To nie jest dobra wiadomość. Władze miasta weryfikują swoje plany dotyczące tempa i kosztów odnowy bielskiej starówki. Nowelizacja programu rewitalizacji zabytkowej przestrzeni miejskiej obejmuje zmiany w zakresie rzeczowym, kosztach i terminach realizacji inwestycji. Korekty wymagają zgody Rady Miejskiej.
 
Pierwsza wersja Programu Rewitalizacji Obszarów Miejskich w Bielsku-Białej została uchwalona w 2007 roku. Zakładała ona znaczny udział środków zewnętrznych w finansowaniu prac nad odbudową zabytkowej części miasta. Pieniądze unijne pomagały wtedy w rewaloryzacji budynków, w których znajdowały się mieszkania oraz małe zakłady usługowe.
 
Miasto chce sprzedać
 
Autorom kolejnego programu operacyjnego dla województwa śląskiego zabrakło najwyraźniej wyobraźni, aby nadal pomagać zabytkom, które pełnią funkcje mieszkalne. Znaleźli inne priorytety inwestycyjne, co skutkuje stale pogarszającym się stanem zabytkowej substancji mieszkaniowej we wszystkich miastach regionu. Do 2013 roku problem braku środków unijnych na ten cel dotyczyć będzie także Bielska-Białej. Na odnowę muszą wystarczyć środki gminne. Rewaloryzację obiektów wpisanych indywidualnie do rejestru zabytków finansują też w pewnym stopniu wojewódzki i miejski konserwator zabytków.
 
Ostatnia aktualizacja bielskiego Programu Rewitalizacji Obszarów Miejskich na lata 2007-2013 odbyła się w połowie ub.r. W projekcie obecnej widać skutki kryzysu finansów publicznych, jaki objął również nasze miasto. Władze Bielska-Białej chcą, aby nakłady na odnowę zabytków znacząco spadły. Wydłużają się też terminy realizacji poszczególnych inwestycji.
 
Dotychczas obowiązujący program drugiego etapu rewitalizacji bielskiej starówki obejmuje 18 budynków. W nowej wersji jest ich tylko siedem. Część już wyremontowano, a inne miasto będzie chciało sprzedać prywatnym nabywcom, którzy zostaliby zobowiązani do wykonania prac renowacyjnych w określonym czasie. Termin realizacji tego projektu przesunięto na rok 2015. Będzie kosztował budżet 27 mln zł, czyli o 20 milionów mniej niż zakładał stary program.
 
Tańsza siła robocza
 
O rok dłużej potrwa odnowa kamienicy przy placu Mikołaja 6. Ratusz podpisał już umowę z wykonawcą. Przewidziano na ten cel 4 mln zł, choć urzędnicy liczą, że remont nie będzie kosztował więcej niż 3 mln zł. Kosztorys sporządzano w okresie gwałtownego wzrostu cen robocizny, a obecnie cena pracy w Bielsku-Białej podobno spada. Być może tym sposobem uda się więc zaoszczędzić milion.
 
 - Wzrost kosztów realizacji inwestycji wynika głównie z podwyżek cen materiałów budowlanych - powiedziała naszemu portalowi Jolanta Jędrzejczyk, pełnomocnik prezydenta miasta ds. rewitalizacji obszarów miejskich. - Ogólne koszta remontów są w Bielsku-Białej niższe niż to wynika z kosztorysów inwestorskich. Wpływa na to tańsza siła robocza. Radość z oszczędności może być jednak przedwczesna ze względu na galopujące ceny paliwa.
 
Znowelizowany program zakłada remont konserwatorski czterech budynków (w aktualnym planie są trzy) w kwartale „G”, czyli w rejonie ul. Wzgórze, skarpy zamkowej oraz ul. Schodowej. Termin realizacji tej inwestycji przesunięto o dwa lata - do roku 2016. Zamiast 8,7 mln zł, realizacja projektu będzie kosztowała budżet miasta 13,2 mln zł.
 
Konserwator nie chce kładki
 
Na okres późniejszy przesunięto oddanie do użytku inwestycji potrzebnej nie tylko bielszczanom, ale także niezbędnej dla obsługi ruchu turystycznego w tym rejonie miasta. Jest nią kładka dla pieszych, która miałaby zostać przerzucona nad ulicą Zamkową na wysokości budynku Poczty Głównej. Dzięki temu komunikacja w kierunku Białej nie musiałaby odbywać się przeciążoną w dużej części dnia ulicą Wzgórze.
 
Na położenie kładki nie wyraża jak dotąd zgody Wojewódzki Konserwator Zabytków, gdyż - jego zdaniem - podobnego obiektu nigdy wcześniej w tym miejscu nie było. Jolanta Jędrzejczyk nie traci jednak nadziei, że konserwator zrozumie argumenty bielskich władz. Gdyby tak się istotnie stało, kładka będzie nas kosztowała 1,7 mln zł (w dotychczasowej wersji programu - 4 mln zł). W biurze pełnomocnika prezydenta miasta nie przesądzają, jak będzie wyglądało nowe przejście dla pieszych w rejonie zamku. Być może będzie to kładka o konstrukcji żeliwnej. Termin realizacji inwestycji wyznaczono na lata 2014-2016. Być może uda się pozyskać na ten cel środki unijne z kolejnego programu operacyjnego.
 
Znowelizowany Program Rewitalizacji Obszarów Miejskich wejdzie do porządku obrad Rady Miejskiej prawdopodobnie na najbliższej sesji. Wcześniej, bo 7 kwietnia zajmą się nim radni z komisji gospodarki miejskiej i mieszkalnictwa.
 
Robert Kowal