Historia nie umiera, ona ciągle daje o sobie znać. W Bielsku-Białej odkryto zbiór zdjęć, pism i dokumentów należących do zmarłego w 1986 roku Aleksandra Kunickiego. Nieznane, nigdy wcześniej niepublikowane materiały mogą rzucić nowe światło na wiele tajemnic okresu okupacji hitlerowskiej. Dotyczą m.in. agentów pracujących dla gestapo.

Kunicki urodził się w roku 1898. Karierę rozpoczął podczas I wojny światowej w wojsku austro-węgierskim. Po wielu perypetiach wstąpił do armii gen. Hallera. Brał udział w walce o Pomorze, w wojnie z bolszewikami oraz w trzecim powstaniu śląskim. W 1923 zamieszkał w Kozach. Jego służba przebiegała spokojnie, był kierownikiem pułkowej kancelarii. Te czasy szybko minęły.

Wiesner i V kolumna

Na początku lat 30. powstała w Bielsku Jungdeutsche Partei in Polen, narodowosocjalistyczna partia mniejszości niemieckiej. Kierował nią Rudolf Wiesner, wiceburmistrz, polski senator i jednocześnie niemiecki szowinista. Członkowie ugrupowania zajmowali się sabotażem, szpiegowali dla III Rzeszy, siali nienawiść do Rzeczpospolitej.

Na terenie powiatów bielskiego i żywieckiego, na Śląsku Cieszyńskim, a od 1938 również na Zaolziu hitlerowską V kolumnę zwalczał miejscowy kontrwywiad, którego szefem od 1933 był Kunicki. Odnosił sukcesy, hitlerowcy go nienawidzili. We wrześniu 1939 musiał uciekać. Wtedy zaczął się najważniejszy okres w jego życiu.

Kutschera i polski zdrajca

Kunicki przeszedł do historii przede wszystkim jako człowiek, który wyśledził i rozpracował Franza Kutscherę, osławionego kata Warszawy. Zanim jednak do tego legendarnego zamachu doszło, musiał przebyć długą drogę. Przez Rumunię, Jugosławię i Grecję trafił do Paryża. Tam służył w wywiadzie. Po klęsce Francji wrócił do kraju. Walczył w szeregach ZWZ, a potem AK w Krakowie, Brześciu i Lwowie.

W 1943 został szefem wywiadu oddziału „Osa-Kosa 30”. Przyjął pseudonim „Rayski". W Warszawie zajmował się rozpracowywaniem zbrodniarzy hitlerowskich - m.in. generała SS Friedricha Krügera. Niestety, doszło do zdrady. Kilkudziesięciu AK-owców przybyłych na uroczystość ślubną w kościele św. Aleksandra trafiło w ręce gestapo. Kunickiemu, jako jednemu z nielicznych, udało się uniknąć aresztowania.

Służbę kontynuował w słynnych oddziałach „Agat” i „Parasol”. Przygotowywał plany zamachów na najgroźniejszych hitlerowców. Lista jest długa: Ernst Weffels, Franz Bürkl, Wilhelm Koppe oraz wielu innych gestapowców, esesmanów, kolaborantów oraz szpicli. I, oczywiście - wspomniany już Kutschera. Zlikwidowany został również Stanisław Jaster ps. "Hel", oskarżony o zdradę i spowodowanie wsypy w kościele.

Polemiki i ataki

W 1945 Kunicki wrócił do Kóz. Na skutek donosu trafił przed sąd, który skazał go na śmierć za …współpracę z Niemcami. Żona Dorota interweniowała u Bolesława Bieruta. Inny sąd oczyścił „Rayskiego” z zarzutów. W 1959 został rencistą. Pod koniec lat 60 wydał wspomnienia. Książka „Cichy front”, choć okrojona przez cenzurę, wywołała burzę, liczne polemiki i ataki na autora. Chodziło głównie o rozdział „Zdrajca” poświęcony „Helowi”.

Ostatnio w Bielsku-Białej odkryto zbiór zdjęć, pism i dokumentów należących do zmarłego bohatera AK. Archiwum zostało zabezpieczone. Co się z nim stanie, jeszcze nie wiadomo. Jedno z opracowań kpt. „Rayskiego” nosi tytuł „Wtyczki Gestapo w centrali wywiadu Armii Krajowej”. Brzmi obiecująco. Portal będzie informował Czytelników o tej sprawie.

Marek Żuliński

Na zdjęciu tytułowym: wiele dokumentów po „Rayskim” zostało przekazanych kilka lat temu do Archiwum Akt Nowych. Co się stanie z materiałami odnalezionymi teraz, jeszcze nie wiadomo. Fot. autora.