Dla wielu bielszczan jest to miejsce kultowe. Na basen w Cygańskim Lesie jeździło się dla towarzystwa i po to, aby zamoczyć nogi letnią porą. Dziś dawny trawnik rozjeżdżają koparki, lecz jest szansa, że jeszcze w tym roku obiekt odzyska swoją świetność.

Basen w Cygańskim Lesie zamienił się w wielki plac budowy. Ktoś kto nigdy nie był w tym miejscu nie domyśliłby się, że kiedyś było to kąpielisko. Legendarna błękitna posadzka, po której na brzeg wspinało się wielu z nas, prześwituję tylko miejscami pośród gruzu, błota, i metalowych prętów. Nie ma już wieży, ślizgawki i fontanny, a w miejscu trawnika jest teraz kupa błota i gruzu.

Przez ostatnie dni pogoda sprzyjała robotnikom z BPBP, którzy w dobrych nastrojach wykonują roboty zwiazane z przygotowaniem do wylewania betonu. Załoga obiecuje, że z budową nowego basenu wyrobi się w terminie. Obiekt ma być gotowy w październiku br.

Foto: Krzysztof Dubiel