Śmieci i rozbite butelki. To park w centrum miasta
Śmieci wysypują się z koszy, a szkło z rozbitych butelek porozrzucane jest w promieniu wielu metrów. Tak wyglądać ma po każdym weekendzie plac Adama Mickiewicza wraz z okolicznym Parkiem Włókniarzy. Na chroniczne zaśmiecanie okolicy skarżą się mieszkańcy pobliskich domów. Ich zdaniem, strażnicy miejscy zamiast zająć się realnym problemem, wolą wlepiać mandaty parkującym przy „pośredniaku”.
- Zastanawia mnie, kto sprząta plac Mickiewicza i park po każdej imprezie w klubie "Miasto”. W każdy poniedziałek młodzież wychodząca z klubu strasznie śmieci - pełno butelek, porozbijanych kufli i szkło leżące na chodnikach. Czy tam nikt tego nie pilnuje? - zastanawia się nasz Czytelnik.
Czyje to śmieci?
- Może włodarze miasta zastanowiliby się nad obciążeniem kosztami sprzątania właściciela klubu lub w inny sposób skłonili go do utrzymywaniu czystości w okolicy klubu i pomnika. Dziwię się, czemu Straż Miejska nie reaguje. Przecież są tam prawie codziennie i tylko kasują mandaty za parkowanie - twierdzi mieszkaniec okolicznych bloków, który do parku chodzi codziennie na spacer z psem.
Zarzuty odpiera właściciel klubu Bronisław Foltyn. - Obsługa lokalu po jego otwarciu po imprezie ma w obowiązku uprzątnięcie terenu wokół klubu. Mówimy oczywiście o terenie w promieniu kilkudziesięciu metrów od lokalu. Nie mamy wpływu na młodzież, która w parku regularnie spożywa alkohol oraz śmieci. Nasi klienci przychodzą do nas na imprezę, tutaj spożywają alkohol i się bawią - tłumaczy.
Monitoring w parku?
Nasz rozmówca zwraca uwagę na problem ciągle przepełnionych koszy na śmieci w parku. Spostrzeżenia właściciela klubu potwierdza również Czytelnik, który dodaje, że śmieci z kubłów często wysypują się na chodnik i roznoszone są przez wiatr po całej okolicy.
Zdaniem właściciela klubu, problemem są również koczujący w parku bezdomni, którzy przychodzą do pobliskiego skupu złomu, a następnie przesiadują na ławkach. - Rozwiązaniem byłby montaż monitoringu miejskiego. W okolicy patroli strażników miejskich jest więcej, ale najczęściej zajmują się kierowcami parkującymi przy urzędzie pracy - przybliża Foltyn.
Rozjeżdżają zieleń
Straż Miejska uważa tę opinię za krzywdzącą. - Patrolując rejon placu Mickiewicza i Parku Włókniarzy, zwracamy szczególną uwagę na przypadki spożywania alkoholu w miejscach zabronionych, zaśmiecania lub zanieczyszczania miejsc publicznych, zakłócania spokoju lub porządku oraz inne wykroczenia szczególnie uciążliwe dla mieszkańców - zapewnia Krystian Kowalczyk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.
W ub. roku strażnicy miejscu podjęli tym rejonie miasta 21 interwencji wobec sprawców wykroczeń polegających na spożywaniu alkoholu, zaśmiecaniu lub zanieczyszczaniu miejsc publicznych, używaniu słów nieprzyzwoitych oraz niszczeniu terenów zielonych poprzez parkowanie pojazdów.
Od lipca do września w okolice placu Mickiewicza skierowano dodatkowe patrole. - Strażnik referatu rejonowych utrzymuje stały kontakt z przedstawicielami Rady Osiedla Bielsko Południe, co skutkuje rozwiązywaniem problemów w miejscach i rejonach zagrożonych popełnianiem wykroczeń szczególnie uciążliwych dla społeczności lokalnej - dodaje Krystian Kowalczyk.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
22 0
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 59
prawie na każdym murze cos wisi , jakaś szmata przywiązana drutem albo plakat potargany
zdezelowana i wyświechtana reklama wisi tak długo aż spadnie komuś na głowę albo na ulice pod auto
Najbardziej zastanawiające jest to, że nikt tego nie widzi (udaje, że nie widzi?). Nie mieszkamy w dużym mieście - te rzeczy dzieją się jakieś 10 min spacerkiem od Ratusza. Czy nasi urzednicy, (bez)radni tego nie widzą, co dzieje się w największym bielskim parku? Szanowna Redakcjo? Wy też tego nie widzicie? Polecam szanownej uwadze - "Dąb Wolności" w parku
Widać nagonkę na kandydata na prezydenta.
Służby wonsatego oczywiście są niewinne, bo w ich mniemaniu jest idealnie.
Jak nie wiesz to nie pisz.
Pozdrawiam ten nie wie wiedzący
Wystarczy cofnąć im zgodę na sprzedaż alkoholu z piwem włącznie i po tygodniu znikają.
Z jakiego powodu cofnąć zgodę? Z prozaicznego - sprzedaż piwa, drinków i wódy nieletnim.
Patrz ostatni tzw. półmetek czy inne imprezy dla małolatów.
Czas w B-B na takie rozwiązania jaki swego czasu wprowadził w NY Burmistrz Rudy Giuliani.
Policja na ulice, a nie na Wieś Mackach w McDonaldzie.
Wyłapywanie troglodytów.
Szybkie karanie.
Kara ma być szybko wymierzona i nieuchronna - wtedy i tylko wtedy działa odstraszająco.

Klauzula informacyjna ›