Pięć zastępów straży pożarnej wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru budynku trzykondygnacyjnego przy ul. Stromej w Kozach. Zespoły ratownictwa medycznego odwiozły do szpitala dwóch mężczyzn. Jeden uległ poparzeniu, a drugi podtruciu tlenkiem węgla.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 6.26. - Po dojeździe pierwszych zastępów straży pożarnej z OSP Kozy stwierdzono, że pali się garaż wewnątrz budynku. Z domu ewakuowano cztery osoby (aby ewakuować młodą kobietę z balkonu, której dym odciął drogę ucieczki, strażacy z OSP Kozy musieli użyć drabiny - przyp. red.). Ratownicy wyposażeni w aparaty ochrony górnych dróg oddechowych wprowadzili linię gaśniczą i ugasili pożar. Mieszkańcom budynku udzieliliśmy kwalifikowanej pierwszej pomocy. Z kotłowni za garażem wyniesiono butlę z gazem propan-butan - powiedział nam st. kpt. Łukasz Sztafiński z JRG1 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu pożaru budynek został oddymiony, przewietrzony i sprawdzony pod kątem stężenia tlenku węgla. Wskutek pożaru doszczętnie spłonął garaż wraz z wyposażeniem oraz samochód osobowy. Pomieszczenia wewnątrz budynku mocno się okopciły. Na miejscu pracowały trzy zastępy z JRG1, dwa z OSP Kozy, dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz policja. Działania straży pożarnej zakończono około godz. 8.00. Przyczynę pożaru ustala policja.

Aktualizacja, godz. 11.05

Po zakończeniu działań strażacy z OSP Kozy pojechali do JRG1 w celu sprawdzenia i uzupełnienia aparatów ochrony górnych dróg oddechowych. Gdy wracali, około godz. 9.10 na skrzyżowaniu ul. Lipnickiej z ul. Żywiecką "najechali" na zdarzenie z udziałem pieszego. Mężczyzna, od którego wyraźnie czuć było alkohol, przewrócił się i uderzył głową w krawężnik. Poszkodowany doznał urazu głowy. Strażacy z Kóz udzielili mu kwalifikowanej pierwszej pomocy i wezwali ambulans. Mężczyznę odwieziono do szpitala.

Tekst i foto: Mirosław Jamro