Bielska gmina nie jest przygotowania do przyjęcia uchodźców - powiedział prezydent Jacek Krywult na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Do Bielska-Białej w najbliższym czasie może zostać sprowadzona polska rodzina repatriantów ze Wschodu.

Kilkanaście dni temu Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach rozesłał do organów samorządu terytorialnego pisma z prośbą o udzielenie informacji o ewentualnej liczbie uchodźców, których mogą przyjąć poszczególne gminy. - Proszę o dokonanie wnikliwej analizy niniejszego zagadnienia z uwzględnieniem wszelkich możliwości ewentualnego przyjęcia uchodźców z uwzględnieniem dostępnego publicznego i niepublicznego potencjału. Jednocześnie podkreślam, że niniejsze dane obejmować powinny możliwości gmin, a nie już obecnych w gminach uchodźców - czytamy w dokumencie.

Pismo wojewody otrzymał także prezydent Bielska-Białej. Gmina musi oficjalnie odpowiedzieć na prośbę wojewody do 20 października. Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej o tę sprawę pytał radny Konrad Łoś (PiS). Prezydent Jacek Krywult przyznał, że miasto nie jest obecnie przygotowane do przyjęcia jakiejkolwiek liczby uchodźców. Można natomiast sprowadzić do Bielska-Białej jedną polską rodzinę repatriantów z Kazachstanu.

bak