Park przy ul. Leśników w bielskiej Wapienicy zwyczajowo zwany Manhattanem znów ożył. Przywrócenia dawnej świetności temu miejscu podjął się Roman Nehrebecki wraz żoną Ewą. Przypomnijmy głównie młodszym Czytelnikom. Pan Roman to pierwowzór Lolka z  kreskówki „Bolek i Lolek” wyprodukowanej przez Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.

Przez ostatnie lata „Manhattan” żył tylko podczas okazjonalnych imprez masowych, jak na przykład „Dni Wapienicy”. Ten zielony teren przylegający niemal bezpośrednio do potoku Wapieniczanka był kiedyś miejscem codziennych spotkań mieszkańców Wapienicy. Od kiedy jednak ostatni właściciel znajdującego się tam lokalu gastronomicznego (a także twórca nazwy „Manhattan” - tak nazywa się ów lokal gastronomiczny) wyprowadził się, park opustoszał.

Dookoła sama zieleń

 - Poddzierżawiliśmy lokal z myślą o tym, że jest to miejsce, w którym może się sporo dziać i to każdego dnia - przekonuje Roman Nehrebecki. I już się dzieje. Możliwość kupienia na miejscu herbaty, kawy, napojów czy lodów, ale też ciepłych domowych posiłków sprawiła, że „Manhattan” coraz liczniej odwiedzany jest zwłaszcza przez rodziców z dziećmi.

Dla najmłodszych jest bezpieczny plac zabaw, piaskownica, dookoła sama zieleń. - W każde czwartkowe popołudnie serwujemy dzieciom darmową niespodziankę: racuszki, placki ziemniaczane, koktajle owocowe albo domowe ciasto. Kto by się nie skusił? - kusi Ewa Nehrebecka.

To początek atrakcji na „Manhattanie”. Jak mówi pan Roman, już niebawem w parku uruchomione zostanie letnie kino bajkowe - Jestem właściwie dogadany z naszym Studiem Filmów Rysunkowych. Sprzęt już jest, więc niedługo dzieci będą tutaj mogły oglądać bajki. Pan Roman i jego żona mają pomysł także dla dorosłych. - Kiedyś odbywały się tutaj potańcówki - wyjaśnia nasz rozmówca. - Chcemy wrócić do tej tradycji. Dlatego będziemy organizować coś w rodzaju wieczorów tanecznych przy tzw. żywej muzyce.

Jak za dawnych lat

Jeśli pomysł się sprawdzi, w dalszej przyszłości Nehrebeccy chcieliby doprowadzić do oczyszczenia pobliskiego potoku Wapieniczanka. - Za moich czasów - wspomina pan Roman - w tej rzeczce można było nawet pływać. Dzisiaj też by się dało, gdyby można było oczyścić koryto i przystosować je do wypoczynku w lecie. Mam nadzieję, że pomoże nam gmina i tutejsza Rada Osiedla, a także wapienicka społeczność.

Na razie w te wakacje pogoda dopisuje, więc warto wybrać się do parku w Wapienicy i osobiście doświadczyć gościnności nowych gospodarzy terenu.

KO