Zburzą kolejną część Stalownika. Co planuje tajemniczy właściciel?
Po wyburzeniu kotłowni i prosektorium wkrótce zniknie kolejna część Stalownika w Bielsku-Białej. Właściciel popadającego w coraz większą ruinę czternastokondygnacyjnego budynku właśnie złożył wniosek o wydanie pozwolenia na rozbiórkę przewiązki łączącej część administracyjną ze szpitalnym wieżowcem. Kim jest tajemniczy biznesmen, który trzynaście lat temu nabył dawny kompleks szpitalny?
Trzy lata temu właściciel Stalownika wyburzył część zaplecza technicznego dawnego szpitala (m.in. kotłownię, pralnię i prosektorium), a rok temu wyciął kilkaset drzew porastających nieruchomość. Jak dowiedział się nasz portal, w piątek, 2 marca do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia „na rozbiórkę kompleksu dawnego szpitala przy ul. Stalowej”.
Grzywna za niezabezpieczoną ruinę
Wniosek nie dotyczy jednak znajdującego się na zboczu Łysej Góry czternastokondygnacyjnej części szpitalnej, lecz przewiązki łączącej szpital z dawnym budynkiem administracyjnym. Dokument ma najprawdopodobniej związek z działaniami Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bielsku-Białej, który regularnie upominał właściciela i nakazywał mu właściwe zabezpieczenie nieruchomości. Sprawa znalazła swój finał nawet w sądzie, ale ten biznesmena uniewinnił.
Jak dowiedział się portal, PINB nie odpuścił i w ostatnich tygodniach nałożył na właściciela nieruchomości grzywnę. Wszystko z powodu nienależytego - zdaniem nadzoru - zabezpieczenia budynku przed nieproszonymi gośćmi, którzy bardzo chętnie odwiedzają ruiny. Wyburzenie przewiązki łączącej część szpitalną z administracyjną ma prawdopodobnie utrudnić takie wizyty.
Kto jest właścicielem Stalownika?
Od 2005 roku czternastokondygnacyjny budynek byłego szpitala-sanatorium wraz z gruntem o łącznej powierzchni ponad 8,5 ha ma prywatnego właściciela. Nieruchomość wybudowaną w latach 60. kupił wtedy od Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach znany nowotarski biznesmen Tomasz Żarnecki, który zapłacił za nią ponad 2 mln zł (cena wywoławcza wynosiła niewiele ponad 840 tys. zł).
47-letni przedsiębiorca posiada w Nowym Targu m.in. aptekę, sklep wielkopowierzchniowy i centrum handlowe. Media ogólnopolskie pisały o Żarneckim na początku 2017 roku, gdy za kwotę ok. 5,5 mln zł nabył akcje upadających delikatesów Alma i stał się głównym udziałowcem spółki. Biznesmen planował pożyczyć spółce 24 mln zł na pokrycie kosztów postępowania sanacyjnego. Z próby ratowania firmy nic nie wyszło i ostatecznie w listopadzie ub. roku sąd w Krakowie ogłosił upadłość likwidacyjną spółki.
Pięć lat temu Żarnecki bezskutecznie stanął do walki o… Polskie Koleje Linowe (firmę chciał kupić m.in. Skarb Państwa-Lasy Państwowe oraz Antoni Ptak - regularnie znajdujący się na liście stu najbogatszych Polaków). Spółka zarządzająca m.in. kolejką linową na Kasprowy Wierch czy linowo-terenową na górę Żar ostatecznie sprzedana została spółce Polskie Koleje Górskie za kwotę ok. 215 mln zł.
***
Redakcja portalu próbowała skontaktować się z właścicielem Stalownika, aby zapytać o jego plany wobec nieruchomości. Tomasz Żarnecki nie odpowiedział na prośbę o kontakt.
Bartłomiej Kawalec
Foto: AERRO
Oceń artykuł:
24 14
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 25
A poważnie to powinni to paskudztwo wyburzyć w cholere.

Klauzula informacyjna ›