Drogowcy wciąż dziurawią ulice
Mieszkańcy osiedla Grażyńskiego w Bielsku-Białej są wzburzeni. Od kilku dni ekipy drogowców działających na zlecenie Zakładu Gazowniczego wiercą dziury w jezdni, aby naprawić nieszczelne przewody gazownicze.
- Nasza cierpliwość się skończyła - twierdzi Władysława Pabijan ze Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego. - Dwa lata temu na ulicach Kosynierów i Jasnej ułożono nowy asfalt, a teraz mamy tu ser szwajcarski, bo gazownicy nie potrafili się wcześniej dogadać z MZD i dokonać przeglądu swoich instalacji.
Zarząd SMOG zdecydował, że odda sprawę do prokuratury. - O niegospodarność - mówi nasza rozmówczyni. - Nie może być tak, żeby co chwilę wiercili w drodze! Mogli się wcześniej dogadać. Już i tak krawężniki są zniszczone przez śmieciarki i od pół roku nie możemy się doprosić ich naprawy.
Wczoraj w południe z inicjatywy MZD na osiedlu Grażyńskiego odbyła się wizja lokalna z udziałem przedstawicieli MZD i Zakładu Gazowniczego oraz osób ze stowarzyszenia mieszkańców. - Powodem tych prac z naszej strony są tak zwane wżery w instalacji - wyjaśniał pracownik Zakładu Gazowniczego. - Pojawiają się nagle i wtedy musimy działać. Teraz sieć jest już bezpieczna.
Podczas spotkania gazownicy zobowiązali się do monitorowania stanu nawierzchni ulicy, a wiosną do dokładnego przeglądu jezdni i naprawienia ewentualnych szkód.
Tekst i foto: ko
Komentarze 14
W 2009 roku os. Grażyńskiego doczekało się budowy kanału deszczowego odprowadzającego wody opadowe z mostu na ulicy Warszawskiej nad ulicą Korczaka. W czasie prac odkryto ulice osiedlowe, wymieniono przewody doprowadzające wodę pitną do budynków i ujęto ścieki do ogólnospławnej kanalizacji, ponieważ stara betonowa część rur już się po prostu rozpadła a ścieki wsiąkały w grunt.
Tak jak pisze "to ja" telekomunikacja i AQUA zrobiły wszystko by poprawić swoje media, ale nie gazownia, która obecnie się zasłania brakiem funduszy. W 2009 roku niestety nikt się nie pofatygował do zrobienia przeglądu i wymiany części rur metalowych na przewody nowej technologii. Obecnie drugi już raz od położenia nowej nawierzchni kopie się i zabezpiecza nieszczelności.
A to jest, naszym zdaniem, niegospodarność i ktoś musi za to ponieść odpowiedzialność, stąd doniesienie do prokuratury..
Władysława Pabijan - prezes Stowarzyszenia SMOG

Klauzula informacyjna ›