Przez kilka godzin patrol z I Komisariatu Policji w Bielsku-Białej krążył po mieście w poszukiwaniu miejsca, które zapewniłoby opiekę 41-letnemu mężczyźnie znalezionemu na ulicy bez dokumentów. - Kontakt z nim był bardzo utrudniony - przyznają policjanci. Mężczyzna miał klucze od mieszkania, lecz celem ochrony jego życia i zdrowia w stanie wyższej konieczności został przewieziony do schroniska dla bezdomnych.

Około południa na ul. Wyzwolenia w Bielsku-Białej przewrócił się mężczyzna. Zespół ratownictwa medycznego przebadał poszkodowanego, lecz nie było konieczności hospitalizacji. Wezwano policję.

Nie mógł poruszać się o własnych siłach

- Mężczyzna był wycieńczony i nie był w stanie poruszać się o własnych siłach. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że jest trzeźwy, ale kontakt z nim był bardzo utrudniony. W toku czynności ustaliliśmy, że nie ma przy sobie żadnych dokumentów i najprawdopodobniej jest bezdomny. Skoro w teorii nie wymagał pomocy medycznej, to nie mógł zostać zabrany do szpitala. Nie popełnił też żadnego przestępstwa, czyli nie można go umieścić w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Jako że nie był pijany, nie mogliśmy go odwieźć do izby wytrzeźwień. W tej sytuacji zabraliśmy go do radiowozu i pojechaliśmy do Schroniska dla Osób Bezdomnych przy ul. Stefanki - relacjonują sierż. sztab. Bartosz Łodziana i st. sierż. Adam Namysłowski z Komisariatu I.

Niestety, na Stefanki mężczyzna nie został przyjęty, dlatego w dalszej kolejności policjanci zadzwonili do MOPS, gdzie poinformowano ich, że bezdomni powinni kierować się do noclegowni, która jest czynna od godz. 17.00 lub do Dziennego Domu Pobytu przy ul. Legionów 17.

- Pojechaliśmy na Legionów, ale tam było zamknięte. Na kartce ktoś napisał: czynne od godz. 8.00 do godz. 12.00. Od podjęcia interwencji minęły ponad dwie godziny, a my nadal mieliśmy w radiowozie mężczyznę, z którym nie bardzo było wiadomo co zrobić - mówi st. sierż. Adam Namysłowski.

Twarde krzesła w MOPS

Było po 14.00, gdy policjanci przyjechali do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W toku dalszych czynności okazało się, że 41-latek ma klucze od mieszkania, najprawdopodobniej swojej rodziny. Z relacji mężczyzny wynikało, że w mieszkaniu nie ma prądu, ale jest gaz. Nie był jednak w stanie określić, kiedy był tam po raz ostatni. Na pytanie, gdzie spał minionej nocy, odpowiedział, że… w MOPS, ale tam są twarde krzesła.

- Nie mogliśmy jechać z nim do tego domu, aby sprawdzić, jakie tam są warunki, bo mężczyzna wymagał opieki. Wprawdzie doszedł trochę do siebie, ale i tak nie był w stanie samodzielnie iść i trzeba go było podtrzymywać - tłumaczy sierżant Namysłowski.

W okresie od 1 października do 31 maja noclegownia dla mężczyzn jest czynna w godz. 17.00-8.00 i jak na razie ze względu na sprzyjające warunki pogodowe czas jej otwarcia nie został wydłużony. Schronisko dla Osób Bezdomnych funkcjonuje przez cały rok, siedem dni w tygodniu. Przyjęcie do placówki następuje na podstawie decyzji administracyjnej, której wydanie poprzedza rodzinny wywiad środowiskowy przeprowadzany przez pracownika zespołu ds. bezdomności MOPS oraz podpisanie kontraktu socjalnego.

- Gdzie w godzinach popołudniowych ma podziać się bezdomny wymagający opieki osoby trzeciej, który nie kwalifikuje się ani do OPPA, ani do PDOZ (pomieszczenie dla osób zatrzymanych w KMP przy ul. Wapiennej - przyp. red.), ani do szpitala, noclegownia jest jeszcze zamknięta, a w Schronisku dla Osób Bezdomnych wymagają decyzji administracyjnej? - zastanawiają się policjanci.

Wygrał zdrowy rozsądek

Znaleziony na ulicy mężczyzna nie korzystał dotąd z pomocy społecznej. - Celem ochrony jego życia i zdrowia w stanie wyższej konieczności został przewieziony do schroniska dla bezdomnych. Jeżeli nie ucieknie, będzie pod dobrą opieką - informuje Władysława Blachura, kierownik Schroniska dla Osób Bezdomnych z Usługami Opiekuńczymi. Następnego dnia placówka miała zająć się ustaleniem statusu lokalu, do którego mężczyzna ma klucze i sprawdzić, czy może w nim zamieszkać.

Kierownik schroniska zapewnia, że mężczyzna otrzyma pomoc, jeśli będzie chciał z niej skorzystać. - Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej wprowadza cztery typy placówek dla osób bezdomnych, które różnią się standardem i zakresem usług. Jest tam mowa o ogrzewalni, która według ustawodawcy powinna być czynna w nocy, ale moim zdaniem ogrzewalnia powinna być czynna również w ciągu dnia, żeby osoby bezdomne mogły się schronić lub oczekiwać na otwarcie właściwej placówki - dodaje.

Ostatecznie biurokracja przegrała i wygrał zdrowy rozsądek. Policyjna interwencja w tej sprawie trwała blisko cztery godziny. Dzięki dużej determinacji patrolu z I komisariatu 41-letni mężczyzna po ataku padaczki alkoholowej nie trafił z powrotem „pod chmurkę”.

Tekst i foto: Mirosław Jamro