Siedem zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu pożaru dawnego ośrodka obozowego przy ul. Kopytko w Bielsku-Białej. Do pomiaru temperatury konstrukcji budynku strażacy użyli drona.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 9.33. - Po dojeździe na miejsce okazało się, że pali się pustostan. Ognień był w trzech miejscach budynku. Nasze działania polegały na podaniu trzech prądów wody. Jednocześnie strażacy wyposażeni w aparaty ochrony górnych dróg oddechowych sprawdzali pustostan pod kątem osób trzecich, ale nikogo wewnątrz nie było. Ze względu na to, że budynek jest drewniany, ocieplany supremą, a dach kryty kilkunastoma warstwami papy, pożar było trudno ugasić. Duża część budynku jest zbutwiała i przegniła (część podłogi jest zawalona - przyp. red.), co stwarzało dodatkowe utrudnienia dla ratowników, którzy musieli bardzo uważać, gdzie stawiają nogi - powiedział nam mł. bryg. Mariusz Irauth z JRG2 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu ognia strażacy rozebrali część konstrukcji dachu, a miejsca objęte pożarem dokładnie przelano i sprawdzono kamerą termowizyjną. Przyczyną pożaru było podpalenie. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG2, OSP Stare Bielsko, OSP Kamienica oraz OSP Jasienica. Dalsze czynności prowadzi policja.

Jak dowiedział się nasz portal, dziś przedostatnią służbę ma mł. bryg. Mariusz Irauth z JRG2, który po 32 latach służby w Państwowej Straży Pożarnej przechodzi na zasłużoną emeryturę (ostatnia służba - 30 marca br.). Gorąco dziękujemy za współpracę i poświęcony portalowi czas. Życzymy dużo zdrowia i odpoczynku!

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro