Bielscy radni przyjęli dziś nową taryfę opłat za przejazdy pojazdami komunikacji miejskiej. Prezydent Krywult przekonuje, żebyśmy nie tragizowali, bo inni mają drożej. Natomiast dyrektor MZK twierdzi, że podwyżka tak naprawdę oznacza obniżkę cen biletów.
 
Zgodnie z naszymi zapowiedziami, na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej bielscy radni zajęli się prezydenckim projektem uchwały w sprawie opłat za przewozy osób i bagażu pojazdami MZK. Przewiduje ona podwyżkę cen m.in. biletów jednorazowych (do 3 zł) i jednodniowych. Uzasadniając zmiany, dyrektor MZK Krzysztof Knapik powoływał się na rosnące koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa. Przede wszystkich - cen paliwa (25 proc. kosztów zakładu), ale także ubezpieczenia OC, ogumienia, części zamiennych, itd.
 
Dyrektor Knapik podkreślał, że uchwała oznacza ujednolicenie taryfy biletowej, czyli w praktyce obniżkę cen biletów na liniach podmiejskich i nocnych, w tym miesięcznych. Jego zdaniem, jest to powrót do stanu sprzed kilku lat i nawet po podwyżce, nowe ceny przejazdu bielskimi autobusami będą czasem niższe niż w innych miastach.
 
Dyskusja nad tym punktem porządku obrad była bardzo emocjonalna. Radny Przemysław Drabek (PiS) przekonywał, że jeśli w MZK przyjmie się metoda rekompensowania wzrostu kosztów własnych wyłącznie poprzez podwyżki cen biletów, to niewykluczone, że podobna operacja czeka pasażerów już za kilka miesięcy. Radna Grażyna Staniszewska (niezależna) prosiła władze miasta o umiar. W ostatnim czasie podwyższono ceny wielu usług komunalnych. Dlatego droższe bilety oznaczają dla bielszczan jeszcze większy wzrost kosztów utrzymania.
 
Radna Staniszewska przypominała, że prosty fiskalizm nikomu się nie opłaca. MZK powinien nawet obniżać ceny biletów, aby zachęcając mieszkańców do podróżowania komunikacją miejską, powiększać masę zysku. Źródłem dochodów zakładu nie mogą być tylko kieszenie pasażerów, ale m.in. sprzedaż powierzchni reklamowej czy przewozy czarterowe do sąsiednich miejscowości, np. po wieczornych spektaklach w Teatrze Polskim.
 
Prezydent Jacek Krywult, który zabrał głos po radnej, nazwał wystąpienie Staniszewskiej „tyradą”. Powiedział, że skala zaproponowanych podwyżek jest i tak minimalna w porównaniu z innymi miastami w województwie. W niektórych ośrodkach jest nawet dwa razy drożej. Prezydent przyznał jednak, że oprócz podwyżki cen biletów, trzeba podejmować działania naprawcze w MZK. Zasugerował weryfikację obowiązującego systemu ulg na przejazdy.
 
W głosowaniu pięcioro radnych opowiedziało się za odrzuceniem projektu uchwały. Nowa taryfa zacznie obowiązywać 1 maja 2012.
 
rok