Na luzie w Pałacu Kotulińskich
O hrabiach Kotulińskich mówi się w Czechowicach-Dziedzicach ciepło. Ród był właścicielem miejscowych włości i pozostawił po sobie sporo pamiątek kultury materialnej. W odrestaurowanym zespole pałacowym, który był ich gniazdem rodzinnym, znajduje się dziś czterogwiazdkowy hotel oraz dwie restauracje. Dzięki temu, że u hrabiów można zjeść nawet za nieduże pieniądze rośnie grono osób, którym Kotulińscy dobrze się kojarzą.
"Pałac Kotulińskich", to XVIII-wieczny zespół pałacowo-parkowy usytuowany w dzielnicy Bażaniec, na granicy Czechowic-Dziedzic i Bielska-Białej. W okresie, gdy rokokowy pałac zajmowała szkoła rolnicza majątek został poważnie zdewastowany. Kiedy sześć lat temu majątek objął nowy właściciel, rozpoczęła się odbudowa. Przez długi czas zbierano dokumenty historyczne, aby wrócić pałacowi dawną świetność. Latem ub.r. renowację zakończono i do starych-nowych wnętrz weszli pierwsi goście.
Wiosna na talerzu
Obiekt stoi w pięknym późnobarokowym parku o kształcie prostokąta, który wpisano do rejestru zabytkowych założeń ogrodowych w Polsce. Pośród 300-letniego starodrzewia podziwiać można jedne z ostatnich w Europie lip kandelabrowych. Siedząc przy stoliku w parku, słyszymy szum pojazdów na pobliskiej trasie warszawskiej DK-1, ale nie jest to dokuczliwy hałas, który towarzyszy klientom większości bielskich lokali gastronomicznych. Miejsce jest ciche i spokojne. Po obiedzie, gdy czas w drogę, do centrum Bielska-Białej jedziemy 10-15 minut, a do centrum Czechowic-Dziedzic - ok. 5 min.
Karta dań w Restauracji Pałacowej jest krótka. Dzięki temu konsument uzyskuje większe prawdopodobieństwo, że zamówiona przez niego potrwa jest wykonana ze świeżych produktów. Lokale z długimi kartami muszą dysponować głębokimi zamrażarkami. Pan Marek, kelner z wyglądem arystokraty ze starych rycin zapewnia, że menu u Kotulińskich jest gruntownie zmieniane raz na 2-3 miesiące, w odpowiedzi na kolejne pory roku. Wiosną mamy czas świeżych warzyw, co powinno znaleźć wyraz na moim talerzu.
Na początek proszę o zapiekankę warzywną z parmezanem i pesto (33 zł). Warzywa przyrządzone są al dente. Wśród nich znajduję m.in. bakłażana, cukinię, czerwoną paprykę. Do przystawki otrzymuję dwie ciepłe bułeczki z makiem. Chwile później pełnią barw zadziwia mnie także chłodnik litewski z szyjkami rakowymi (17 zł), klasyczna wersja zupy, która najbardziej smakuje w upalne, letnie dni. Już nasze prababcie dusiły posiekaną boćwinkę, po wystudzeniu mieszały ze śmietaną (kefirem), dodawały drobno pokrojone ogórki, czosnek, szczypior i obrane szyjki rakowe. Gdy zupa była gotowa, dekorowały talerz zieloną pietruszką (koperkiem) i jajkiem na twardo pokrojonym w ćwiartki. Pyyycha!
Ciekawe doświadczenie kulinarne
- Proponujemy naszym gościom dania kuchni europejskiej, lecz chcemy, aby w karcie było jak najwięcej tradycyjnych potraw polskich przyrządzonych w sposób nowoczesny - podkreśla Krzysztof Trybulski z Pałacu Kotulińskich. - Zanim nowa potrwa wejdzie do menu, cały nasz zespół zbiera się na degustację. Jeśli są opinie krytyczne, kucharz stara się usunąć niedoskonałości smakowe.
Podany jako danie główne filet z dorady na ryżowym makaronie z glazurowaną marchewką i sosem kurkowym (53 zł) powinien przejść tę selekcję powtórnie. Ryba jest soczysta, ma delikatny smak i łatwe do oddzielenia ości. Od wieków kucharze na południu Europy doskonale wiedzą, że w towarzystwie posiekanego czosnku i soku z cytryny (limonki) brzmi znakomicie i nie trzeba jej sztucznie tuningować na ostro. Dlatego dodatek w formie marynowanej mini kukurydzy jest zbędny.
Filet z dorady w sosie kurkowym jest ciekawym doświadczeniem kulinarnym. To udany związek kuchni polskiej ze śródziemnomorską. Osobiście obok królewskiej ryby widziałbym także inne młode warzywa glazurowane. Z pewnością poprawiłyby nie tylko walory smakowe potrawy, ale i wizualne.
Królik w kręgielni
Na koniec zamyśliłem się nad frappe (9 zł), które w karcie pałacowej umieszczono w dziale poświęconym... napojom gorącym. Kawa nie jest wrząca, ale też nie jest przesadnie zimna. Ledwie schłodzona. Piana jest wystarczająco sztywna, tyle że brakuje kostek lodu. Ten grecki z pochodzenia napój przyrządzany jest w wielu krajach europejskich w różnych lokalnych stylach. Wierzę, że latem u Kotulińskich frappe pojawi się we właściwej części karty oraz że zostanie bardziej zmrożone. Być może podawana będzie odmiana kawy bez cukru i bez mleka.
Osoby, które czują się skrępowane pałacowym klimatem, a chciałyby zobaczyć, jak wygląda ten obiekt od środka, mogą zatrzymać się w Starej Kręgielni. Lokal znajduje się w parku obok pałacu. Został odbudowany od zera na podstawie odnalezionych planów i jest obiektem zabytkowym. Ceny obliczone są na przeciętną kieszeń. Za porcję domowych pierogów z mięsem zapłacimy 12 zł, a za golonkę po beskidzku z ziemniakami i kapustą zasmażaną - 27 zł. Tradycyjna potrawa polska - królik z pieczonymi ziemniakami i burakami kosztuje 37 zł.
Wnętrze jest klimatyzowane, z widokiem na duży zadaszony taras. Restauracja posiada osobny wjazd i parking, wkrótce powstanie strefa zabaw dla najmłodszych. Na kibiców piłki nożnej czeka 150 calowy ekran HD, na którym transmitowane będą mecze Euro 2012. Telebim stanie również na świeżym powietrzu, na tarasie. Stamtąd, już na luzie można przejść do restauracji w pałacu.
Restauracja Pałacowa - Czechowice-Dziedzice, ul. Zamkowa 2. Czynna codziennie w godz. 12-22.
Restauracja Pałacowa - Czechowice-Dziedzice, ul. Zamkowa 2. Czynna codziennie w godz. 12-22.
Robert Kowal
Recenzje z innych bielskich restauracji czytaj w zakładce: Bielsko-Biała na talerzu.
Artykuł wyświetlono 7425 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
taja
Jest rewelacyjnie i klimatycznie. Niesiołowski do tego klimatu nie pasuje :)
marjan
niesiolowski? i od razu widać gdzie się elita bawi....ale w czechowicach? w bielsku aż tak kiepsko?
Tomasz z Żoną i dziecmi
pięknie tam !!!!tylko mogli by zdjąć zdjęcie Niesiołowskiego bandyta tam nie pasuje jeżeli to zrobią znowu będę tak często jak jakiś czas temu Was odwiedzał ....

Klauzula informacyjna ›