Nie krył zaskoczenia kierowca autobusu MZK, który po wysadzeniu pasażerów poszedł do toalety w rejonie pętli przy ul. Tuwima w Bielsku-Białej. Wracając, zobaczył autobus zawieszony podwoziem na skarpie.

Do zdarzenia doszło około godz. 22.00. Kierujący autobusem jelcz zaparkował pojazd na pętli na wysokości ul. Krynicznej. Mężczyzna poszedł do toalety, a w międzyczasie autobus stoczył się z jezdni, wjechał na chodnik i zawisł podwoziem na skarpie. - Tysiące kursów się robi i nigdy kłopotów nie ma - stwierdził kierowca. Na szczęście, autobus był pusty, a na chodniku nie było nikogo.

W toku policyjnych czynności ustalono, że kierowca autobusu był trzeźwy. Zdarzenie zakończono postępowaniem mandatowym. - Ten jelcz waży sześć ton, nasz techniczny, zdecydowanie więcej. Damy radę - podsumował pracownik MZK.

Tekst i foto: Mirosław Jamro