 W naszym kąciku kulinarnym prezentujemy oryginalne potrawy na co dzień i od święta. Poleca je doświadczony szef kuchni z hotelu Sahara w Bielsku-Białej Bartosz Pogorzałek. Chcielibyśmy, aby każdy znalazł w tym miejscu prosty sposób na niebanalny i smaczny posiłek, który można wykonać samodzielnie. Czekamy także na przepisy własne Czytelników. Najciekawsze potrawy będzie można degustować w restauracji Sahary!
Crème brûlée, to jeden z najsławniejszych francuskich deserów. Pierwsze wzmianki na jego temat znalazły się w książce kucharskiej Francoisa Massialota z 1691 roku. Jest to najstarszy na świecie zbiór przepisów kulinarnych w układzie encyklopedycznym. Oficjalnie w produkcji pojawił się w XVII wieku, a dziś jest dostępny prawie w każdym dobrym bielskim lokalu gastronomicznym. Nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza "przypalony krem".
Nowoczesne wersje crème brûlée obejmują setki różnych smaków - od cytryny przez imbir, a skończywszy na herbacie i chilli. To jednak wersja klasyczna podbiła serca smakoszy deserów na całym świecie. Jest nią gładki w konsystencji waniliowy krem zapiekany z warstwą cukru na górze. Prawdziwy krem brûlée musi mieć dobrze skarmelizowaną skorupkę, gładką konsystencję i smak prawdziwej wanilii.
Krem brûlée, król deserów
Składniki na sześć osób
400 ml śmietanki 36 proc.
150 ml mleka
jedna laska wanilii
siedem żółtek
100 g cukru pudru
cztery małe łyżeczki cukru brązowego
Proponowane dodatki:
- patyczki czekoladowe
- świeże owoce
- sorbet malinowy
- listki melisy
Technika wykonania
Mleko zagotowujemy ze śmietanką. Gotujemy wolno na małym ogniu przez pięć minut, po czym odstawiamy do wystudzenia.
W tym czasie ucieramy żółtka z cukrem pudrem i miąższem waniliowym. Powoli wlewamy letnią śmietankę do masy jajecznej. Całość dobrze mieszamy, przelewamy do miseczek przeznaczonych do zapiekania. Na ok. jedną godzinę wstawiamy krem do piekarnika nagrzanego do temperatury 95 st. C. Co jakiś czas potrząsamy kremem. Jeśli na powierzchni tworzą się „fale”, to krem nie jest jeszcze gotowy. Po wyjęciu miseczek z piekarnika, wstawiamy je na kilka godzin do lodówki.
Przed podaniem powierzchnię kremu posypujemy cienką warstwą brązowego cukru i następnie palnikiem gazowym (można go kupić w supermarketach) karmelizujemy cukier. Cała tajemnica sukcesu kremu leży w cienkiej skorupce karmelu pokrywającej z wierzchu delikatną jajeczno-śmietanową masę rozpływającą się w ustach. Ten sam efekt możemy uzyskać, wkładając miseczki posypane cukrem do piekarnika z włączoną tylko górną grzałką. Trzeba wtedy jednak uważać, aby nie dopuścić do rozpuszczenia kremu.
Deser wyśmienicie smakuje ze świeżymi owocami lub kwaśnymi lodami. Najbardziej przyjemny jest moment, kiedy spodem łyżeczki kruszymy skorupkę karmelu, żeby dostać się do masy pod spodem. Krem można serwować zarówno sam, jak i w towarzystwie owoców, czekolady, ciastek czy likieru. W kawiarniach podaje się go w specjalnych foremkach zwanych kokilkami. Są małe i niskie, a przede wszystkim - żaroodporne.
xxx
Uwaga, konkurs! Krem brûlée, król deserów będzie od dziś przez dwa tygodnie dostępny w hotelu Sahara w Bielsku-Białej. Czterech naszych czytelników może bezpłatnie uczestniczyć w degustacji tej potrawy w hotelowej restauracji. Aby wygrać jedno z dwóch podwójnych zaproszeń na degustację, należy wysłać maila zatytułowanego "sahara" na adres: konkurs@bielsko.biala.pl. W treści maila zamieszczamy:
- imię i nazwisko
- adres zamieszkania
- adres e-mail
- telefon kontaktowy
Liczy się kolejność zgłoszeń. O wygranej i sposobie jej realizacji zwycięzcy zostaną poinformowani drogą mailową.
Robert Kowal
|