Wszystkie służby wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, że na tzw. zakręcie idiotów drogi S1 w Bielsku-Białej samochód osobowy z dużą siłą uderzył w radiowóz drogówki. Do szpitala odwieziono dwóch policjantów z drogówki i pasażerkę forda.

Do pierwszego zdarzenia doszło około godz. 16.48. Kierująca samochodem osobowym ford, jadąc drogą S1 w kierunku Cieszyna, nie dostosowała prędkości do warunków drogowych, utraciła panowanie nad kierowanym pojazdem, który uderzył w barierę energochłonną. Około godz. 17.24 w trakcie obsługi tego zdarzenia w radiowóz stojący z włączonymi sygnałami świetlnymi uderzył z dużą siłą inny ford. W momencie uderzenia w radiowozie były dwie osoby.

- Najpierw usłyszałem głośny szum zblokowanych kół sunących po asfalcie, później nastąpiło mocne uderzenie w radiowóz. Siła uderzenia była na tyle duża, że w radiowozie wyrwało biurko i elementy klimatyzacji, uszkodziło m.in. drukarkę - powiedział nam policjant z drogówki. - Kierujący fordem trafił w słupek radiowozu - dodał.

Na miejsce zdarzenia przyjechały kolejne radiowozy, dwa zastępy straży pożarnej z JRG1 oraz zespoły ratownictwa medycznego. Policjanci ruchu drogowego sporządzili dokumentację. Sprawczynię pierwszego zdarzenia ukarano mandatem.

- Wszystkim kierującym dziękujemy za utworzenie korytarza ratunkowego - podkreślała asp. Ilona Michalczyk z bielskiej drogówki. - W związku z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi apelujemy o zredukowanie prędkości i zwiększenie odległości pomiędzy pojazdami, aby nie dochodziło do niepotrzebnych zdarzeń drogowych - dodała. W czasie pracy służb są duże utrudnienia w ruchu. Utworzył się ponad trzykilometrowy korek.

W szpitalu okazało się, że uczestniczący w drugim zdarzeniu nie doznali obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu, zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję drogową. Kierującemu fordem zatrzymano prawo jazdy, do sądu trafi wniosek o wymierzenie kary.

Tekst i foto: Mirosław Jamro