Biznes na golasa


2015-01-05, 07:00  |  komentarzy (14)

Humor, golasy i problemy egzystencjalne. W sobotę Teatr Polski w Bielsku-Białej otworzył nowy rok premierą komedii pt. „Kogut w rosole”. Przedstawienie rozśmiesza głównie żeńską część widowni, ale także brzydsza znajdzie w nim coś dla siebie. Co tak naprawdę bawi widza? Męski striptiz w wykonaniu niekiedy mało atrakcyjnych panów czy może ich determinacja w dążeniu do lepszego życia?

Słoweńskiego dramaturga Samuela Jokica do napisania tej komedii zainspirował film pt.„Goło i wesoło”. Fabuła sztuki opowiada o tym, jak grupa bezrobotnych panów w średnim wieku, narzekających w pubie na życiowe niepowodzenia, wpada na pomysł założenia zespołu męskich striptizerów. Mężczyźni nadają grupie nazwę gwarantującą sukces - „Dzikie buhaje”. Realizacja pomysłu napotka na wiele przeszkód, ale równocześnie otworzy przed bohaterami nowe perspektywy i da im szansę na lepsze jutro.

Nie boi się zapytać widza

,,Koguta w rosole” dla widzów Teatru Polskiego wyreżyserował Marek Gierszał, absolwent wydziału aktorskiego krakowskiej PWST i reżyserii filmowej na Uniwersytecie w Hamburgu. Reżyser od wielu lat realizuje projekty artystyczne w Niemczech, ale pracował także m.in. w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie i Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Autorką scenografii i kostiumów jest artystka polskiego pochodzenia, na stałe pracująca w Berlinie Hanna Sibilski. Choreografię i sekwencje walki przygotował Grzegorz Suski. Ten sam zespół artystów zrealizował „Koguta w rosole” w krakowskim Teatrze Stu.

 - Samuel Jokic opowiada o siedmiu mężczyznach, którzy stracili pracę i szukają wyjścia z tej trudnej sytuacji. Mam nadzieję, że oglądanie ich na scenie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej wywoła u Państwa emocje, refleksje i ból dłoni od trzymania kciuków, żeby im się udało - mówi reżyser spektaklu.

Sztuka Samuela Jokica nie jest typową farsą, choć dostarcza widzowi wiele rozrywki. Jej bohaterowie z powodu braku pracy i perspektyw czują się coraz bardziej spychani na margines społeczny. To wystawia ich przyjaźń na ciężką próbę, przez co często dochodzi między nimi do rękoczynów. Jokic nie boi się zapytać widza o to, czy publiczne rozbieranie się na scenie jest mniej poniżające niż bezrobocie. Czy determinacja w dążeniu do celu jest warta tego, by rezygnować z poczucia własnej godności i narażać się na śmieszność? Czy w brutalnym, zmaterializowanym świecie męska przyjaźń ma szansę przetrwania?

Panie się uśmieją

Jeśli więc przy salwach śmiechu pozwolimy sobie na chwilę refleksji możemy dostrzec, jak w niewymuszony sposób, bez patosu i łatwych recept Jokic dotyka egzystencjalnych problemów, przed którymi może stanąć każdy z nas.

Jak na komedię przystało, w „Kogucie w rosole” nie brakuje komizmu sytuacyjnego, związanego głównie z nie zawsze udanymi próbami przed pierwszym występem ,,buhajów” oraz desperackimi zabiegami podejmowanymi przez część bohaterów, których celem jest polepszenie swojego wizerunku (m.in. Collin w udanej interpretacji Tomasza Lorka czy zabawna rola Jerzego Dziedzica jako Gordona).

Komizm tekstu Jokica został umiejętnie wykorzystany przez reżysera. Widzowie śmieją się, gdy ze sceny słyszą - ,,na publiczności jest cały urząd pracy”, ,,buhaje-ruhaje” albo ,,pomożecie-pomożemy!”. Niektórych śmieszy również stosowanie wulgaryzmów w nietypowych kontekstach.

Nie oszczędza aktorów

Reżyseria Gierszała nie tylko wydobywa niuanse tekstu Jokica, ale także umożliwia zespołowi zaprezentowanie swoich umiejętności aktorskich oraz pozwala wykazać się pozostałym pracownikom teatru, których w czasie przedstawienie widzowie nie dostrzegają. Scenografia Sibilski jest niemal filmowa i pełna delikatnego humoru - od przypominającego bar w westernie pubu z frywolną królową angielską na ścianie po musicalową, podświetlaną scenę towarzyszącą występowi bohaterów.

Choreografia i ruch sceniczny Suskiego nie oszczędzają żadnego z aktorów (wystarczy wspomnieć bardzo udany, szkocki taniec Kazimierza Czapli jako Spencera czy rockowe show Michała Zgieta jako Larrego).Wszystkie kreacje aktorskie są udane, ale najbardziej zapada w pamięć Grzegorz Sikora jako Dave, czyli manager i pomysłodawca rozbieranego biznesu. Rola aktora i tancerza Mateusza Wojtasińskiego (Mustafa) zapewne podbije niejedno serce na widowni.

,,Kogut w rosole” bawi do łez głównie żeńską część widowni, ale brzydsza znajdzie w niej z kolei żarty z typowo męskich problemów. Twórcy spektaklu między wierszami pytają, co tak naprawdę bawi widza. Męski striptiz w wykonaniu starszych, niekiedy mało atrakcyjnych panów? Czy może ich determinacja w dążeniu do lepszego życia i próby szukania rozwiązań nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji?

Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: Radosław Kaźmierczak

Artykuł wyświetlono 4413 razy


Galeria:










Najnowsze artykuły:
2017-05-29
Nie będzie sekundników?
Dzięki zmianom przepisów wkrótce legalne będzie instalowanie wyświetlaczy odmierzających czas pozostały do zmiany świateł na skrzyżowaniach. Ale pomimo zmiany prawa, w Bielsku-Białej sekundników na ulicach raczej nie będzie. Dlaczego?
więcej
2017-05-29
Nawet pięć lat za kradzież prądu
Mieszkaniec budynku przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej podłączył prowizoryczne kable do instalacji w klatce schodowej kamienicy i kradł w ten sposób prąd. Za kradzież energii elektrycznej może mu grozić kara nawet do pięciu lat więzienia.
więcej
2017-05-29
Atrakcyjne święto Bielska-Białej
W najbliższy weekend miasto Bielsko-Biała będzie obchodziło swoje święto. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji - od gali światowych przebojów przed ratuszem po koncerty zespołów Strachy Na Lachy oraz Pectus pod Dębowcem. Podajemy PROGRAM!
więcej
Komentarze:


  

niezarejestrowany - patryk 2015-01-13 00:55
Każdy kto uwarza ze kogut jest tandetny moze pójść na królowa margot ifigenie biale malzenstwo hotel nowy swiat itd
niezarejestrowany - Pola 2015-01-12 21:12
Takie tandetne przedstawienie a biletów na marzec juz nie ma no cos jest nie tak /fala
niezarejestrowany - fala 2015-01-12 18:05
c.d. Bardzo podoba mi się gra aktorów- nie ma tu słabych ról. Marzy mi się jakiś klasyczny spektakl, w którym znowu zobaczę panów Czaplę, Dziedzica, Sikorę i Myrczka razem jak za dobrych, dawnych lat... To aktorzy o wspaniałych umiejętnościach, ale przez ostatnie kilka lat zupełnie niewykorzystani. Jak oni mówią wiersz- mogłabym ich słuchać i słuchać.
niezarejestrowany - fala 2015-01-12 17:48
Mieszkam w Bielsku-Białej od 35 lat. Przynajmniej kilka razy w sezonie bywam widzem Teatru Polskiego. Niestety z sezonu na sezon propozycje są coraz bardziej tandetne. To przykre, że Zespół tej Sceny proponuje nam tak żenujące przedstawienia jak Kogut w rosole. Nie ma co się oszukiwać- zarówno afisz, znaczki jak i tekst zapowiadajacy ten spektakl przede wszystkim podkreślają nagość aktorów. Amatorzy takich doznań raczej szukają ich gdzie indziej, nie w teatrze. Czyżby to był sposób na przyciągniecie nowego, mającego inne upodobania widza? A co dla widza, który w teatrze poszukuje czegoś więcej niż striptizu? Ten spektakl dużo bardziej podobałby mi się, gdyby zrezygnowano z finałowej sceny. Przecież bez niej wszystkie problemy, na które twórcy chcieli zwrócić uwagę byłyby czytelne. Spektakl dostarczałby również momentów do śmiechu a przynajmniej nie czułabym tego zażenowania, że ktoś stosuje wobec mnie tak marny marketing.
niezarejestrowany - widz na bieżąco 2015-01-07 22:45
Tak wielu aktorów różnych tak wiele różnych spektakli. To jest super w teatrze polskim, że jest taki wybór
niezarejestrowany - tomek 2015-01-07 22:39
Wspaniały spektakl. I tyle.
niezarejestrowany - Kaziu 2015-01-07 21:49
Zorba, Hotel Nowy Swiat, Balladyna, Ifigenia........... w tych przedstawieniach też słyszałas wulgaryzmy. No chyba jednak nie chodzisz tam za często. Zresztą.....
niezarejestrowany - ania 2015-01-07 20:35
Pola, proszę - czytaj uważnie, nie oceniałam sztuki lecz wulgaryzmy, o których wyczytałam w powyższym artykule.
Chodzę często do Teatru Polskiego i w każdej ze sztuk jakieś wulgaryzmy były. Czyżby dyrekcja teatru bała się, że bez niecenzuralnych wyrażeń będzie słaba frekwencja? Może powinna zdobyć się na odwagą, zacząć lansować prawdziwą kulturę. i bardziej ufać w dobry gust widzów.
niezarejestrowany - Pola 2015-01-06 14:02
Jeszcze nie byłam na tej sztuce ale ja oceniam /ania/ a co tam!
niezarejestrowany - ania 2015-01-05 19:18
Jeszcze nie byłam na tej sztuce, ale już mi się odechciało. Pomijając uroczych nagich panów :) nie mam zamiaru kolejny raz słuchać w teatrze wulgaryzmów. Może się wreszcie ktoś z "elyt" zreflektuje, że wulgaryzmy to chamstwo a nie sztuka. Teatr ma uczyć kultury a nie prostactwa. Na potrzeby sztuki zawsze można wymyślić jakieś zabawne powiedzonka, które może zostaną zapamiętane przez widzów i później zastąpią powszechnie nadużywany rynsztokowy język.
niezarejestrowany - Jwer 2015-01-05 16:27
Jak przystało na Amatorskiego Krytyka teatralnego, nic z tego przedstawienia nie zrozumiałeś (łaś)...tylko "gołe tyłki".....
niezarejestrowany - Spadochroniarz 2015-01-05 09:53
Tylko dlaczego w tej sztuce tak bardzo atakują Czeczenów?
niezarejestrowany - Olek 2015-01-05 09:43
Swietny spektakl, genialna gra aktorska, dawno się tak nie ubawiłem w teatrze. To bardzo dobrze ,ze nawet w teatrze są poruszane ludzkie problemy. Przedstawienie i do smiechu i do refleksji.
niezarejestrowany - Amatorski krytyk teatralny 2015-01-05 09:07
Pani Redaktor jest bardzo łaskawa dla tego żenujęcego widowiska, które nadaje się raczej do klubu nocnego niż do teatru.
Najbardziej bulwersuje fakt, że ludzie śmieją się z bezrobotnych.
To nie jest prawda, że człowiek bezrobotny zgodzi się na każde, poniżające godność ludzką zajęcie.
Gołe tyłki otłuszczonych aktorów wcale mnie nie śmieszyły, lecz raczej pobudziły do refleksji jak nisko upada sztuka teatralna w Bielsku-Białej.
Katalog Firmy »
Turystyka
Gastronomia
Uroda i moda
Reklama, poligrafia
Usługi
Handel detaliczny i hurtowy
Budownictwo
Motoryzacja
Doradztwo, finanse, podatki
Komputery, internet
Kursy i edukacja
Nieruchomości
Śluby i wesela
Medycyna i zdrowie
Przemysł i produkcja
Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic