Niepokój na placu Zwycięstwa
Najczęściej głowę tracili w tym miejscu początkujący kierowcy, ale momenty zawahania miały także osoby z większym doświadczeniem. Na placu Zwycięstwa w Bielsku-Białej często dochodziło więc do wymuszenia pierwszeństwa przejazdu. Zmodernizowane rondo ma być gotowe w połowie listopada. - Czy będzie wtedy wreszcie bezpieczne? - pytają nasi czytelnicy.
Jakiś czas temu fatalne oznakowanie najstarszego ronda w Bielsku-Białej opisał na swoim blogu były bielski radny Andrzej Listowski, który z właściwą sobie swadą twierdzi, że żadne miasto w Polsce nie może się ?pochwalić? podobną atrakcją komunikacyjną.
Atrakcja na miarę światową?
- Jedyne na świecie rondo, na którym pierwszeństwo przejazdu zależy od kierunku, z którego się przybywa, a zarazem jedyne na świecie rondo dwukierunkowe, na którym można skręcić w lewo! Tak, tak, proszę się nie śmiać! To nie ja zwariowałem. Wprawdzie kierowcy w większości nie doceniają tego nowatorskiego rozwiązania i ciągle jeżdżą po staremu, czyli "na pamięć", ale niektórzy już skorzystali z tego udogodnienia. Sam widziałem! - kpił bielski polityk. Krótko po tym, jak w naszym portalu opisaliśmy brak odpowiedniego oznakowania, błędy zostały naprawione.
Od kilku tygodni skrzyżowanie jest modernizowane, a prace prowadzone są nawet w niedzielę. W mailach do redakcji nasi czytelnicy cieszą się z postępu robót, lecz niektórych martwi, że nowe rondo zostało zmniejszone w porównaniu z dotychczasowym. - Wszyscy wiemy, jak dzisiaj jeździ się po Bielsku, więc pytam się, kto przeprojektował to rondo, kasując pasy skrętu w prawo? - denerwuje się jeden z czytelników.
Mogą być nieczytelne
Przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej uspokajają, że po zakończeniu modernizacji, skrzyżowanie będzie wreszcie bezpieczne dla kierowców. - Wszystkie wloty są podłączone do ronda. Zacieśniliśmy jego pierścień do takich parametrów, aby nie dochodziło do sytuacji, które miały miejsce przed remontem. Wtedy było bardzo szeroko i kierowcy odnosili wrażenie, że są dwa pasy ruchu - wyjaśnia Krzysztof Rogala, główny inżynier MZD.
Inżynier zapewnia, że rozumie wątpliwości zmotoryzowanych mieszkańców miasta. - Trwają roboty i dla niektórych osób zaplanowane tam rozwiązania mogą być nieczytelne. Po wykonaniu warstwy ścieralnej, pojawi się oznakowanie poziome. Zaznaczone zostaną również tory przejazdu - podkreśla inżynier.
Przedstawiciele MZD codziennie wizytują inwestycję. Na razie wszystkie prace realizowane są zgodnie z planem. Prawdopodobnie więc już za dwa miesiące najstarsze bielskie rondo przestanie być obiektem kpin blogerów i przyprawiać początkujących kierowców o gęsią skórkę.
Anna Szafrańska
Galeria:
Komentarze 27
1. wokół zwęzili chodniki i wysypali trawę - ale 'zaoszczędzoną' kostką wybrukowali jakąś totalnie lipną betonową wyspę obok postoju taksówek....
2. wjazdy i zjazdy stały się koszmarne - już to widać...
3. było fajne rondo, bez wypadków, można było tylko nawierzchnię zmienić, ale po co...
BEZ SENSU!
PS. jedyne co się zmieni to nocne rajdy gówniarzy - może to jest główny cel przebudowy...?
No a ronda z dwoma pasami są niezwykle niebezpieczne. Poza tym buduje się je tam, gdzie trzeba - czyli tam, gdzie wymaga tego duze natężenie ruchu
- autobusy mzk będą miały utrudnione manewrowanie, szczególnie przy zjeździe z nowego ronda; możliwe będzie wysunięcie przodu pojazdu poza linię oddzielającą pas ruchu do wjazdu na rondo; krawężniki są wysokie i nie przewidziano zmniejszenia owalu wewnętrznego ronda budową pasa z kostki;
- rowerzyści mają przechlapane - dotąd byli wyprzedzani na rondzie z zachowaniem bezpiecznego odstępu, teraz będą spychani na krawężnik bo trudno sobie wyobrazić, żeby niektórzy "królowie" 4 kółek zaniechali wyprzedzania na zwężonym rondzie.





Klauzula informacyjna ›