Wojewoda śląski podjął wreszcie decyzję w sprawie rozbudowy ul. Pikowej w Bielsku-Białej. Werdykt jest niekorzystny dla mieszkańców okolicznych domów, którzy nie chcieli, aby władza uszczęśliwiała ich na siłę i złożyli odwołanie od decyzji Ratusza.

Pikowa, przypomnijmy, to mała uliczka, na którą wjeżdża się od ulicy Górskiej. Obecnie kończy się po kilkuset metrach na pobliskim potoku. Przy drodze stoi w sumie pięć domów, w tym dwa wiekowe. Przebudowa ulicy - zdaniem urzędników miejskich - usprawni komunikację w tej części dzielnicy. O sprawie pisaliśmy szczegółowo w artykule Władza chce dla nas dobrze.

W ostatnich dniach opublikowane zostało obwieszczenie wojewody śląskiego, który po kilkukrotnym przesunięciu terminu podjęcia decyzji, 16 grudnia przyznał rację bielskim urzędnikom. - Wojewoda niemal w całości podtrzymał decyzję władz miasta. To dla nas wszystkich fatalna informacja. Czujemy się pokrzywdzeni i załamani. Na dalszą walkę nie mamy już chyba siły - mówi nie kryjąc rozgoryczenia Joanna Habiciak, mieszkanka domu przy ul. Pikowej.

Wkrótce wrócimy do tematu.

bak