Dwie uczennice jednej z bielskich szkół podstawowych próbowały targnąć się na swoje życie. Problem jest poważny, bo właściwie nie ma dnia, by do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej nie trafiali nieletni pacjenci po przedawkowaniu leków lub samookaleczaniu. Dlatego wkrótce w naszym mieście uruchomiony zostanie szpitalny oddział psychiatrii dziecięcej.

Do zdarzenia doszło w ub. tygodniu w jednej z bielskich szkół podstawowych. Dwie uczennice w wieku 14 i 15 lat miały zażyć środki uspokajające oraz dokonać samookaleczenia. Na miejscu interweniowała policja oraz zespół pogotowia ratunkowego. Uczennice zostały przewiezione do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, gdzie udzielono im pomocy medycznej i psychologicznej.

Jak poinformował portal dyrektor szpitala dr Ryszard Odrzywołek, pacjentki opuściły już szpital. - Praktycznie nie ma dnia, by do szpitala nie trafiały osoby po próbach samobójczych. Problem w większości dotyczy nastoletnich dziewczyn - podkreśla nasz rozmówca. Tymczasem w południowej części województwa śląskiego nie ma ośrodka, który leczyłby tego typu schorzenia. Najbliższy znajduje się w Sosnowcu, gdzie miejsc jest niewiele. Dlatego nie jest tam łatwo umieścić pacjentów.

Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej już dwa lata temu podjął starania zmierzające do uruchomienia wieloprofilowego oddziału psychiatrii dziecięcej. W tym celu remontowane są nieużywane od dłuższego czasu pawilony szpitalne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, oddział rozpocznie przyjmowanie pacjentów jeszcze w pierwszej połowie br.

bak