Recepty wystawione w grudniu są w bielskich aptekach realizowane na starych zasadach. Od wczoraj kłopoty z refundacją lekarstw mają nawet ubezpieczeni pacjenci, którym zapisano leki według nowych przepisów.
 
W aptekach na terenie całego kraju panuje chaos. Od wczoraj lekarze wystawiają recepty z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ”. Sposób realizacji takich recept Beskidzka Okręgowa Izba Aptekarska pozostawiła do uznania farmaceutom. - Szczerze żal mi pacjentów, ale każda apteka jest przedsiębiorstwem i odpowiada za swoje decyzje finansowe - powiedziała naszemu portalowi wiceprezes BOIA, Anna Przybyła.
 
W Nowy Rok czynne były dwie bielskie apteki: w DH „Klimczok” oraz na Dworcu Głównym PKP. Obie placówki odnotowały niewielki ruch. Większość pacjentów zgłaszała się z receptami wystawionymi według nowych przepisów przez lekarzy pogotowia ratunkowego. Recepty z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ” realizowane były za pełną odpłatnością. Problemów z uzyskaniem ulg nie mają natomiast pacjenci z receptami wypisanymi w grudniu. Są realizowane na dotychczasowych zasadach.
 
Część bielskich aptekarzy uważa, że recepty z pieczątką uzależniającą refundację od decyzji NFZ są niezgodne z nowymi przepisami (prawo precyzyjnie określa, jakie adnotacje mogą znaleźć się na formularzu) i realizuje je za 100 proc. odpłatnością. W innych, np. aptece EuroMedica przy ul. Sobieskiego pacjent musi złożyć pisemną deklarację, że jest ubezpieczony, aby uzyskać ulgę na leki zapisane przez lekarza według nowych zasad.
 
rok