Kultura czeka na lepsze czasy
Mural z maszynami włókienniczymi pozostanie w sferze marzeń. Podobnie, jak otwarcie po remoncie ?Fałatówki? w Bystrej Śląskiej, a także remont kolejnych pomieszczeń zamku Sułkowskich. Marszałek Województwa Śląskiego znacznie ograniczył wydatki na podlegające mu placówki kulturalne. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, powodem cięć są straty Kolei Śląskich.
Aranżacja wnętrza wilii Juliana Fałata - koszt 50 tys. zł. Mural z maszynami włókienniczymi na ścianie jednej z kamienic przy placu Żwirki i Wigury w Bielsku-Białej - ponad 30 tys. zł. Remont kolejnych pomieszczeń Muzeum w Bielsku-Białej - 80 tys. zł. To tylko nieliczne inwestycje w kulturę, które miały zostać w najbliższych miesiącach zrealizowane za pieniądze Marszałka Województwa Śląskiego. Już wiadomo, że funduszy zabraknie, a dyrektorzy podlegających marszałkowi 17 instytucji kulturalnych muszą radzić sobie sami.
Szklany dach nie jest zagrożony
Wojciech Glądys, wicedyrektor Muzeum w Bielsku-Białej podkreśla, że kiedy w 2011 roku planowano remont ?Fałatówki? nic nie wskazywało na to, że będą problemy z terminowym udostępnieniem placówki turystom. Inwestycję zaplanowano z odpowiednim wyprzedzeniem i dlatego Glądys był przekonany, że pieniądze zostały na ten cel zarezerwowane. Willa Juliana Fałata miała być otwarta dla zwiedzających w tym roku. Muzeum zwróciło się o pomoc m.in. do gminy Wilkowice, która przeznaczyła 30 tys. zł na remont instalacji elektrycznej w budynku. Teraz nie ma jednak mowy o pomocy. Samorząd nie ma pieniędzy.
Dyrekcja bielskiego muzeum szuka więc dalej funduszy. Co z tego wyniknie - nie wiadomo. Pewne jest tylko to, że nadal prowadzone będą prace związane z przykryciem dziedzińca zamku Sułkowskich szklanym dachem. Inwestycja rozpoczęła się jeszcze zanim województwo wpadło w tarapaty finansowe. Dlatego środki na ten cel zostały w budżecie zabezpieczone.
Nie da, bo nie ma
- Trudna sytuacja finansowa Województwa spowodowała konieczność obniżenia dotacji na działalność wojewódzkich instytucji kultury. Dyrektorzy zostali zobligowani do obniżenia kosztów. W przypadku instytucji muzealnych może to się wiązać m.in. z poszukiwaniem środków z innych źródeł - podkreśla Witold Trólka z biura prasowego Marszałka Województwa Śląskiego.
Pracownicy placówek kulturalnych podlegających marszałkowi uważają, że bezpośrednią przyczyną cięć finansowych są problemy wynikające z utrzymania Kolei Śląskich. Wystarczy przypomnieć, że co miesiąc firma ta generuje straty w wysokości 6 do ponad 8 mln zł. - A 9 mln zł, to dwuletni budżet czterech naszych obiektów: Muzeum w Bielsku-Białej, Muzeum Techniki i Włókiennictwa, Domu Tkacza i ?Fałatówki? - informuje dyr. Glądys.
Kultura ma najgorzej
W lutym radni województwa śląskiego zgodzili się udzielić spółce 6 mln zł pożyczki na uregulowanie najpilniejszych zobowiązań. Teoretycznie z miesiąca na miesiąc Koleje Śląskie mają generować mniejsze straty.
Czy pustka w budżecie marszałka odbije się na innych instytucjach publicznych? Wiadomo, że cięcia dotyczą też inwestycji w placówkach medycznych prowadzonych przez urząd. - Szukaliśmy oszczędności gdzie się da - podkreśla Witold Trólka.
W Bielsku-Białej marszałek jest organem założycielskim dla Szpitala Wojewódzkiego. Na szczęście, kłopoty budżetowe nie miały wpływu na wysokość kontraktu na leczenie. Jak wynika z informacji biura prasowego Narodowego Funduszu Zdrowia w Katowicach, problemy marszałka wynikające z utrzymania Kolei Śląskich nie mają przełożenia na finansowanie świadczeń zdrowotnych przez NFZ.
Anna Szafrańska

Klauzula informacyjna ›