Nie będzie stałej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Kaniowie - to odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na interpelację poselską Przemysława Koperskiego. - Proponowane utworzenie bazy wiązałoby się z niemal całkowitym nałożeniem rejonu operacyjnego tej bazy na zasięgi działania śmigłowców stacjonujących w Gliwicach i Krakowie. Takie rozwiązanie nie funkcjonuje w żadnej innej lokalizacji - tłumaczą przedstawiciele resortu.

W związku z remontem infrastruktury lotniska w Gliwicach od 19 grudnia ub. roku uruchomiono tymczasową bazę LPR na lotnisku w Kaniowie. Dzięki niej można skuteczniej ratować życie osób poszkodowanych na górskich szlakach. Baza funkcjonować będzie do zakończenia budowy nowej stacji LPR na katowickim Muchowcu. Inna baza LPR znajduje się w Krakowie.

- To miasta odległe od atrakcyjnych turystycznie rejonów górskich Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. W Wiśle i Szczyrku usytuowane są popularne stacje narciarskie, które latem chętnie odwiedzają górscy wędrowcy czy paralotniarze. W regionie Bielska-Białej intensywnie rozbudowują się trasy rowerowe. To trudno dostępne dla pogotowia ratunkowego miejsca, a czas interwencji ma kluczowe znaczenie. Dawniej w Szczyrku i Korbielowie stacjonowały dwa śmigłowce Zespołu Lotnictwa Sanitarnego, dzięki czemu czas dotarcia do osoby poszkodowanej w regionie wynosił ok. 5 minut. Obecnie średni czas przylotu helikoptera z Gliwic to ok. pół godziny - pisze w interpelacji Przemysław Koperski z Lewicy.

Parlamentarzysta zauważa, że w Czechach siatkę lotniczych jednostek ratowniczych zaplanowano tak, by większość punktów nie była oddalona o więcej niż 50 km. - Szczyrk i Wisła są oddalone od Muchowca o ok. 60 km. Wysunięte na południe tereny powiatu żywieckiego znajdują się poza 80-kilometrowym skutecznym zasięgiem akcji podstawowego śmigłowca LPR - pisze Koperski. Poseł przypomniał, że Rada Miejska Bielska-Białej wystosowała apel do Prezesa Rady Ministrów, Ministra Zdrowia oraz wojewody śląskiego, w którym wnioskowała o utworzenie stałej bazy LPR w Kaniowie.

Na interpelację odpowiedział Waldemar Kraska, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. - Przy obecnie posiadanej liczbie śmigłowców ratunkowych jest to jednocześnie maksymalna możliwa do zabezpieczenia liczba baz. Istotą wyznaczania lokalizacji baz LPR jest niezachodzenie na siebie promieni działań operacyjnych. Wyjątkiem są bazy w Gliwicach i Krakowie, których kręgi pokrywają się, jednak jest to uwarunkowane dużą liczbą mieszkańców oraz dużym natężeniem ruchu turystycznego i transportowego w rejonie południowym - czytamy w odpowiedzi.

Zdaniem wiceministra, utworzenie bazy na terenie Kaniowa wiązałoby się z niemal całkowitym nałożeniem rejonu operacyjnego tej bazy na zasięgi działania śmigłowców stacjonujących w Gliwicach i Krakowie. - Takie rozwiązanie nie funkcjonuje w żadnej innej lokalizacji. Zauważyć należy, że na terenie kraju istnieją miejsca, w których bardziej zasadne byłoby utworzenie nowej bazy ze względu na obecny czas dotarcia pomocy medycznej drogą powietrzną.

Waldemar Kraska przekonuje, iż czas lotu śmigłowca EC 135 z bazy w Gliwicach do Szczyrku wynosi ok. 15 minut, w zależności od warunków pogodowych, siły i kierunku wiatru. - Możliwy jest też przewóz pacjentów przez GOPR bezpośrednio do szpitala. Mając na uwadze powyższe, uprzejmie informuję, iż nie przewiduje się obecnie utworzenia dodatkowej bazy w Kaniowie - kończy wiceminister.

bak