Witamy Tv Ogłoszenia Dyskusje Z życia miasta Turystyka Rozrywka Biznes Sport O Bielsku Zakupy Galeria Firmy

ArtykułyPowrót:

Szwajcarski smak w Winiarni Beskidzkiej

Nie brak w Bielsku-Białej miejsc, gdzie można dobrze i niedrogo zjeść. Dotychczas brakowało jednak przewodnika po lokalach gastronomicznych. Nasi dziennikarze składają niezapowiedziane wizyty w wybranych restauracjach. Dziś - Winiarnia Beskidzka.
 
Winiarnia Beskidzka nie jest typowym lokalem gastronomicznym. Jak żartobliwie powiada jej właściciel, powstała z miłości... do wina. Andrzej Pająk jest koneserem tego najstarszego trunku na świecie i od dłuższego czasu stara się zarazić swą miłością bielszczan. W tym względzie nie różnimy się zanadto od mieszkańców innych części kraju. W strukturze konsumpcji napojów alkoholowych w Polsce dominuje wódeczka i piwo, a po „napój bogów” - jak mawia się często o trunku z tradycją sięgająca siedmiu tysięcy lat - przeciętny Polak sięga wówczas, gdy pod ręką nie ma już nic innego.
 
Korki pomogą w promocji?
 
Przez kilka lat Pająk próbował zarażać w swoim składzie win przy ul. Partyzantów. Jego wysiłki nie namieszały jednak w strukturze spożycia. Dlatego koneser uznał, że powinien dać bielszczanom możliwość spróbowania wina zanim kupią butelkę w jego sklepie. Tak w wielkim skrócie wygląda geneza lokalu mieszczącego się od lipca br. w pawilonie przy ul. Piłsudskiego 7. W tym samym miejscu do niedawna była Winiarnia Słowacka.
 
Szyld z nazwą „Winiarnia Beskidzka” wpada w oko każdemu uważnemu obserwatorowi, który stoi w korkach ulicznych w okolicach Sfery. Do piwnicy schodzi się wąskimi schodami usytuowanymi tuż obok drzwi sklepu z winami. Jak oblicza jego właściciel, codziennie na składzie jest do 200 gatunków wina z 16 państw świata oraz oliwa z pierwszego tłoczenia z Włoch i Hiszpanii. Wśród tych ostatnich są oliwy smakowe, np. truflowe oraz pepperoni.
 
Najwięcej klientów Pająka pyta o wino z Włoch, Hiszpanii oraz z tzw. Nowego Świata. Natomiast smakosze trunków bułgarskich, gruzińskich i mołdawskich wychodzą ze sklepu z nosami zwieszonymi na kwintę. Wina z tych państw na składzie przy Piłsudskiego nie ma. W winiarni obowiązują ceny sklepowe, a najtańsza butelka kosztuje 30 zł. Osobom, które wpadły do lokalu na chwilę, aby zwilżyć wargi szlachetnym trunkiem, personel podaje wino na kieliszki. Za lampkę (150 ml) - białego lub czerwonego, wytrawnego, półwytrawnego albo słodkiego - trzeba zapłacić 5 zł.
 
 - Niektórzy klienci pytają o Kadarkę i wychodzą z niczym - tłumaczy Andrzej Pająk. - Odwracają się na pięcie, gdy słyszą, że mamy tylko dobre gatunki. Niska kultura konsumpcji wina w naszym kraju wynika z braku wiedzy. Decydując się na degustację wina, Polacy na ogół sugerują się ceną lub opinią znajomych. - Często eksperymentuję, poznając nowe gatunki i smaki -  dodaje właściciel winiarni. - Muszę wiedzieć, co sprzedaję moim klientom.
 
Przysmak pastuchów
 
Spożywanie wina sprzyja długim biesiadom z przyjaciółmi. Aby biesiadnicy nie przesiadywali przy kieliszku z pustym brzuchem, Pająk sprowadził do Bielska-Białej urządzenia do sporządzania tradycyjnej potrawy kuchni szwajcarskiej. Z tego co nam wiadomo, są to jedyne piecyki tego rodzaju w stolicy Podbeskidzia. Idea raclette classic powstała dziesiątki lat temu na alpejskich halach, gdzie głodni pasterze wypasali owce. Żeby zapełnić żołądek, piekli na ognisku ziemniaki wraz z tłustym owczym serem.
 
Współczesne urządzenie do raclette’a przypomina małą kuchenkę elektryczną, przy czym konsumenci obsługują ją samodzielnie. Na podgrzewanej wierzchniej płycie stoi naczynie z ugotowanymi ziemniakami. Na niższym poziomie spoczywają łopatki służące do topienia sera. Kelnerka przynosi deskę pokrojonego sera raclette i zimne przekąski: oliwki oraz marynowany czosnek, cebulki i czuszkę. W tym zacnym towarzystwie nieporozumieniem jest obecność drobno pokrojonych zielonych oliwek wyjętych z zalewy solnej. Rzecz wygląda nieapetycznie i zdecydowanie psuje wrażenie.
 
Każdy biesiadnik wrzuca do swej łopatki plasterek sera i kiedy uzyskuje on stan płynny, dodaje do ziemniaków na swoim talerzu. Zabawa jest przyjemna i niesłychanie pożywna. Do raclette zasiąść można we dwoje (30 zł) lub w czworo (60 zł). Bez względu na liczbę osób przy stole trzeba pamiętać, aby wcześniej zarezerwować sobie stolik z elektrycznym grillem. Przyczyna jest prosta: gotowanie ziemniaków trwa ok.30 min. Na razie w winiarni są tylko dwa piecyki do topienia sera, lecz właściciel lokalu obiecuje, że jeśli bielszczanom potrawa przypadnie do gustu, to sprzętu będzie więcej.
 
Z przysmakiem pastuchów szwajcarskich znakomicie komponuje się chilijskie chardonnay (Valle Nevado) lub węgierskie sauvignon blanc (Nykas). Bukiet obu jest wyrazisty za sprawą optymalnej temperatury wina. Wino, podobnie jak piwo, trzeba umieć podać, o czym nie wie bądź nie chce pamiętać znacząca część bielskich restauratorów.
 
Wstydliwa wizytówka
 
Dla osób, które nie chcą biesiadować i pragną szybko zaspokoić pierwszy głód wymyślono mini-raclette. Są to grzanki z wędliną, oliwkami, pieczarkami i ogórkami, zapiekane z grillowanym serem (6 zł). Natomiast na zimno trzeba skosztować innego zestawu firmowego, na który składa się ser zielono-pleśniowy oraz kieliszek białego, słodkiego wina Haut Marin Grosmanseng (10 zł).
 
Wina od Pająka nieźle smakują w akompaniamencie przystawek serowo-wędliniarskich. Na małej (10 zł) i dużej (20 zł) desce podawane są cztery rodzaje serów lub wędlin.
 
W ofercie winiarni znajdują się niepasteryzowane piwa z niszowych browarów z Polski, Czech i Litwy. Ich repertuar zmienia się ze względu na krótki termin ważności niektórych gatunków piwa. W dniu, w którym biesiadowaliśmy w lokalu przy ul. Piłsudskiego do wyboru było m.in. Noteckie, Mazowieckie, Opat i Skalak (ciemne), Ciechan miodowy oraz Baltas White i Wellen (pszeniczne).
 
Ale z piwem lepiej nie przesadzać! Konsumpcja zawartości kilku kufelków może zakończyć się dramatem. Winiarnia Beskidzka dysponuje bowiem mikroskopijną toaletą, w której uderza przenikliwy chłód i brak standardowych - wydawałoby się - urządzeń sanitarnych w rodzaju pojemnika z papierowymi ręcznikami.
 
Andrzej Pająk chce, aby za sprawą jego winiarni coś drgnęło w strukturze spożycia, racz jasna na niekorzyść wódki. Dlatego planuje zorganizowanie w lokalu atrakcyjnych imprez kulturalnych i artystycznych. Nasza redakcja będzie tym zamysłom sprzyjać.
 
Winiarnia Beskidzka – ul. Piłsudskiego 7. W poniedziałki lokal czynny w godz.12-21. Od wtorku do środy - od południa do ostatniego klienta. W niedzielę - w godz.14-21.
 
xxx
 
Recenzje z innych bielskich restauracji czytaj w zakładce: Bielsko-Biała na talerzu.
 
Robert Kowal



Strone odwiedzono: 3078 razy.
Data publikacji: 2010-09-14 07:00
Powrót:

...Ilość: 15 Strona: [1] 2 dalej 
niezarejestrowany - viking [2011-06-22 15:19]
Chyba jednak od wtorku do soboty
niezarejestrowany - bbiskup [2011-01-23 21:28]
przecież tam jest otwarte codziennie do późna a nie tak jak w tym artykule napisano
niezarejestrowany - aaaa [2010-12-19 15:17]
wstydliwa wizytówka już nie jest wstydliwa....toalety totalnie wyremontowane oraz ogrzewane
niezarejestrowany - Miła [2010-10-07 19:47]
Hmmm... Ciekawe miejsce. Poleciła mi je znajoma, odwiedziłam je z mężem. Bardzo się nam spodobało... Ceny przyzwoite, miły nastrój..... Nie żałuje wizyty w tym lokalu... Jest to naprawdę miejsce do którego chętnie wrócę. POLECAM WSZYSTKIM
niezarejestrowany - aaaa [2010-09-23 17:43]
Magiczne miejsce. Popieram , że dla zakochanych
niezarejestrowany - samuraj [2010-09-23 17:06]
Fajny klimacik tam maja:0 swietne miejsce dla zakochanych
niezarejestrowany - PAJĄK [2010-09-20 23:20]
z tymi gruzińskimi że najlepsze na świecie to taka subiektywna wypowiedź, ale ją szanuję, i chciałem dodać że gruzińskie mamy, nie mamy mołdawskich,
niezarejestrowany - gruzinka [2010-09-19 10:45]
A dlaczego gruzinskich win brak?????????Najlepsze na swiecie.. Polecam!!!
niezarejestrowany - bromba [2010-09-14 21:57]
a to stosunkowo nowe miejsce jest, bo jakos tak nie slychac o nim nigdzie, a szkoda bo ladny wystroj, wina rewelacyjne i ceny tez rewelacyjne, trafilam tam przypadkowo wychodzac z tej wloskiej restauracji ktora jest obok. Polecam, warto ich odwiedzić.
niezarejestrowany - pablo [2010-09-14 15:26]
piwka widzę mają ciekawe, noteckie piłem w tym roku nad morzem, niepasteryzowane, super,

Dodaj swój komentarz

Nick tymczasowy:
Przepisz cyfry z obrazka:

Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Polecamy
Portal Rzeczoznawców

www.rzeczoznawcy.bielsko.pl

Lista biur rzeczoznawców z Bielska oraz Podbeskidzia podzielonych na kategorie (ds. majątkowych, budowlanych, BHP i innych). Dodatkowo przepisy dotyczące zawodu, podstawowe definicji i odnośniki

Portal prawniczy

www.prawo.bielsko.pl

Informacje o kancelariach prawnych z Bielska - Białej, przepisy szczegółowe, przejściowe, informacje o wykonywaniu zawodu radcy prawnego  - wszystko w jednym miejscu.


Ważne linki

Reklama w portalu

Kontakt

Informacje o portalu

Copyrights © 2006 Bielsko-Biala. All Rights Reserved. Wykonanie:  Wizja.net                                       Kontakt | O serwisie | Reklama
Polecane strony: | Praca Bielsko - Biała | Nieruchomości Bielsko - Biała | Pozycjonowanie | Strony Internetowe | Reklama Bielsko | Zdjęcia

Ta strona kojarzona jest ze słowami: Szwajcarski smak w Winiarni Beskidzkiej