Przed południem na ul. 1 Maja w Bielsku-Białej łączony patrol Straży Miejskiej i policji podjął interwencję wobec kierowców, którzy zaparkowali auta w miejscu obowiązywania znaku zakazu B-36 i zbyt blisko przejścia dla pieszych.

- Wbrew pozorom tym razem nikt nie zgłaszał nam, że kierowcy zignorowali znak zakazu B-36, ale mamy zlecone, by co jakiś czas sprawdzać ten rejon. Akurat gdy przejeżdżaliśmy, kierujący osobowym peugeotem usiłował zaparkować obok domu kultury. Kawałek dalej stał zaparkowany dostawczy mercedes, co skutecznie ograniczało widoczność osób zamierzających przekroczyć jezdnię. Kierujący pojazdem ma zdecydowanie ograniczone możliwości zahamowania auta, jeśli pieszy wychodzi zza pojazdu - powiedział nam strażnik miejski.

Mężczyznę, który planował zaparkować peugeota, pouczono, a kierującego mercedesem ukarano mandatem. - Pomysłowość ludzi pozostawiających swoje auta w różnych zabronionych miejscach nie zna granic. By nie dostać mandatu, tłumaczenia są różne: zaparkowałem tylko na chwilę; przywiozłem coś; mam większy samochód, który trudno gdziekolwiek zaparkować; muszę coś przenieść, itd. Ludzie dla własnej wygody łamią przepisy, nie zważając, że mogą zaszkodzić innym - podsumował nasz rozmówca.

Tekst i foto: Mirosław Jamro