Polowanie na turystki czy kulawe prawo?
Nasza stała Czytelniczka opowiedziała nam bulwersującą historię o tym, jak niesprawiedliwie została potraktowana przez policjanta tylko dlatego, że jest cudzoziemką. Kobieta, która jest od niedawna bielszczanką była zszokowana, że w Bielsku-Białej można dostać mandat za parkowanie przed własnym miejscem pracy. Czy postępowanie funkcjonariusza było formą dyskryminacji wobec obywatela polskiego pochodzenia azjatyckiego?
Hsiu Mei Su pochodzi z Tajwanu, ale od dziewiętnastu lat żyje w Polsce. Od kilku pracuje i mieszka w naszym mieście. Obywatelstwo polskie uzyskała w 2004 roku, więc legitymuje się już dowodem osobistym i polskim paszportem. W Bielsku-Białej uczy języka chińskiego, a ponadto pracuje w jednej z firm z siedzibą w budynku BPBP przy ul. Przechód Dworcowy.
Zgoda pracodawcy na parkowanie
Codziennie przez pół roku, gdy dojeżdżała do pracy bez problemu parkowała samochód nieopodal tego biurowca. Tak było do 14 marca b.r., kiedy została wylegitymowana przez policjanta i otrzymała mandat w wysokości 100 zł oraz trzy punkty karne z tytułu... nie zastosowania się do znaku B1 (zakazu ruchu w obu kierunkach). Nie pomogły jej tłumaczenia, że pod znakiem umieszczona jest tabliczka "Nie dotyczy pracowników BPBP, PIP i PSS Społem".
Obawiając się, że jej chiński akcent może sprawić policjantowi trudności w zrozumieniu istoty sprawy, poprosiła kolegę z pracy o pomoc. Ten wytłumaczył funkcjonariuszowi, że pani Su ma zgodę od pracodawcy na parkowanie samochodu w miejscach przeznaczonych dla pracowników tej firmy. Policjanta nie wzruszyły jednak żadne wyjaśnienia i wypisał mandat. W tym samym czasie inny policjant pełniący dyżur w tym rejonie wręczył rodowitej Polce mandat za identyczne przewinienie w wysokości 50 zł.
Hsiu Mei Su oburzyła ta sytuacja na tyle, że postanowiła dochodzić swoich praw w sądzie. W jej kręgu kulturowym osoba, która otrzymała nawet tak mało znaczący mandat, do końca życia jest uważana za karaną. - Po pierwsze, nie bardzo rozumiem, dlaczego obywatelka polska o azjatyckiej urodzie otrzymała mandat dwa razy wyższy od rodowitej Polki za to samo? - pyta Hsiu Mei Su. - Po drugie, dlaczego policjant nie uznał tabliczki z napisem, że znak zakazu ruchu nie dotyczy pracowników BPBP ?
Polowanie na turystki?
Czym kierował się policjant, wypisując sporny mandat? Może miał nadzieję, że Hsiu Mei Su jest zagubioną turystką, która nie zna się na polskich znakach drogowych i mając trudności komunikacyjne bez zastrzeżeń przyjmie mandat? Rzecznik prasowy bielskiej policji twierdzi, że wszyscy łamiący zakaz w tym miejscu otrzymują mandaty.
- Wszyscy musimy stosować się do obowiązującego w Polsce prawa. Jeżeli wyjeżdżamy do innych krajów, musimy również przestrzegać zasad, które w nich obowiązują - tłumaczy Elwira Jurasz. - Analizując tę sprawę trzeba wziąć pod uwagę, że mieszkańcy rejonu, w którym wystawiono mandat wielokrotnie skarżyli się na zastawione wyjazdy. Kontrole są między innymi reakcją na te skargi. We wniosku o uchylenie mandatu karnego pani Hsiu Mei Su pisze, że jest zatrudniona w firmie "Eurodom” znajdującej się w budynku BPBP. Trwa postępowanie wyjaśniające w sprawie zakresu udzielonego upoważnienia na wjazd pracownikom tego przedsiębiorstwa i jego ewentualnego rozszerzenia dotyczącego pracowników "Eurodomu” - dodaje komisarz Jurasz.
Hsiu Mei Su postanowiła również złożyć skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej. Ten obiecał sprawę wyjaśnić i udzielić pisemnej odpowiedzi na jej zarzuty.
Polka, jak każda inna
- Nie do końca jest dla mnie jasne potraktowanie mojej osoby w kwestii nałożonego stuzłotowego mandatu. Wiadome mi jest bowiem, że inne osoby w tym dniu za to samo wykroczenie zostały ukarane mandatem w wysokości 50 zł - dodaje Hsiu Mei Su. - W tej sytuacji można przypuszczać, że działania zastosowane wobec mnie miały znamiona dyskryminacji.
Policjant nadzoru badający tę sprawę nie jest zaskoczony różnicą w wysokości mandatów. - Wysokość mandatu wynika z taryfikatora. Policjant działa w jego ramach, samodzielnie decydując o wymiarze kary - informuje podinspektor Tomasz Włodarski z Zespołu Kontroli bielskiej KMP. - Pochodzenie tej pani nie może mieć tu żadnego znaczenia. Traktujemy ją jak każdą Polkę, bo przecież ma nasze obywatelstwo.
Hsiu MeiSu skierowała do sądu rejonowego wniosek o uchylenie mandatu karnego. - Mandat przyjęłam, bo funkcjonariusz nie pouczył mnie o tym, że mogę odstąpić od jego przyjęcia, a cała sytuacja była dla mnie zbyt stresująca, aby zareagować inaczej - skarży się bielszczanka.
Bielska policja nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie chce jednak zajmować jednoznacznego stanowiska, dopóki sprawa się nie wyjaśni. - Rozmawiałem z panią Hsiu Mei Su osobiście, bo staram się zrozumieć każdego, kto składa tego typu skargi - podkreśla podinsp. Włodarski. - Skierowaliśmy jej korespondencję do sądu rejonowego, bo to jest organ, który może anulować mandat w trybie postępowania administracyjnego. Równocześnie prowadzimy postępowanie skargowe, czyli zbieramy wszelką dokumentację, żeby sprawdzić stan faktyczny. Chciałbym poznać relację każdej ze stron tego konfliktu. Pojechałem na miejsce, w którym wystawiono mandat i na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, czy był on wystawiony słusznie czy nie. Jest to drobna sprawa, bo nie było bezpośredniego zagrożenia ruchu drogowego.
xxx
Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, Elwira Jurasz: - Pani Hsiu Mei Su złożyła skargę. Jest w tej sprawie prowadzone postępowanie uwzględniające również zarzut dyskryminacji ze względu na pochodzenie. O wynikach tego postępowania Pani Hsiu Mei Su zostanie powiadomiona.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Artykuł wyświetlono 3500 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 17
mixer
pytanie do Łukasza... Czy możesz w sposób słowny lub w postaci liczb arabskich napisać o jaki wiek Tobie chodzi pisząc "IXX" ??? :]
Łukasz
SKANDAL!!! Jak możecie takie rasistowskie opinie wygłaszać. Gdzie my żyjemy w IXX wieku?!!! Polska policja to wstyd dla naszego kraju! WSTYD I ŻENADA !!!!!
bb:)
Naprawdę "bulwersująca historia" na "Supet Temat" gratuluję
krys
O tak,tak,,,szybko dają mandaty i jeszcze na dodatek straszą m/ innymi straż miejska-są bardzo szybcy....Tylko jedno nie wiedza ,że MY pracujemy i że z naszych podatków My ich utrzymujemy!!!! Tez mam problem..... z zaparkowaniem samochodu róg ul.Szkolnej a ul.Wyzwolenia ,bo o ul.Głębokiej się już nie mówi...Chciałem mamę wziąść do samochodu starsza osoba z kamienicy iiiiii już Straż Miejska sie znalazła i też dostałem mandat....ZA TO ,ŻE STARSZĄ OSOBĘ Z KAMIENICY PRZY UL.GŁĘBOKIEJ CHCIAŁEM ZABRAĆ DO SZPITALA nie można nawet na 5 minut stanąć!!!! SZKODA,ŻE NIE MAM SAMOLOTU!!!!
Mixer
Na jaki cel ida pieniadze z mandatów, jeżeli na zalanie na jezdni dziury nie ma pieniędzy. Wszędzie zakazy albo płatne strefy , kierowcy nie maja wyjscia wiec parkują w rowach na chodnikach i byle gdzie .
Sąsiad
No cóż, gdy by artykuł dotyczył pani Kowalskiej, Polki z dziada pradziada, to tematem dyskusji było by to, że policja czai się i poluje na łatwą zdobycz zamiast ścigać przestępców. Pech chciał, że bohaterką jest Pani, Polka o azjatyckim pochodzeniu i to przysłania niektórym istotę problemu którą jest bezpodstawne wystawienie mandatu. Wysokość mandatu nie ma tu znaczenia, znaczenie ma to, że został wystawiony bezpodstawnie, przynajmniej takie jest stanowisko bohaterki artykułu i ja się z nim zgadzam.
cobra
nasza policja jest niedouczona jak zwykle są ciency i dziwic sie ze nie daja sobie rady z pseldokibicami poprostu brak szkolenia a o kondycji ich nie wspomnę poprostu zero kondycji jak w W11
grzeczność i kultura
@ ciekaweNajciekawsze jest jednak to, czy osoba pod pseudonimem "ciekawe" napisała komentarz z własnej inicjatywy, czy po to, aby wprowadzić temat zastępczy? "Ciekawe" podała informację, która zupełnie jest nie na temat poruszany w artykule, a nie powinno się szukać sensacji w zupełnie przypadkowej zbieżności nazwisk.
ciekawe
Ciekawe jakie ma znaczenie iż autorka nosi takie samo nazwisko po mężu, jak Hsiu Mei Su po polskim mężu....
pusia
pkt/naprawde tyle masz w tej sprawie do powiedzenia??
lolek
@zani - to nie Wietnamka tylko Chinka albo może Tajwanka ? (Tajwan to w końcu nie jest część komunistycznych chin).
stanel5
Ten policjant był "prawdziwym Polakiem",takim, którzy krzyczą "TU JEST POLSKA!
filozofia
Ok, ja rozumiem że wątpliwości budzi sprawa związana ogólnie z wystawieniem mandatu, podczas gdy teoretycznie jako pracownik ta Pani mogła tam stać. Ale jeśli chodzi o wysokość mandatu - czy ja idę do sądu za każdym razem kiedy dostanę 300 zł mandatu, a kto inny na tej samej drodze za takie samo przekroczenie prędkości dostaje 200?... Jest taryfikator, który ma pewne "widełki" i stety/niestety policjant decyduje ile komu da. Czasem wystarczy zagadać i się uśmiechnąć, to da niższą stawkę. Jak akurat trzeba poprawić statystyki i trochę kasy do budżetu wpompować - da wyższy. Ot cała filozofia.
maxBB
No i się zaczyna zadyma o 50zł... jakby zatrzymali geja to też byłaby dyskryminacja? Jaki ma sens to zdanie "Może miał nadzieję, że Hsiu Mei Su jest zagubioną turystką, która nie zna się na polskich znakach drogowych i mając trudności komunikacyjne bez zastrzeżeń przyjmie mandat" Logicznie: skoro ta Pani ma nasze obywatelstwo to jak może być turystką? Znak B1 jest znakiem który nie tylko w naszym kraju występuje. Samochód chyba jest na kogoś konkretnie zarejestrowany - tak. Jeśli na nią to nie ma tu logiki takie tłumaczenie. Może napiszcie jakimi samochodami owe dwie panie kierowały, i odpowiecie sobie na to pytanie sami. Jak Cie widzą tak Cie spiszą:P
zani
Moze policjant myślał że wo wietnamka a miałw pamieci wojnę w wietnamie i jej dowalił.... nasza policja to kpina..... a roszczenia tej Pani są jak najbardziej zasadne i słuszne
kubol
Być może policjant był nadgorliwy i mógł odpuścić w tej sytuacji, ale z drugiej strony wkurza mnie jak wszelkie mniejszości, jak spotyka ich jakaś tego typu przykrość próbują to tłumaczyć dyskryminacją - od razu to musi być rasizm, antysemityzm albo homofobia.

Klauzula informacyjna ›