Mija połowa czwartej kadencji Jacka Krywulta na stanowisku prezydenta Bielska-Białej. Jak oceniają ten czas lokalni politycy? Zdaniem Janusza Okrzesika, który przegrał z Krywultem dopiero w drugiej turze ostatnich wyborów samorządowych, polityka inwestycyjna miasta to pasmo porażek. Natomiast Jarosław Klimaszewski z PO uważa, że Bielsko-Biała jest właściwie zarządzane, choć prezydent nie ustrzegł się błędów.

Rozbudowa ulicy Cieszyńskiej i Międzyrzeckiej, przebudowa Krakowskiej oraz modernizacja Beskidzkiego Centrum Onkologii - te główne cele inwestycyjne wyznaczył sobie Jacek Krywult w programie wyborczym na czwartą kadencję. Plany były ambitne, ale ich realizacja opóźnia się w czasie.

Arogancja władzy?

 - Kwintesencją złej polityki inwestycyjnej jest Cieszyńska - rozpoczyna Janusz Okrzesik. - Lekceważenie opinii mieszkańców, udawanie konsultacji społecznych, a następnie forsowanie jednego wariantu pomimo oporów części mieszkańców, którzy - nie oceniając słuszności protestu - korzystają z dostępnej drogi prawnej i zaskarżają decyzje bielskich urzędników. Na końcu sąd administracyjny wykazuje partactwo urzędu i uchyla decyzję. Odpowiedzialność za ewentualną klapę spada w całości na władze miasta - słyszymy.

Zdaniem rywala Jacka Krywulta w ostatnich wyborach prezydenckich, zamieszanie wokół inwestycji na Cieszyńskiej przypomina problem społeczny towarzyszący budowie stadionu przy ul. Rychlińskiego. - Wtedy oznaczało to znaczące opóźnienie inwestycji związane z koniecznością zmiany projektu i wzrost kosztów samej budowy. Teraz do inwestycji może w ogóle nie dojść. To pokazuje największe problemy obecnej władzy - arogancję oraz nieudacznictwo - twierdzi Okrzesik.  Wśród innych nieudanych inwestycji polityk wymienia budowę Zakładu Gospodarki Odpadami.

Skuteczność w propagandzie

 - Przez dwa lata urzędnicy udawali, że nie śmierdzi, by teraz do „nowoczesnego” zakładu dołożyć kilkanaście milionów złotych, a śmieci i tak wozić do Knurowa - mówi przewodniczący rady programowej stowarzyszenia Niezależni.BB. Janusz Okrzesik nie skupia się na krytyce, lecz docenia autopromocję ekipy Jacka Krywulta. - Ratusz jest skuteczny w prowadzonej przez siebie propagandzie i za to należą się gratulację. Zgodnie z twierdzeniem, wszystko co dobre w mieście jest zasługą prezydenta, a co złe, to wina różnych „ciemnych sił” - kończy.

Na półmetku czwartej kadencji prezydenturę Jacka Krywulta dobrze ocenia szef Rady Miejskiej Jarosław Klimaszewski. Radni PO wspólnie z klubem KWW Jacka Krywulta współtworzą koalicję rządzącą miastem. Klimaszewski przekonuje, że Bielsko-Biała jest właściwie zarządzane. - Oczywiście, ten kto rządzi wybiera kierunki rozwoju i modernizacji. Wskaźniki finansowe oraz stopień realizacji tego i poprzedniego budżetu wskazują, że przyjęte założenia są należycie realizowane - mówi polityk PO.

Nie chcą konsultacji?

Nasz rozmówca wylicza, że w trakcie dwóch lat koalicji PO i KWW Jacka Krywulta udało się zrealizować dwa budżety. Rada dwukrotnie udzieliła absolutorium prezydentowi Bielska-Białej. - W tym czasie przyjęto 440 uchwał, w tym dwadzieścia trzy z inicjatywy przewodniczącego - skrupulatnie wylicza Klimaszewski. Która uchwała jego zdaniem była najistotniejsza? - Zmiana ordynacji wyborczej do Rad Osiedli. Oponentów tego rozwiązania było wielu, ale nastąpiły pozytywne zmiany.

Przewodniczący Rady Miejskiej zauważa potrzebę zmian w sposobie komunikacji władzy z mieszkańcami. Jako przykład podaje problem tzw. strefy przemysłowej w Lipniku. - Mieszkańcy nie śledzą zmian. Nie uczestniczą w procedurze, gdy plan jest wyłożony do konsultacji - przekonuje szef bielskiej PO. Jarosław Klimaszewski deklaruje, że wzorem zmienionego w ostatnich dniach planu dotyczącego spalarni odpadów medycznych pod Szyndzielnią, wkrótce dojdzie do korzystnych dla mieszkańców korekt planu w Lipniku.

To będzie porażka

Zdaniem naszego rozmówcy, obecnie największym wyzwaniem, przed jakim stoi bielski Ratusz jest zagrożenie realizacji inwestycji na ul. Cieszyńskiej w związku z realną groźbą utraty dofinansowania. - Moim zdaniem, dobro większej zbiorowości jest ważniejsze od protestującej mniejszości. Jeśli wyrok sądu zostanie utrzymany, to niewątpliwie będzie to porażka - mówi Jarosław Klimaszewski. Czyja? Tego nasz rozmówca nie precyzuje, ale dodaje, że skutki odczują mieszkańcy.

Szefa bielskiej PO nie martwią niskie nakłady inwestycyjne z wykorzystaniem środków z UE w br. - To naturalne na początku perspektywy - twierdzi Klimaszewski. Według niego, nic złego nie dzieje się w sprawie modernizacji Beskidzkiego Centrum Onkologii. To jeden z głównych punktów programu wyborczego Jacka Krywulta, a władze miasta wciąż nie przedstawiły ostatecznego projektu inwestycji. - Uspokojenie wynika z faktu przesunięcia terminu dostosowania szpitali do nowych norm.

Bartłomiej Kawalec