Cztery zastępy straży pożarnej z JRG1 wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru w budynku przy ul. Bohaterów Westerplatte w Bielsku-Białej. 33-letni lokator wraz z psem oczekiwali na ratunek przy oknie. Drogę ucieczki odcięła im płonąca... pralka.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 19.24. - Gdy dojechaliśmy na miejsce, mieszkanie na drugim pietrze było mocno zadymione. Strażacy w aparatach ochrony górnych dróg oddechowych wprowadzili linię gaśniczą, a druga rota ratowników odnalazła poszkodowanego lokatora. Mężczyzna został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Będzie przewieziony do komory hiperbarycznej - powiedział nam st. kpt. Łukasz Sztafiński z JRG1 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu pożaru mieszkanie oddymiono i przewietrzono. Pozostałe lokale sprawdzono pod kątem obecności tlenku węgla, lecz zagrożenia nie stwierdzono. W bębnie pralki strażacy znaleźli pranie i... spalone elementy bezprzewodowego czajnika.

- Ten mężczyzna z pewnością miał wiele szczęścia - mówili ratownicy. Zaledwie kilkadziesiąt minut później 33-latek uciekł ze szpitala. Mężczyzna wrócił do domu skąd około godziny 22.00 został ponownie odwieziony do szpitala.

W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej z JRG1, policjanci z komisariatu I oraz załoga pogotowia ratunkowego. Działania straży pożarnej zakończono około godz. 20.30.

Tekst i foto: Mirosław Jamro