W wyniku zderzenia autobusu PKS z subaru foresterem trzy osoby trafiły do szpitala. Do zdarzenia doszło wczoraj chwilę przed godz. 16 na granicy Bielska-Białej i Kóz. Droga krajowa nr 52 była nieprzejezdna w tym miejscu przez niemal trzy godziny.

Z wstępnych ustaleń wynika, że kierowca osobówki nie zatrzymał się przed znakiem STOP i wjechał w bok autobusu. Siła zderzenia odrzuciła subaru na sygnalizator świetlny, a następnie pojazd wjechał w ogrodzenie pobliskiej posesji. Uszkodzona sygnalizacja drogowa przewróciła się na zaparkowany obok samochód osobowy marki Volvo V70.

Na miejsce zostały wezwane służby ratunkowe, gdyż niemożliwe było wyciągnięcie osoby poszkodowanej z zakleszczonego subaru. Strażacy rozcięli karoserię blaszanej pułapki i 51-letnią pasażerkę można było zabrać do szpitala. Druga osoba znajdująca się w pojeździe w chwili zdarzenia, 24-letnia kobieta, o własnych siłach wydostała się z rozbitego subaru i także trafiła na obserwację do szpitala. Trzecią osobą poszkodowaną był pasażer autobusu - został przebadany przez pogotowie ratunkowe, ale nie stwierdzono konieczności hospitalizacji.

Ratownicy usnęli wraki pojazdów z jezdni po blisko trzech godzinach akcji, dzięki czemu udrożniony został ruch w tym miejscu.

mdp