snajper Podbeskidzia otrzymuje żółty kartonik za próbę wymuszenia rzutu karnego.

W 79. minucie znakomitą interwencją popisuje się Zajac, który broni "bombę" Łobodzińskiego. Pięć minut później Małecki uderza w boczną siatkę po dośrodkowaniu Łobodzińskiego.Bielszczanie są niemal zamknięci w swojej szesnastce, ale teraz im sprzyja szczęście. W 90. minucie gry Cieśliński wychodzi na sam na sam z bramkarzem Wisły. Zostaje faulowany przez Cikosa, który otrzymuje czerwoną kartkę.

Koniec meczu na stadionie przy Rychlińskiego. Bielszczanie dołączają do grona innych półfinalistów: Lechii Gdańsk, Lecha Poznań i Legii Warszawa.

Po zakończeniu spotkania, trener Robert Kasperczyk powiedział naszemu portalowi: - Jeżeli przechodzi się takiego rywala jak Wisła, to może i przyjechać do nas Liverpool. Na pewno byśmy przegrali, ale jeśli chłopcy będą zostawiać na boisku tyle zdrowia co dzisiaj, to nawet porażka z renomowanym rywalem byłaby nam wybaczona. Jesteśmy w czwórce najlepszych drużyn w Pucharze Polski i tak naprawdę jeszcze to do mnie nie dociera. Chciałbym chłopaków szybko sprowadzić na ziemię. Jutro o godz. 9 mamy trening i na nim będziemy już tylko myśleć o pojedynku z LKS Nieciecza. Po porażce w Polkowicach, musimy szybko odzyskać stracone punkty.

Fotoreportaż z meczu: Zwycięski remis "Górali"
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2  Wisła Kraków
0-1 Demjan (s) 25'
0-2 Genkow 53'
1-2 Cieśliński 59'
2-2 Górkiewicz 76'

Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Dancik, Górkiewicz - Sokołowski, Koman, Łatka, Metelka - Malinowski, Demjan. 
Rezerwa: Linka, Kołodziej, Patejuk, Chmiel, Cieśliński, Rogalski, Zaremba.

Wisła: Pareiko - Cikos, Jaliens, Bunoza, Paljic - Małecki, Wilk, Sivakow, Melikson - Rioz, Genkov.
Rezerwa: Jovanic, Chawez, Garguła, Łobodziński, Jirsak, Kirm, Żurawski.

Foto: Krzysztof Dubiel 
pH