Będzie walczył w Afryce
Sześć walk w ciągu najbliższych 30 miesięcy gwarantuje Rafałowi Haratykowi kontrakt z afrykańską federacją MMA. Zawodnik bielskiego DAAS Berserkers Team walczył będzie m.in. w Johannesburgu, a każde zwycięstwo zapewni mu coraz lepsze pieniądze.
Walczący w kategorii średniej (do 84 kilogramów) Rafał Haratyk na początku przyszłego roku powinien stoczyć pierwszą walkę podczas gali na terenie Afryki. Wcześniej 27-letni zawodnik walczył już poza ojczyzną, ale teraz jako pierwszy Polak debiutować będzie na Czarnym Lądzie.
Sześć walk w 30 miesięcy
Urodzony w Ochabach zawodnik w ostatnich dniach podpisał kontrakt z organizacją Extreme Fighting Championship. Haratyk, legitymujący się bilansem czterech zawodowych zwycięstw przy siedmiu stoczonych walkach, długo nie zastanawiał się nad propozycją przedstawioną mu przez menedżera.
- Kontrakt gwarantuje mi stoczenie sześciu walk w ciągu najbliższych 30 miesięcy. Gale federacji odbywają się głównie na terenie Republiki Południowej Afryki: w Johannesburgu oraz Kapsztadzie - informuje zawodnik. Co ciekawe, do jego debiutu mogło dojść już 11 grudnia, ale potencjalny rywal bielskiego wojownika nie był zainteresowany walką.
Sztab szkoleniowy reprezentanta gospodarzy uznał, że ma zbyt mało czasu na odpowiednie przygotowania do pojedynku. - Dlatego mój debiut będzie miał miejsce prawdopodobnie podczas eventu 21 lutego - dodaje Haratyk, który w trakcie przygotowań do debiutu zamierza odwiedzić m.in. cenioną szkołę mieszanych sztuk walk w Szwecji.
Progresywny kontrakt strażaka
Zawodnik bielskiego teamu DAAS Berserkers na co dzień walczy z ogniem w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Ustroniu. MMA to wciąż dla niego głównie pasja, chociaż wraz z nowym kontraktem pojawią się konkretniejsze pieniądze. - Warunki na pewno są znacznie lepsze niż w Polsce, ale nie mogę ujawnić zbyt wielu szczegółów - ucina nasz rozmówca.
Rafał Haratyk za każdą wygraną walkę może liczyć na wynagrodzenie rzędu kilku tysięcy złotych. - Jeśli będę wygrywał, każdy kolejny pojedynek zapewni mi znacznie lepszy zarobek. Ostatnie zakontraktowane starcie może być warte nawet kilka razy więcej niż debiut - tłumaczy sportowiec. Pamiętać trzeba jednak, że z każdej gaży zawodnik zobowiązany jest opłacić sztab szkoleniowy oraz menedżera.
Bielski wojownik chce w dalszym ciągu pokazywać się szerszej publiczności w kraju. - Kontrakt z federacją podpisany jest na wyłączność, ale pozostaje otwarta furtka, gdyby pojawia się propozycja walki podczas Konfrontacji Sztuk Walk, którą od kilku lat pokazuje telewizja Polsat - podkreśla Haratyk.
Bartłomiej Kawalec

Klauzula informacyjna ›