Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziem, organizacji zabierającej głos i protestującej m.in. w sprawie budów spalarni w całej Polsce oraz działacz na rzecz idei Zero Waste, był gościem komisji ochrony środowiska Rady Powiatu Bielskiego. Ekolog przedstawił radnym powiatowym argumenty przeciwko budowie spalarni odpadów komunalnych w Bielsku-Białej. Jego dane były często sprzeczne z informacjami podawanymi przez władze miasta.

Podczas ponad 50-minutowej prezentacji Paweł Głuszyński zwracał uwagę na zmiany w polityce Unii Europejskiej w zakresie gospodarki odpadami i emisji CO2, na plany wprowadzenia podatku od tworzyw sztucznych oraz propozycje przemysłu, który deklaruje sfinansowanie kosztów i organizacji utylizacji opakowań.

Dane sprzeczne z oficjalnymi informacjami

Jego zdaniem, w ciągu kilku lat rynek gospodarki odpadami diametralnie się zmieni, co należy brać pod uwagę planując budowę spalarni. Odpowiedzią na problem przepełnionych wysypisk miałaby być skuteczniejsza segregacja odpadów, wykorzystanie nowych rozwiązań, a także zmiany w ZGO (m.in. wniosek do Ministra Rolnictwa w sprawie decyzji na produkt otrzymywany z bioodpadów kuchennych). Są działania, które spowodowałyby wzrost poziomu odzyskiwania surowców, zmniejszenie ilości odpadów mieszanych oraz większą produkcję kompostu.

Paweł Głuszyński w imieniu TnZ zadeklarował władzom Bielska-Białej merytoryczną pomoc w realizacji projektów opartych na doświadczeniu wielu miast Europy wdrażających ideę Zero Waste. Ekolog zaprezentował dane sprzeczne z informacjami podawanymi przez władze Bielska-Białej, m.in. w zakresie tonażu odpadów, które mają być przekazane do spalania z terenu miasta i powiatu. Na przykład są wątpliwości, czy Żywiec będzie zainteresowany dostarczaniem odpadów do spalarni, na mapce sytuacyjnej nie uwzględniono też Cieszyna.

Monitoring instalacji ma luki?

Powołując się na dokumenty dotyczące istniejącej infrastruktury energetyczno-ciepłowniczej pozwalającej na produkcję wystarczającej ilości ciepła nawet w dłuższej perspektywie czasowej, prelegent zastanawiał się, czy na ciepło ze spalarni będzie zapotrzebowanie. Paweł Głuszyński odniósł się z nieufnością do ewentualnego udziału kapitału prywatnego w inwestycji, powołując się na przykład Rzeszowa, gdzie PGE ponad trzykrotnie podwyższyło koszt odbioru ponad pierwotnie deklarowany miastu.

Według informacji przekazanych radnym przez przedstawiciela TnZ proces monitoringu instalacji ma luki. Istnieje stały monitoring emisji zanieczyszczeń, ale zdaniem Głuszyńskiego nie obejmuje on metali ciężkich i dioksyn, które badane są okresowo. Niektóre substancje w ogóle nie zostaną objęte monitoringiem, a według przepisów, spalarnia może pracować w trybie awaryjnym, nie objętym normami emisji, przez 60 godzin w roku. Działacz powołał się na przykład b. spalarni odpadów medycznych przy Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej i braku kontroli władz nad jej eksploatacją.

Wspólna konferencja miasta i powiatu?

W dyskusji po wystąpieniu ekologa radni zwracali uwagę m.in. na wprowadzone w ostatnich latach chaotyczne zmiany w przepisach regulujących sposoby segregacji i kompostowania. Niezrozumiałe zmiany zmniejszają zaufanie społeczne i marnują wysiłek włożony w wypracowanie nawyków i przyzwyczajeń mieszkańców. Wyrażano zdanie, że inwestycja wymaga większej ilości wszechstronnych ekspertyz dotyczących jej oddziaływania na środowisko.

W imieniu starosty zaproponowano zorganizowanie wspólnej konferencji miasta i powiatu z udziałem ekspertów prezentujących różne punkty widzenia. Konferencja miałaby odbyć się po wakacjach, jeśli sytuacja epidemiologiczna na to pozwoli. Komisja propozycję przyjęła jednogłośnie.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki